Tusk i jego rząd zmarnował ten rok, tak jak pięć poprzednich, nie próbując nawet rządzić. Na tym polega fenomen i przekleństwo Tuska i PO.

REKLAMA
Dosłownie nie zrobiono nic! Żadnej koncepcji gospodarczej, przemysłowej , wizerunkowej , która by miała dać nam oddech w następnych latach.
A mimo to rząd się relatywnie nieźle trzyma. Jak zwykle wystarcza głupota PiS-u i agresja skrajnej prawicy, aby nawet nic nie robienie rządu było dla obywateli wystarczające!
Jednak skutki takiej polityki, za którą i Kaczyński jest odpowiedzialny, dosięgną nas wcześniej czy później i dlatego trzeba jasno widzieć naszą sytuację, aby szybko przystąpić do naprawy kraju po odsunięciu PO i PiS-u od władzy.
Dziś już wiemy niestety, że morze pieniędzy wydanych z Unii poszło na autostrady, stadiony i konsumpcję partyjno -samorządową. Już dziś widać, że te lata nie zostawią po sobie nowego przemysłu, nowych kół rozwojowych dla naszego kraju. I dlatego tak pilne jest przygotowanie alternatywy po przejęciu władzy, aby odrobić stracony czas i przynajmniej cześć środków z następnej perspektywy budżetowej wydać bardziej sensownie! Zabrakło odwagi, wizji i wiedzy. Zwyciężyła polityka zadowalania wszystkich po troszeczku. Wszędzie coś zrobiono i nic z tego nie wynika! A przecież nie oto chodziło w tym planie "skoku cywilizacyjnego" jakim miały być środki europejskie! Warto było zrobić wiele innowacji o potencjale koła zamachowego jak, choćby szybka kolej pomiędzy Warszawą i Łodzią, aby faktycznie stworzyć jedno miasto o ogromny potencjale finansowym. Przy pociągu jeżdżącym 300 km na godzinę to było możliwe! Wówczas atrakcyjność inwestycyjna Warszawy i Łodzi i ich rynek pracowników stworzyłby nową megalopolis! Takich przykładów zaniechań jest wiele! Przeważa oportunizm i całkowita zachowawczość w tych inwestycjach.
Sztampa i tyle!
W każdej dziedzinie można było znaleźć takie projekty! Polska potrzebuje jednego uniwersytetu na światowym poziomie i jego też nie zaczęliśmy nawet tworzyć. Już nie mówiąc o takich oczywistościach jak łączenie małych uczelni , będących w gestii ministra! To samo dotyczy szpitali i wielu innych obszarów życia. W każdej z nich, dzięki pieniądzom z UE tkwił potencjał rozwoju, ale niestety w żadnym tego nie wykorzystaliśmy.
Wielką zmarnowaną szansą był oczywiście turniej Euro 2012! Też dowód kapitulacji.
Przy tej okazji Polska mogła rozpocząć spektakularną próbę zmiany wizerunku.Trzeba było "Euro 2012" połączyć z promocją polskich technologii, wzornictwa, kultury. To dałoby szansę, oczywiście po wielu latach takiej polityki, podnieść nasz wizerunek i w konsekwencji wartość naszych cen na rynkach europejskich. Większe ceny przy eksporcie, to większe płace w kraju! Większe inwestycje. Tymczasem ograniczono się do wydarzenia czysto sportowego, a to za mało przy wielomiliardowych nakładach na stadiony. Znów zabrakło odwagi, determinacji, wizji.
Miniony rok dał ekipie Tuska wiele takich szans na zasadniczą zmianę rządzenia. Taką szansą był oczywiście festiwal afer. "Taśmy PSL-u" to przecież wspaniała okazja do wymuszenia na koalicjancie reformy rolnej, likwidacji niepotrzebnych agencji i wprowadzenia mechanizmów inwestycji podnoszących rentowność rolnictwa. Niestety Tusk z tego nie skorzystał.
Podobnie było z aferą "Amber Gold". Tu zaś była szansa na przyciśniecie swoich, partyjniaków z PO, i wymuszenie innych standardów. Także szansa na reformę rynku finansowego i przyciśniecie banków! Tuska jednak sparaliżował udział syna Michała w tej sprawie, i niczego nie podjął. Przykłady można by mnożyć. Upadek Pawlaka, zamkniecie Fiata, ACTA , skandal wokół recept - w każdej z tych spraw tkwił wielki potencjał sukcesu i rozwoju. Jednak ekipa Tuska głównie myślał o ograniczeniach ryzyka i niczym więcej. ACTA dały nam na przykład prawdziwe przywództwo w społeczności internetowej na świecie, a jednak nic z tego nie wyszło. Rząd jedynie wycofał się z niemądrego poparcia i bronił się przed zarzutami. Nie przeszedł do ofensywy.
Dlaczego tak jest? Dlaczego ci, uzdolnieni ludzie, nie działają? Co ich blokuje?
Oczywiście podstawą jest filozofia rządzenia. Swoisty minimalizm Tuska. Zrobić to co niezbędne i nic ponad to. Unikać polityki, rządzenia, odpowiedzialności za cokolwiek. Koncertować się na trwaniu, a nie na działaniu. Po drugie - niewiara w państwo! Służby państwowe są zrujnowane i nie da się ich skutecznie użyć - tak myśli Tusk. Zanim się dokona zmiany, to urzędnicy wysadzą z siodła dowolną ekipę. Wiec nie warto! I po trzecie po co coś robić skoro można "hodować" Kaczyńskiego. Zarządzać jego szaleństwem. Dawkować oszołomstwo. Lęk establishmentu, mediów i kapitału wystarczy aby blokować PiS. Nie ma więc sensu jakiekolwiek ryzyko projektu przemysłowego, gospodarczego, cywilizacyjnego. I tak zostaną po nich autostrady, a to coś więcej niż po kimkolwiek wcześniej.
Jedyny realny problem tej ekipy to Ruch Palikota. Jak się z tym uporają , to reszta jest już łatwa!