Zaczynamy powrót do kraju. To były pierwsze wakacje od 2010 roku dłuższe, niż dwa - trzy dni. Odpoczęliśmy niezwykle. Po powrocie zrobię jakiś większy materiał z nagraniami, bo jest to nieziemsko piękny świat.

REKLAMA
Pierwszy raz byłem na Grenlandii 12 lat temu. I wówczas i teraz, przywodziło mi to na myśl początki naszej cywilizacji opisane przez Homera w historii Odyseusza, a właściwie w części będącej powrotem do domu. Coś niezwykle pierwotnego jest w tych przestrzeniach i krajobrazach.
To jednocześnie turystyka dość prymitywna, bo hoteli prawie tu nie ma. Statki i łódki, to nie te z Morza Śródziemnego czy generalnie Europy. I może dlatego te doświadczenia są tak mocne. Niezłagodzone nadmiernym komfortem. Choć ostatnia miejscowość, to już coś w rodzaju ośrodka turystycznego. Zdumiewające są przy tym niestety wysokie ceny. Cała Skandynawia jest generalnie droga. I to jest możliwe tylko dzięki bardzo małej liczbie ludności.
Tak czy inaczej, to wymaga zrozumienia jak oni do tego doszli. Tu mówi się, że pod koniec tego stulecia Grenlandia będzie najbogatszym miejscem na świecie ze względu na ogromne zasoby surowców, ale tak samo się mówiło 12 lat temu. Jedno jest pewne - wówczas już nie będzie Grenlandczyków.
Trwa dynamiczny proces wciągania ich do cywilizacji duńskiej . I jest on nieodwracalny w skutkach. Dlatego dużo tu pijaków .
Chciałbym jeszcze kiedyś pojechac do Thule na północ, do ponoć - wciąż ostatniego miejsca dawnej Grenlandii.