Wydawało się, że po rozgłosie, jaki zyskał, strasząc uchodźcami, roznosicielami zarazków, Kaczyński nie może bardziej zadziwić Unii. A jednak, może! Teraz szantażuje UE, że zawetuje życiodajne, unijne fundusze, jeśli będą powiązane z praworządnością. Gotów jest szkodzić rodakom i całej Unii, byle tylko mieć wolną rękę w niszczeniu polskiej demokracji!
REKLAMA
Polexit finansowy byłby niezwykle kosztowny dla Polski, największego beneficjenta unijnych funduszy, a przecież nasze korzyści z członkostwa w Unii na pieniądzach się nie kończą. Wspólny, europejski rynek sprzyja ekspansji naszego eksportu. Jesteśmy liderem na rynku przewozów międzynarodowych. Polska młodzież znakomicie wykorzystuje systemy stypendialne w ramach programu Erasmus. Otwarte granice umożliwiają swobodne podróżowanie (dziś w cieniu pandemii), co dla młodszych jest czymś zupełnie naturalnym, ale dla pokolenia pamiętającego PRL jest źródłem szczególnej satysfakcji. Do tego wszystkiego trzeba dodać fundusze europejskie, które przyszły w samą porę. Na progu XXI wieku dynamiczna gospodarka kontrastowała z zaniedbaną infrastrukturą. Po roku 2004 ruszyły inwestycje i odmieniły Polskę. Na „czysto”, czyli po odjęciu naszej składki, kraj wchłonął ponad 500 mld zł, a przecież największy budżet na lata 2014-20, będzie konsumowany do roku 2023. Do tego dochodzą miliardy na zwalczanie skutków pandemii. Trzeba być ślepym, albo mieć złą wolę, by nie widzieć, jak ten pieniądz pracuje w każdym zakątku Polski!
Dlaczego - pomimo oczywistych korzyści - PiS ma problem z Unią Europejską? Dlatego, że Unia to nie tylko wspólny rynek i pieniądze, ale także zasady. Obowiązuje swoisty regulamin wspólnego europejskiego domu, przyjęty dobrowolnie przez Polskę, jako warunek przekroczenia progu. Po roku 2015 okazało się, jak bardzo to przeszkadza Kaczyńskiemu w urządzaniu Polski po swojemu. Znając sondaże nie mówi Polakom wprost: chcemy wyprowadzki z Unii. De facto jednak wyprowadza Polskę z Unii, a raczej Unię z Polski. Pierwszy, symboliczny krok postawiła premier Szydło, wyprowadzając flagę Unii z swego urzędu. Cicha wyprowadzka dokonuje się pod osłoną głośnej kampanii medialnej, polegającej na codziennym zbrzydzaniu UE w oczach Polaków.
Po pięciu latach niszczenia instytucji państwa prawa i demokracji, które były naszą przepustką do UE i NATO, jesteśmy już poza przestrzenią prawną wspólnoty. Widomym tego znakiem jest zawieszenie neoKRS w europejskiej sieci krajowych rad sądownictwa oraz kłopoty z ekstradycją do Polski. Czerwoną linię przekroczyła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, nieuznawana przez Trybunał Sprawiedliwości UE, uchylając immunitet sędzinie Beacie Morawiec. Kropkę nad i postawił Kaczyński szantażując Unię. Co tam dziesiątki miliardów, tak bardzo nam potrzebne w kryzysie i pandemii! Liczy się widzimisię prezesa, choćby niosło katastrofalne skutki ustrojowe, gospodarcze i geopolityczne dla Polski! Niedoczekanie! Unia poradzi sobie z awanturnikiem z Nowogrodzkiej, a Polacy powinni wyciągnąć wnioski przy najbliższych wyborach!
