Tusk, Kaczyński i Ziobro - w jednym obozie politycznym? Przedstawicielami tego samego nurtu w polityce?
REKLAMA
W pierwszej chwili to może szokować, bo przecież przez ostatnie pięć lat Tusk i Kaczyński z Ziobrą, to były dwa bieguny polityki! Miliony Polaków wybierało Platformę, zaciskając zęby, byle tylko nie doszli do władzy ziobryści, czy pisowcy.
I vice versa! Tysiące zwolenników Radia Maryja i IV RP, protestowało przeciwko zdrajcy Tuskowi!
Wszystkie kampanie, debaty i spory od 2005 roku, toczyły się wedle rzekomo dwóch alternatywnych i zasadniczo odmiennych wizji państwa i społeczeństwa! Ten spór pomiędzy PO i PiS, to spór pomiędzy państwem wolności obywatelskiej - jak chce PO i wokół idei silnego państwa - jak chce PiS!
Jak więc to miałoby być, że te sprzeczne dotychczas poglądy i siły, miałyby w gruncie rzeczy być takie same?!
A jednak!
I vice versa! Tysiące zwolenników Radia Maryja i IV RP, protestowało przeciwko zdrajcy Tuskowi!
Wszystkie kampanie, debaty i spory od 2005 roku, toczyły się wedle rzekomo dwóch alternatywnych i zasadniczo odmiennych wizji państwa i społeczeństwa! Ten spór pomiędzy PO i PiS, to spór pomiędzy państwem wolności obywatelskiej - jak chce PO i wokół idei silnego państwa - jak chce PiS!
Jak więc to miałoby być, że te sprzeczne dotychczas poglądy i siły, miałyby w gruncie rzeczy być takie same?!
A jednak!
"Chcecie legalizacji marihuany, to sobie zmieńcie premiera"; "chemiczna kastracja pedofilów" czy latami blokowanie ustaw o związkach partnerskich oraz o in vitro - to tylko niektóre z wielu radykalnie prawicowych projektów PO!
A "konwencja o przemocy w rodzinie", a "karta praw podstawowych"?
Te wyliczenia można ciągnąć naprawdę długo!
A "konwencja o przemocy w rodzinie", a "karta praw podstawowych"?
Te wyliczenia można ciągnąć naprawdę długo!
O ironio losu, to co się nie udało koalicji PiS, LPR z Samoobroną - to się udało rządowi Tuska, jak choćby wycofanie z listy lektur książek Gombrowicza, a nie jest to jedyny taki przypadek!
Pamiętam jak z Olechowskim wystawialiśmy publicznie jęzory, w proteście przeciwko Giertychowi i jego atakowi na "Ferydurke" Gombrowicza.
Dziś Giertych reprezentuje syna premiera - Michała Tuska, w sprawie przeciwko mediom! Czy to nie jest ironia losu?! A lista podsłuchów obywateli za rządów Tuska jest tak imponująca, że zazdrości mu nawet Ziobro.
O stosunku do Kościoła już nie wspomnę, bo to w państwie Tuska jest tyle samo godzin religii, co historii!
Oczywiście Tusk jest trochę przyjaźniejszy, niby bardziej nowoczesny, luzacki - ale to tylko wrażenie, PR, gra.
W istocie rzeczy, gdy trzeba podjąć decyzję, jest jeszcze bardziej tradycyjny, niż jego prawicowi oponenci.
Kiedy więc Tusk występuje w obronie wolności obywateli, to jedynie maskuje swoją nieudolność w ściganiu partyjniactwa, kolesiostwa - a nie przedstawia inny punkt widzenia.
Tusk, podobnie jak Kaczyński uważa, że zbrodniarz jest złem absolutnym, a nie że wcześniej był ofiarą, i jedynie niewolnikiem własnego okaleczenia. I że w konsekwencji, w tym samym stopniu wymaga pomocy, co jego ofiara.
To bardzo staroświeckie, bardzo dziewiętnastowieczne myślenie.
Pamiętam jak z Olechowskim wystawialiśmy publicznie jęzory, w proteście przeciwko Giertychowi i jego atakowi na "Ferydurke" Gombrowicza.
Dziś Giertych reprezentuje syna premiera - Michała Tuska, w sprawie przeciwko mediom! Czy to nie jest ironia losu?! A lista podsłuchów obywateli za rządów Tuska jest tak imponująca, że zazdrości mu nawet Ziobro.
O stosunku do Kościoła już nie wspomnę, bo to w państwie Tuska jest tyle samo godzin religii, co historii!
Oczywiście Tusk jest trochę przyjaźniejszy, niby bardziej nowoczesny, luzacki - ale to tylko wrażenie, PR, gra.
W istocie rzeczy, gdy trzeba podjąć decyzję, jest jeszcze bardziej tradycyjny, niż jego prawicowi oponenci.
Kiedy więc Tusk występuje w obronie wolności obywateli, to jedynie maskuje swoją nieudolność w ściganiu partyjniactwa, kolesiostwa - a nie przedstawia inny punkt widzenia.
Tusk, podobnie jak Kaczyński uważa, że zbrodniarz jest złem absolutnym, a nie że wcześniej był ofiarą, i jedynie niewolnikiem własnego okaleczenia. I że w konsekwencji, w tym samym stopniu wymaga pomocy, co jego ofiara.
To bardzo staroświeckie, bardzo dziewiętnastowieczne myślenie.
Te trzy rodzaje staroświeckiego myślenia, różnią się jedynie estetycznie i stopniem nierozumienia współczesnego świata, ale niczym więcej. Można nawet powtórzyć za Jackiem Poniedziałkiem, że Tusk jest bardziej niebezpieczny, bo daje iluzję obywatelskości. A Kaczyński i Ziobro są bardziej szczerzy w swoich deklaracjach! To więc swoisty paradoks polskiej polityki!
O co się bijecie? O władzę tylko!
Żadnej innej różnicy między Wami nie ma!
O co się bijecie? O władzę tylko!
Żadnej innej różnicy między Wami nie ma!
