Silny jest rys łajdactwa w polskiej polityce.

REKLAMA
Czym jest więc łajdactwo? To niehonorowe zdobywanie własnych korzyści bez oglądania się na koszty innych osób! To obojętność na zniszczenie czyjegoś honoru, powodzenia, praw. Jest w tym i nikczemność i wyrachowanie, ale też całkowite nieliczenie się z konsekwencjami dla kogoś innego, tego, co się robi.
Zachowanie się jak łajdak to coś więcej niż nieprzyzwoicie i niegodnie. To jakieś swoiste unurzanie się w złym postępowaniu.
W polityce oznacza to działanie na szkodę miasta, państwa, gminy wyłącznie dla własnych korzyści. Z całkowitą obojętnością na dobro wspólne. Organizować tak przetargi publiczne, żeby się tylko samemu dorobić, ale jednocześnie nie dbając nawet oto, czy będą, czy nie dziury w nowym asfalcie. Urzędnik, który bierze łapówkę za rozpisany przetarg jest skorumpowany, a urzędnik biorący łapówkę i nie dbający o jakość drogi jest łajdakiem.
Niestety, ta choroba łajdactwa w polskiej polityce dotyczy nie tylko władz centralnych, ministrów i rożnego rodzaju urzędników, ale także samorządu. Ileż to osób zasiada w spółkach nie tylko z partyjnej rekomendacji, ale bez żadnych kwalifikacji, wręcz ze świadomością, że nie nadają się do pracy na danym stanowisku. I ile firm komunalnych zostało pogrążonych ekonomicznie przez takich działaczy?
W tym przemyśle łajdactwa mistrzem jest PSL, choć ta choroba dotyczy też pozostałych partii. Przez cale lata PSL zajmuje się polskim rolnictwem z całkowitym lekceważeniem jego realnych potrzeb. Żadne istotne procesy nie są dokonywane w tym obszarze. Rolnictwo polskie, jeśli się rozwija to mimo PSL, ale głównie stoi biedą i bezrobociem. Układy koleżeńskie, praca dla działaczy to się liczy, a nie zmiany na wsi. Piechociński obiecał wyczyścić sprawę Elewaru i sitwy partyjnych kolegów w wielu spółkach i co? I nic! Nie tylko nie ma pomysłów na polska gospodarkę, ale nie zamierza niczego zrobić z łajdactwem we własnej partii. Mam już naprawdę dość łajdactwa Piechocińskiego.
Donald Tusk dokonujący rekonstrukcji rządu nie po to, aby dobrze rządzić, ale by sobie poustawiać jakieś wewnętrzne sprawy w partii też niestety jest łajdakiem! Tu o Polskę , a nie o Platformę chodzi!