Podobno palenie książek w Gdańsku, przez księdza i ministrantów, miało nas oczyścić z złych mocy, związanych z przesądami i wierzeniami. Rozumiem spalenie „Harry Potter’a” bo to czarna magia, która się niesłusznie sprzedała w miliardowym nakładzie, w 80-ciu krajach, dzięki czemu inicjatywa gdańskiej parafii stała się szlagierem światowym. Mniej rozumiem łączenie w tym samym ognisku bestsellerów J.K. Rowling z hinduizmem - jedną z najstarszych religii świata, z milionami wyznawców.

REKLAMA
Walka z tak pojętymi wierzeniami średnio pasuje do kraju, w którym rządzący bardzo lubią uciekać się pod ochronę i łaskę niebios. Oto kilka przykładów. Jeden minister PiS zawierzył energetykę Matce Bożej Królowej Polski, a w dodatku wymaga patriotycznego stosunku do węgla, nawet brunatnego. Inny powierzył służbę zdrowia Maryi. Była sejmowa modlitwa o deszcz. Próbowano intronizować Jezusa na króla Polski, chociaż to przecież Żyd, a nawet uchodźca!
Mając takie wzory na górze, naród usiłuje nadążać, na swój sposób, budzący nie mniejsze zdziwienie, niż palenie książek. Tysiące naszych rodaków zebrało się 7 października 2017 roku wzdłuż zachodniej granicy kraju, by odmówić różaniec w obronie ojczyzny. Rzekomo zagrożonej przez islam, który atakuje z zachodniej Europy. Nieźle rozwija się u nas ruch antyszczepionkowy, a w niektórych miejscach, na ogół wybierających PiS, znachor jest bliższy ludziom, niż lekarska łże-elita. A oto szokująca, ale prawdziwa ilustracja alternatywnej stomatologii. Pochodzi z miejscowości Cielętniki, gdzie rosła 700-letnia lipa. Przetrwała zabory i wojny światowe (podobnie jak stadnina koni w Janowie Podlaskim), ale wicher ją przewrócił. Dlaczego? Ponieważ przez lata była podgryzana przez pątników, udających się do Częstochowy, którym ktoś wmówił, że to to gwarantuje zdrowe uzębienie. Byle tylko odmawiali przy tym modlitwę do św. Apolonii, średniowiecznej patronki cyrulików i balwierzy. Więc kąsali pień w uniesieniu i nie pomogło nawet jego smołowanie, ani ogrodzenie. Aż osłabiona lipa padła.
To nie jest średniowieczna opowieść. To dzieje się w XXI wieku, podobnie jak palenie książek w Gdańsku! Dlatego egzystencjalnie i cywilizacyjnie ważne dla przyszłości Polski są wybory roku 2019!