Narzędzia są różne, ale cel wspólny. Rozbić wspólnotę europejską i tym samym wyeliminować Stary Kontynent, dominujący przez kilka stuleci, z rozgrywki o globalny porządek świata. W pojedynkę ani Wielka Brytania, która postawiła się poza Unią, ani gospodarczo mocarni Niemcy, ani rojąca o swej mocarstwowości Francja, nie odegrają globalnej roli. Losy świata rozstrzygałby trójkąt USA-Chiny-Rosja. Prezydentura Trumpa nie rokuje nadziei na zwycięstwo naszego systemu wartości…
REKLAMA
Widząc w akcji Rosję dożywotniego Putina i Chiny dożywotniego Xi Jinping’a dostrzegam podobieństwa i różnice. Podobieństwo to brak otwartego eksportu ideologii. Komunizm już dawno przestał być towarem eksportowym. Frazesy o „zgniłym Zachodzie” mają wzięcie, ale nie zachęcają Europejczyków do rewolucji w imię rosyjskiej „way of life”. Liczne instytuty konfucjańskie mogą wywierać wpływ w Azji i Afryce, ale nie w Europie. Więc nie chodzi o ideologię, lecz o starą zasadę „divide et impera” w imię poszerzenia własnej sfery wpływów.
Dla Rosji cały obszar dawnego RWPG to jest ziemia utracona - uciekinierzy do NATO i UE. Zjednoczona Europa jest wyzwaniem, a niszczenie tej jedności celem. Główne narzędzia w arsenale Kremla to Gazprom, czyli szantaż gazowy, cyberataki, fake news, ale też wspomaganie partii antyeuropejskich: francuskiego Front National, neofaszystowskiej AfD, Wolnościowej Partii Austrii i wielu innych. Sensacją jest sojusz z dawnym rusofobem Orbanem. Rosja raczej kredytuje, niż wykupuje – wyjątkiem (oprócz nieruchomości oligarchów w Londynie i na Lazurowym Wybrzeżu) może być zaangażowanie w bułgarską elektrownię atomową Belene. Wojna hybrydowa zamienia się w gorącą poza granicami NATO i UE - w Gruzji, na Krymie, czy w Donbasie. Dobrze rozpoznane zagrożenia nie zniechęcają przyjaciół Moskwy we Włoszech, które stanowią największą zagadkę współczesnej Europy.
Mniej rozpoznana jest ekspansja gospodarcza Chin i jej polityczny podtekst. Pekin celuje w słabe ogniwa wspólnoty, wyłuskując je i uzależniając. Stąd nieprzypadkowa wizyta premiera Li Keqiang w Atenach roku 2014, w głębi kryzysu. Inwestycje Cosco w terminalu kontenerowym w Pireusie, przejętym ostatecznie w roku 2016, dały początek ekspansji w gospodarce morskiej i energetyce, kredytowanej przez trzy państwowe banki. Wdzięcznym polem jest Europa Środkowo-Wschodnia, gdzie chińskie kredyty, finansujące infrastrukturę, prezentowane są jako alternatywa wobec funduszy UE (Serbia, Montenegro). Chiny stawiają na kraje skonfliktowane z Brukselą lub takie, które mają kłopot z finansowaniem na międzynarodowym rynku kapitałowym. Chiny to ogromny potencjał współpracy. Ale ostrożność nie zawadzi, zarówno przy kredytowanych wykupach jak i projekcie Jedwabnego Szlaku promowanym przez prezydenta Xi Jinping. Czy przypadkiem ekonomiczne uzależnienie nie rodzi politycznych serwitutów? Dlaczego Grecja wyłamała się w roku 2017 z krytyki praw człowieka na forum Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie? Dlaczego rok wcześniej Węgry, Chorwacja i Grecja wyłamały się z wyroku sądu w Hadze w sprawie chińskich roszczeń na Morzu Południowo-Chińskim?
Czego jeszcze potrzebowali do szczęścia rosyjscy i chińscy stratedzy? Wszelkie ich oczekiwania przerosła polska „dobra zmiana”! Szaleństwa Macierewicza, podważające naszą wiarygodność w NATO. Recepty PiS na osłabienie Unii i wyprowadzanie Unii z Polski, śladem wyprowadzenia unijnej flagi. Iluzja Międzymorza, czyli bycia „pomiędzy” – dla Putina wstęp do odzyskiwania wpływów. Najcenniejszych, bo bezpłatnych wolontariuszy na froncie wojny hybrydowej z Unią dostarczyła Polska Kaczyńskiego!
