Piszę raz jeszcze o tym, bo widzę, że wciąż jest wiele nieporozumień w tej kwestii. Po pierwsze, czeka nas kolejna fala uprzemysłowienia na Zachodzie. I w USA i w Niemczech. Już dziś wielu przedsiębiorców przenosi swoje fabryki z Chin z powrotem na Zachód. Powodem tego są rosnące koszty w Chinach oraz taniejący gaz w USA.
REKLAMA
Do 2020 roku Stany staną się największym eksporterem gazu na świecie i bardzo obniżą ceny tego surowca. Chiny zaś mają coraz większe problemy z powodu braku dostępu do surowców i ogromnego rozwoju w ostatnich latach.
Byłoby bardzo dobrze gdyby i Polska, a w szczególności polski rząd - postawiła na rozwój przemysłu. To oczywiście wymaga pieniędzy, także publicznych, a my właśnie wydaliśmy 100 mld na infrastrukturę. I dobrze, jeśli możemy pozwolić sobie na następne 100 mld, ale już na przemysł.
Słyszę jednak, że premier informuje klub PO, że czeka nas trudny czas gospodarczy i z pieniędzmi w budżecie jest krucho. Dlatego się martwię. Oczywiście nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i skoro wydaliśmy pieniądze na infrastrukturę, to trzeba dokończyć rozpoczęte budowy i doprowadzić do realnych efektów dla gospodarki. A z tym, jak wiemy, jest wciąż krucho.
Jednak prawdziwym problem jest to, skąd w tej sytuacji budżetowej zdobyć środki na kolejną falę uprzemysłowienia. I sprawy tej nie załatwia ani deregulacja, ani inne drobne i czasem potrzebne, zmiany sposobu działania.
Potrzeba nowej - innej polityki makroekonomicznej i myśmy - jako Ruch - przedstawili nie tylko pomysły, ale też konkretne projekty.
Miejmy nadzieję, że nie wylądują w koszu, taki jak choćby ustawa o likwidacji Funduszu Kościelnego, którą Platforma odrzuciła.
Byłoby bardzo dobrze gdyby i Polska, a w szczególności polski rząd - postawiła na rozwój przemysłu. To oczywiście wymaga pieniędzy, także publicznych, a my właśnie wydaliśmy 100 mld na infrastrukturę. I dobrze, jeśli możemy pozwolić sobie na następne 100 mld, ale już na przemysł.
Słyszę jednak, że premier informuje klub PO, że czeka nas trudny czas gospodarczy i z pieniędzmi w budżecie jest krucho. Dlatego się martwię. Oczywiście nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i skoro wydaliśmy pieniądze na infrastrukturę, to trzeba dokończyć rozpoczęte budowy i doprowadzić do realnych efektów dla gospodarki. A z tym, jak wiemy, jest wciąż krucho.
Jednak prawdziwym problem jest to, skąd w tej sytuacji budżetowej zdobyć środki na kolejną falę uprzemysłowienia. I sprawy tej nie załatwia ani deregulacja, ani inne drobne i czasem potrzebne, zmiany sposobu działania.
Potrzeba nowej - innej polityki makroekonomicznej i myśmy - jako Ruch - przedstawili nie tylko pomysły, ale też konkretne projekty.
Miejmy nadzieję, że nie wylądują w koszu, taki jak choćby ustawa o likwidacji Funduszu Kościelnego, którą Platforma odrzuciła.
