Odejście Sawickiego odsłania tylko czubek góry lodowej. Obaj, razem z Pawlakiem są bohaterami innej afery odtajnionej przez Wikileaks. Kwestia praw własności rolników, wobec praw własności intelektualnej ponadnarodowych korporacji, takich jak Monsanto - bulwersuje od wielu lat opinię publiczną.
REKLAMA
Ekologiczny lub konwencjonalny rolnik może z dnia na dzień stracić swoje plony, nasiona i rośliny - na co istnieje ciche przyzwolenie szefów PSL. W czasie kampanii wyborczych głośno potępiają GMO, a po cichu tworzą ustawy umożliwiające takim koncernom jak Monsanto zaistnienie w Polsce. Nie ma znaczenia, w jaki sposób GMO dostanie się na pole rolnika zanieczyszczając jego plony - wszystko staje się od tego momentu własnością Monsanto.
Właśnie to, jak szybko rolnik może stracić prawa do własnych nasion i roślin, zaalarmowało rolników i właścicieli ziemskich w Ameryce Północnej i na całym świecie.
Właśnie to, jak szybko rolnik może stracić prawa do własnych nasion i roślin, zaalarmowało rolników i właścicieli ziemskich w Ameryce Północnej i na całym świecie.
Oto kilka podstawowych punktów umowy rolnika z Monsanto:
1. Rolnik nigdy nie może używać własnych nasion.
2. Zawsze musi kupować nasiona od Monsanto.
3. Musi kupować chemikalia (nawozy, pestycydy itp.) wyłącznie od Monsanto.
4. Jeśli w jakiś w sposób złamie tę umowę i zostanie ukarany grzywną przez Monsanto, musi podpisać poufne oświadczenie, że nie będzie o tym rozmawiał z mediami i sąsiadami.
5. Każdego roku, rolnik musi zapłacić Monsanto opłatę licencyjną za przywilej uprawiania GMO, a w 2003 r. w umowach pojawiła się nowa klauzula - bez względu na powód, nie można już zaskarżyć Monsanto.
Nigdy nie będziesz mógł pozwać Monsanto do sądu.
6. Rolnik musi pozwolić detektywom Monsanto wejść na swój teren i zaglądać do magazynów przez trzy lata od podpisania umowy, nawet jeśli uprawiał GMO tylko przez rok.
1. Rolnik nigdy nie może używać własnych nasion.
2. Zawsze musi kupować nasiona od Monsanto.
3. Musi kupować chemikalia (nawozy, pestycydy itp.) wyłącznie od Monsanto.
4. Jeśli w jakiś w sposób złamie tę umowę i zostanie ukarany grzywną przez Monsanto, musi podpisać poufne oświadczenie, że nie będzie o tym rozmawiał z mediami i sąsiadami.
5. Każdego roku, rolnik musi zapłacić Monsanto opłatę licencyjną za przywilej uprawiania GMO, a w 2003 r. w umowach pojawiła się nowa klauzula - bez względu na powód, nie można już zaskarżyć Monsanto.
Nigdy nie będziesz mógł pozwać Monsanto do sądu.
6. Rolnik musi pozwolić detektywom Monsanto wejść na swój teren i zaglądać do magazynów przez trzy lata od podpisania umowy, nawet jeśli uprawiał GMO tylko przez rok.
A przecież nie można powstrzymać wiatru! Nie można powstrzymać przemieszczania się nasion poprzez zapylanie krzyżowe - powstrzymać ptaków, pszczół i innych zwierząt!!! Nie można powstrzymać samoczynnego rozprzestrzeniania się GMO!!!
Ale można powstrzymać Pawlaka.
