Uważa się inicjatywę Merkel-Macron za nadzwyczajny przełom w historii integracji europejskiej. Niewątpliwie, „niemiecko-francuski motor” inspirował propozycję funduszu odbudowy gospodarki (Next Generation Fund) przedstawioną przez Komisję Europejską w dniu 27 maja 2020 roku. Propozycja zyskała już sobie miano „koronaobligacji wprowadzonych tylnymi drzwiami”, przełamując tradycyjny, niemiecki opór przeciw uwspólnotowieniu europejskiego długu.
REKLAMA
Warto więc przypomnieć, że wspólne europejskie obligacje już się zdarzały. Budżet UE był i jest gwarantem rozmaitych instrumentów finansowych. Oznacza to potencjalne uruchomienie gwarancji, czyli wspólnotową odpowiedzialność za zaciągnięte długi. Wiarygodność budżetu UE była wykorzystywana na klika sposobów.
Dla krajów takich jak Polska, spoza strefy euro, najistotniejszy jest tzw. Balance-of-Payments Facility, bezpośrednio zarządzany przez Komisję Europejską, która pożycza na rynkach finansowych i udziela warunkowych kredytów krajom, które mają problemy z bilansem płatniczym. Zdolność kredytowa, podniesiona w roku 2009 do 50 mld euro, nigdy nie została w pełni wykorzystana. W czasie kryzysu finansowego beneficjentami tego instrumentu były Węgry, Łotwa i Rumunia. Reagując na kryzys, w roku 2010, Bruksela uruchomiła ad hoc tzw. European Financial Stabilisation Mechanism, także oparty na gwarancjach wspólnotowych. W przeciwieństwie do trwałego mechanizmu pomocowego dla krajów spoza strefy euro, ten instrument ratunkowy, adresowany do strefy euro, miał charakter tymczasowy. Kredytował Irlandię, Portugalię i Grecję, czyli kraje które znalazły się szybko w największej potrzebie.
Na tych dwóch instrumentach finansowych – trwałym i tymczasowym – nie kończy się lista wspólnych, unijnych pożyczek wspomagających stabilizację finansów publicznych. Jest jeszcze tzw. Macro-Financial Assistance, która pomaga krajom spoza EU. Europejski budżet pośrednio, poprzez Guarantee Fund for external Actions, asekuruje też działalność Europejskiego Banku Inwestycyjnego poza granicami Unii. Z tym samym partnerem budżet Unii dzielił ryzyko związane z tzw. planem Junckera, który ma swoje przedłużenie na lata 2021-27 w postaci funduszu Invest EU.
Tak więc, wspólnotowa odpowiedzialność UE za pożyczki zaciągane na rynkach finansowych nie jest niczym nowym. Dotychczasowe instrumenty nie nadszarpnęły znakomitej wiarygodności ratingowej budżetu i Komisji Europejskiej. Na tym też buduje się optymizm co do nowego funduszu odbudowy gospodarczej. To, co jest nowe, to przewaga bezzwrotnych dotacji nad pożyczkami i niezwykła skala tego przedsięwzięcia. Komisja Europejska chce zebrać 750 mld euro na rynkach, w tym aż 500 mld na granty. Wymusza to zupełnie inne sposoby spłacania długu, niż dotychczasowe instrumenty zwrotne. Komisja Europejska staje się wielkim graczem na rynku. Akcja Europejskiego Banku Inwestycyjnego (240 mld euro) wygląda przy tym skromnie Jeśli do 750 mld Komisji doliczyć 100 mld potrzebne na oryginalny program Sure, to ambicje Komisji przewyższają nawet „Pandemiczny Awaryjny Program Skupu Aktywów” (750 mld) Europejskiego Banku Centralnego, który dotąd był największym mocarzem, jeśli chodzi o recepty antykryzysowe. I na tym polega przełom!
