10 kwietnia 2010 roku obudzili mnie przyjaciele, bo zaspałem. Sprawdzali czy byłem na pokładzie TU-154. Nie byłem, ale było tam wielu moich znajomych. Wśród nich śp. Lech Kaczyński – uczestnik spotkań w moim mieszkaniu na gdyńskich Karwinach w latach 80-tych. Każda z 96 ofiar tej katastrofy zasługuje na naszą pamięć i szacunek. Nie zasługuje na kłamstwo smoleńskie, które służyło polsko-polskiej wojnie domowej, rozpętanej wkrótce po podniosłych uroczystościach żałobnych. Tragikomiczna komisja Macierewicza, brednie wypowiadane przez nieuków, nieźle opłacanych w roli ekspertów – to wszystko uwłacza godności ofiar tragicznego lądowania we mgle w Smoleńsku, wbrew wszelkim zasadom bezpieczeństwa.
Rocznica katastrofy smoleńskiej – ból potęgowany przez haniebne ekshumacje
REKLAMA
Polityka uprawiana przez całą dekadę na trumnach smoleńskich raniła rodziny i bliskich ofiar tej katastrofy. Jakby tego było mało, zadecydowano ekshumację, nie pytając o zgodę rodziny. W najczarniejszych snach nie wyśniłem obrazu, jaki ujrzałem na gdańskim cmentarzu w dniu 14 maja 2018 roku. Szczelne kordony policji i Żandarmerii Wojskowej oddzielały grób mojego serdecznego przyjaciela Arama Rybickiego od jego rodziny i przyjaciół – kategorycznie przeciwnych ekshumacji. Potrzebnej po to, by szukać śladów zamachu, którego nie było. Z woli Kaczyńskiego, Ziobry i niezbyt poczytalnego Macierewicza! Po naszej stronie było wielu bohaterów polskiej drogi do wolności – choćby Bogdan Borusewicz, czy Maciek Grzywaczewski, który wraz z Aramem spisywał na drewnianych tablicach postulaty strajkujących w Sierpniu 1980. Najsmutniejsze w tym wszystkim było zhańbienie polskiego munduru. Hańbiony był w czasie inwazji na Czechosłowację w roku 1968 i w grudniu 1970 na Wybrzeżu oraz w stanie wojennym. Ale to były czasy PRL-u! Na gdańskim cmentarzu ustawiono młodych ludzi w polskich mundurach przeciw bohaterom polskie drogi do wolności. Rozmawiałem z nimi. Wielu było świadomych, że służą złej sprawie. Ale jeden z nich, zapytany przez Borusewicza: gdyby pan dostał polecenie, by strzelać do ludzi, to by pan strzelał? Odpowiedział: strzelałbym. Gotów strzelać do rodaków! Powrót ciemnych kart przeszłości - Grudnia 1970 i kopalni „Wujek” z roku 1981? Taka jest pedagogika „dobrej zmiany” w imię trwania u władzy, której nie oddadzą, jak ci z PRL-u?
W roku 2018 byłem świadkiem bólu rodziny Arama. Znani są zleceniodawcy – Kaczyński i Ziobro. Znamy nazwisko prokuratora, który podpisał się pod tym barbarzyńskim aktem profanacji szczątek mego przyjaciela. Nazywa się Jarosław Kałużny. Ku pamięci! O ile wiem wynagrodzony za swoje zasługi. Na szczęście Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał decyzję o ekshumacji za niepraworządną i zasądził odszkodowania na rzecz rodziny Arama Rybickiego. Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej, wbrew woli rodziny, to najbardziej nieludzki akt barbarzyństwa, jaki był następstwem tragicznego lądowania w Smoleńsku 11 lat temu.
