Od wielu lat nasi czołowi eksperci na czele z Leszkiem Balcerowiczem powtarzają, że mamy nadmiernie rozbuchane wydatki socjalne. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Pod koniec zeszłego roku Europejski Urząd Statystyczny przedstawił raport, przemilczany przez większość polskich mediów, z którego wynika, że wydatki na politykę społeczną w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej. W 2010 roku państwa UE średnio przeznaczały na politykę społeczną 29,4% PKB, przy czym Francja, Dania czy Holandia wydawały na te cele zdecydowanie ponad 30%. Polska należała do grupy krajów o najmniejszych wydatkach socjalnych.

REKLAMA
Łączne wydatki na politykę społeczną w naszym kraju wyniosły zaledwie 18,9% PKB. Gdyby Polska osiągnęła średnią unijną, musiałaby wydawać co roku o 10,5 pkt proc. PKB, czyli blisko 160 mld zł więcej niż obecnie!
Eurostat przedstawił też dane dotyczące wydatków na poszczególne rodzaje zabezpieczeń społecznych. Wynika z nich, że Polska wydaje mniej niż większość krajów unijnych na wszystkich obszarach polityki społecznej. Szczególnie niski odsetek PKB Polska przeznacza na politykę prorodzinną – 0,8% PKB, czyli zdecydowanie najmniej ze wszystkich państw UE (średnia dla całej UE wynosi 2,3%). Oto jak rząd Pana Donalda Tuska kocha rodzinę! Niechlubne, ostatnie miejsce Polska zajmuje też odnośnie wydatków na walkę z bezrobociem (0,4% PKB przy średniej unijnej 1,7%) Bardzo niskie wydatki są też w Polsce na służbę zdrowia (zaledwie 4,8% PKB przy średniej unijnej 8,4%) oraz politykę mieszkaniową i przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu (0,2% przy średniej unijnej 1,0%).
Konsekwencje oszczędności w polityce społecznej dotykają zdecydowaną większość Polaków. Jesteśmy w czołówce niechlubnego rankingu odsetka dzieci żyjących w ubóstwie, mamy najmniej żłobków, wysoki poziom segregacji w szkołach, najgorsze wskaźniki zatrudnienia seniorów, najwyższy odsetek umów na czas określony, fatalne wskaźniki jakości zdrowia.
Nie dajmy się zwieźć liberalnym ideologom, że nie ma sensu zwiększać wydatków publicznych. Większe pieniądze przeznaczone na opiekę zdrowotną, rynek pracy albo edukację sprawiłyby, że wszystkim żyłoby się lepiej. Przy tak ograniczonych środkach jak obecnie nie jest możliwe, aby polityka społeczna dobrze funkcjonowała.
Zamiast kolejnych ulg i obniżek podatków dla najbogatszych podatników polski rząd powinien radykalnie rozbudować politykę rynku pracy, politykę rodzinną czy politykę mieszkaniową.