Kilka dni temu, w trakcie putinowskiej operetki z oceną ministrów na sto dni rządu, Tusk i Gowin ogłosili listę zawodów, które chcą deregulować, czyli zwolnić z jakichkolwiek wymogów dopuszczających do ich wykonywania.

REKLAMA
Ocena tej propozycji to jedna sprawa, a kłamstwa w uzasadnieniu to druga.
Minister Gowin z triumfem w głosie i uśmiechem spryciarza orzekł, iż liczy na poparcie PIS-u i Janusza Palikota, albowiem to był główny postulat PiS-u i cel komisji Przyjazne Państwo, którego Palikot nie zrealizował!!!!
To dopiero jest propaganda!!! Odwrócić kota ogonem i jeszcze dodać – "mam nadzieję, że nie stchórzy"!
Otóż komisja PP nigdy nie zajmowała się deregulacją zawodów z wyjątkiem zawodów prawniczych i taksówek! Natomiast cały program deregulacji zawodów przygotował rząd Donalda Tuska w osobie ministra Adama Szejnfelda i przesłał stosowną ustawę, która w Sejmie, gdzie PO i PSL miały większość, nie przeszła!!! Koledzy Gowina to zablokowali!
Ja już dawno byłem poza parlamentem! I poza PO!!
To podobnie jak z "jednym okienkiem"!! Od lat się za to tłumaczę, że ta ustawa to bubel, a to właśnie Szejnfeld przygotował tę propozycję i tu podobnie komisja PP nic nie robiła!!!! Taka była umowa z rządem!!!!
Gowin, jak to katolik, nakłamie, a potem się najwyżej wyspowiada i już!
A jednak smród pozostanie! I oto w tym chodzi. Bo gdyby to była uczciwa propozycja polityczna, to nie byłoby hucpy na konferencji tylko dialog! Skoro się już jednak muszę tłumaczyć z nieswoich grzechów, to warto dodać, że dość rozbudowane analizy dotyczące rynku taksówek jakie zgromadziła moja komisja doprowadzają do konkluzji, że jak się całkiem zdereguluje rynek taksówek, to przez rok dwa jest taniej i lepiej, a potem gorzej i drożej.
Kiedy, korzystając z braku ograniczeń, wielu ludzi zacznie świadczyć tę usługę, to ceny spadają i nie trzeba czekać, choć trudno trafić we wskazany adres, bo nowi kierowcy taksówek nie znają miast. Jednak gdy taksówek zrobi się za dużo, to ceny są tak niskie, że przestaje się to opłacać i wówczas część rezygnuje, a w rezultacie ceny ponownie rosną. W konsekwencji wszystkie kraje w Europie stosują jakieś formy licencji, że już o bezpieczeństwie nie wspomnę.
W Warszawie i innych miastach problem polega na tym, że nie ma wolnych licencji, a te, które są należą do kilku ludzi, którzy kontrolują rynek! I to trzeba zmienić. Natomiast pomysł z ograniczeniem zawodów prawniczych ma sens i będę namawiał klub do poparcia, a zwłaszcza do zniesienia różnicy pomiędzy adwokatami i radcami prawnymi, bo to ma sens, i choć nie obniża jakości usług to obniża ceny! W wielu przypadkach deregulacja nie ma sensu, gdyż tylko spowoduje chaos, a w wielu ma sens i warto by o tym dyskutować.
Jednak tandemowi Gowin – Tusk nie o zmiany chodzi tylko o iluzje zmian. Rząd chce zapowiadać i nie wdrażać i zegnać na opozycję.
Coraz mniej widzów chce jednak oglądać ten teatrzyk.