Łukasz Gibała odszedł z PO i wstąpił do Ruchu Palikota. W zeszłym tygodniu. Jak to możliwe?

REKLAMA
Po pięciu miesiącach od wyborów, po czterech miesiącach od dnia sformułowania rządu? Dlaczego? Z jakiego powodu? Przecież zazwyczaj dzieje się tak , że poseł odchodzi z opozycji , która ma mały wpływ na zmiany, do rządu właśnie!
Władza to władza, to możliwości, to wpływy! A tu odwrotnie!
Dlaczego zatem Gibała płynie pod prąd? Czy tylko dlatego, żeby nie zachowywać się jak zdechła ryba?
Przecież nie mamy mu nic do zaoferowania – tylko: krew, pot i łzy!
Nie mamy stanowisk, foteli, apanaży. Nie jesteśmy ulubieńcami dziennikarzy i analityków. W telefonicznych sondażach mamy zaledwie 13 procent głosów. Gibała odchodzi bo zwietrzył nową szansę? Bo za kilka lat to Ruch będzie rządził?
Nie jestem na tyle zadufany w sobie, aby oceniać i starać się zrozumieć tę decyzję tylko przez uroki Ruchu!
Łukasz odszedł, gdyż nie mógł wytrzymać w PO! Po prostu!
Dziś jeszcze nie wiadomo jak skończy Platforma! Dziś nic nie jest przesądzone, choć wiele już znaków wskazujących na zmianę. Więc nie dlatego, że przyszłość jest już znana - to dopiero w roku wyborczym, będzie w miarę jasne! – odchodzi poseł młody, wykształcony, ambitny! Odchodzi, gdyż PO jest skłócona, skonfliktowana, że był niszczony przez kolegów i z powodu wielu tego typu elementów w kulturze wewnętrznej tej partii.
Ale odchodzi też dlatego, że w PO nie ma wizji, nie ma celów, nie ma pomysłu na Polskę. Jest tylko mechanizm władzy. Bezwzględny, znakomicie opanowany przez liderów tej formacji, czysty mechanizm władzy.
To jest powód dla, którego Gibała odchodzi.