
Redaktorka Dominika Wielowiejska zarzuca Januszowi Palikotowi i mnie seksizm z powodu rozdawania prezerwatyw kobietom z okazji Dnia Kobiet.
REKLAMA
Nic bardziej mylnego.
Postulat, by kobiety świadomie nosiły przy sobie prezerwatywy i domagały się ich stosowania od swoich partnerów jest starym postulatem feministycznym.
To właśnie feministki francuskie i amerykańskie apelowały, by kobiety nosiły przy sobie prezerwatywy. Postulat ten łamie wciąż jeszcze bardzo silny stereotyp dotyczący seksualności kobiet, zgodnie z którym, w relacjach męsko-damskich kobieta musi zachować bierność, udawać że jej nie zależy, że musi być zdobywana, a w żadnym przypadku nie może pokazać, iż jest przygotowana na seks, oznaczałoby to bowiem, że jest kobietą rozpustną.
Pezerwatywa u kobiety oznacza prawdziwe partnerstwo w związku – kobietę asertywną, świadomą swoich praw i oczekiwań, kobietę wyznaczającą granice. Kobietę mówiącą seks tak, ale bezpieczny.
Trzeba pamiętać, o czym pani redaktorka zdaje się zapominać, że prezerwatywa, to nie wstydliwy gadżet.
Prezerwatywa chroni przed niechcianą ciążą, a przede wszystkim przed zakażeniem wirusem HIV. Ile kobiet w Afryce uniknęłoby śmierci, gdyby odważyły się zażądać od swoich partnerów założenia prezerwatywy?
Dziwi też wiara, że kobieta, która ponosi niewspółmierne koszty niezabezpieczonego seksu, może bezgranicznie zaufać zapewnieniom mężczyzny, że będzie uważał.
Ile nieszczęść wynikło z tej wiary. Zasada ograniczonego zaufania jest tu wyjątkowo wskazana.
A zatem drogie dziewczyny i kobiety, noście przy sobie prezerwatywy, nie wstydźcie się domagać od partnera, by ją założył. Ona może ochronić wasze zdrowie i pozwoli zachować kontrolę nad swoim życiem.
Wanda Nowicka
Postulat, by kobiety świadomie nosiły przy sobie prezerwatywy i domagały się ich stosowania od swoich partnerów jest starym postulatem feministycznym.
To właśnie feministki francuskie i amerykańskie apelowały, by kobiety nosiły przy sobie prezerwatywy. Postulat ten łamie wciąż jeszcze bardzo silny stereotyp dotyczący seksualności kobiet, zgodnie z którym, w relacjach męsko-damskich kobieta musi zachować bierność, udawać że jej nie zależy, że musi być zdobywana, a w żadnym przypadku nie może pokazać, iż jest przygotowana na seks, oznaczałoby to bowiem, że jest kobietą rozpustną.
Pezerwatywa u kobiety oznacza prawdziwe partnerstwo w związku – kobietę asertywną, świadomą swoich praw i oczekiwań, kobietę wyznaczającą granice. Kobietę mówiącą seks tak, ale bezpieczny.
Trzeba pamiętać, o czym pani redaktorka zdaje się zapominać, że prezerwatywa, to nie wstydliwy gadżet.
Prezerwatywa chroni przed niechcianą ciążą, a przede wszystkim przed zakażeniem wirusem HIV. Ile kobiet w Afryce uniknęłoby śmierci, gdyby odważyły się zażądać od swoich partnerów założenia prezerwatywy?
Dziwi też wiara, że kobieta, która ponosi niewspółmierne koszty niezabezpieczonego seksu, może bezgranicznie zaufać zapewnieniom mężczyzny, że będzie uważał.
Ile nieszczęść wynikło z tej wiary. Zasada ograniczonego zaufania jest tu wyjątkowo wskazana.
A zatem drogie dziewczyny i kobiety, noście przy sobie prezerwatywy, nie wstydźcie się domagać od partnera, by ją założył. Ona może ochronić wasze zdrowie i pozwoli zachować kontrolę nad swoim życiem.
Wanda Nowicka
