Każdy wieloletni budżet UE, zwany Perspektywą Finansową wnosi coś nowego, zgodnie z duchem czasu. W obecnej Perspektywie 2014-20 jest to m.in. warunkowość makroekonomiczna, uzależniająca wypłatę funduszy od racjonalnego gospodarowania. W dobie kryzysu był to warunek przekonania niemieckich, czy skandynawskich podatników, by zasilili budżet wypłacany Grekom i innym krajom Południa, podejrzewanym o życie „ponad stan”. Teraz Wschód przejął pałeczkę od Południa, w sztafecie negatywnych inspiracji. Konkretnie zaś Polska i Węgry. Najpierw wyłonił się budżetowy kij, a potem marchewka.

REKLAMA
Kij: budżet tylko dla praworządnych
Nie deficyt praworządności, ale egoizm Wschodu w sprawie uchodźców rodził pierwsze pomysły sankcjonowania Polski i Węgier w nowym budżecie 2021-27. Skoro nie można liczyć na solidarność migracyjną, to nie będzie solidarności finansowej! Wkrótce jednak „dobra zmiana” w Trybunale Konstytucyjnym i sądownictwie zwróciła uwagę Europy na zagrożenia praworządności. Ujawniła się bezradność Unii Europejskiej wobec krajów, które spełniły warunki akcesji, a teraz łamią reguły europejskiego klubu. Uruchomiono wprawdzie art. 7 TUE, przy świadomości, że zasada jednomyślności przekreśla skuteczność tej procedury. Zatem sięgnięto po sankcje finansowe. W pakiecie Komisji Europejskiej na lata 2021-27, przedłożonym w połowie roku 2018, znalazł się projekt rozporządzenia ws. ochrony budżetu Unii, wyraźnie wiążąca jakość wymiaru sprawiedliwości i administracji z należytym wykorzystaniem funduszy UE. Naruszenie zasad praworządności może spowodować zawieszenie funduszy, a decyzja w tej sprawie nie wymaga jednomyślności. Uwzględniono przy tym warunek Parlamentu Europejskiego, forsowany przeze mnie i Jana Olbrychta: beneficjenci funduszy nie powinni cierpieć za grzechy „na górze”. Rząd musi im wypłacać rekompensatę za zawieszone fundusze. Wiem - trudna to konstrukcja, prawnie i operacyjnie. Zarazem warunek stawiany przez zachodnie demokracje. Kolejny kłopot, jaki kaczyzm i orbanizm sprawił naszej części Europy…
Marchewka: fundusze wspierające społeczeństwo obywatelskie
Tu akurat pierwszy impuls dała węgierska krucjata przeciw Sorosowi, ale problem jest wspólny dla wszystkich krajów nękanych przez autokratów. Granty i dotacje dostają swoi. Jest wprawdzie fenomen WOŚP, są piękne porywy obywatelskie – ostatnia puszka Adamowicza, zbiórka na ECS – ale brakuje systematycznego zasilenia sektora, który nie jest spolegliwy wobec władzy. Z rozmów w Polsce (m.in. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz) wynikła koncepcja specjalnego instrumentu UE wspomagającego organizacje, które promują demokratyczne i europejskie wartości. Co najistotniejsze, fundusze miałyby dzielone przez Brukselę, w ramach konkursów, bez pośrednictwa rządów. W tym duchu 1 lutego 2018 złożyłem poprawkę (The European Values Instrument), a Jan Olbrycht zadbał o to, by znalazła się w rezolucji europarlamentu, przegłosowanej w kwietniu. Daleko ważniejsze było jednak przekonanie Komisji Europejskiej, by uwzględniła taki instrument w pakiecie 2021-27. W wdzięcznej pamięci sektora obywatelskiego powinna pozostać ówczesna dyrektor generalna Nadia Calvinio, która o to zadbała, przed powołaniem do rządu w Hiszpanii. Efektem był projekt rozporządzenia ustanawiającego program „Prawa i Wartości”, wart 642 mln euro.
W Parlamencie Europejskim, z istotnym udziałem Michała Boniego, jako tzw. shadow rapporteur, podjęto inicjatywę zwiększenia funduszy w ramach tego programu i wyraźnego wyodrębnienia segmentu promującego wartości Unii (co najmniej 500 mln euro). Znalazło to odzwierciedlenie w rezolucji europarlamentu (tzw. Interim Report) z 14 listopada 2018 roku – mowa tam o programie „Prawa i Wartości” sięgającym 1 627 mln euro (wszystkie liczby w cenach roku 2018). Należy pamiętać, że jest to stanowisko europarlamentu, a batalia budżetowa dopiero przed nami. Ostateczną wartość programu poznamy najwcześniej jesienią 2019 roku. W tej sytuacji, nie można obiecywać organizacjom obywatelskim ok. 2 mld euro, jako sprawy załatwionej!
W taki oto sposób, Polska i Węgry, chcąc nie chcąc, wniosły dwa nowe elementy Perspektywy Finansowej post-2020: kij na niepraworządnych i marchewkę dla społeczeństwa obywatelskiego. Łatwo zgadnąć, że wiązanie funduszy z praworządnością napotka sprzeciw tych rządów, które mają coś na sumieniu. Wsparcie sektora obywatelskiego, w tym promocji europejskich wartości, bez łaski rządu rokuje dobrze. Pytanie tylko ile. Kompozycja Parlamentu Europejskiego po majowych wyborach 2019 będzie miała znaczenie!