"Nie ma ważniejszych rzeczy, niż trawka? Lepiej zajęlibyście się emeryturami i bezrobociem, dewianci!"
REKLAMA
Tak w skrócie postrzega Ruch Palikota spora część naszego zacnego społeczeństwa. Pora wbić im szpadlem do głowy, że owszem, marihuana poważnym problemem jest. 20% przychodów budżetu państwa pochodzi z handlu narkotykami - tymi legalnymi (alkohol i papierosy). Bez akcyzy, VAT i podatków płaconych przez producentów, dystrybutorów i sprzedawców narkotyków Rostowski miałby do załatania dziurę w wysokości dodatkowych 50 miliardów rocznie i 200 tysięcy dodatkowych bezrobotnych na utrzymaniu. Ruch Palikota ma odwagę mówić wprost - skoro nie brzydzimy się zarabiać na niszczącym życie i zdrowie tysięcy polskich rodzin alkoholu, OPODATKUJMY MARIHUANĘ! Potraktowanie konopi tak jak alkoholu przyniesie budżetowi przynajmniej 8 miliardów zł rocznie, jednocześnie pobudzając gospodarkę i pozbawiając mafie narkotykowe ich źródła utrzymania. Opór rządzących przed transferem tych pieniędzy (od początku prohibicji w 2000 r. to już blisko 100 miliardów zł) z rąk mafii w ręce Ministra Finansów można wytłumaczyć na dwa sposoby - rządzą nami przekupni hipokryci na usługach Pruszkowa i Wołomina, albo idioci. Ewentualnie jedno i drugie.
Maciej Kowalski
Dzisiejszy wpis to laureat (Maciej Kowalski) w konkursie ogłoszonym w związku z wybraniem mnie na najlepszego politycznego blogera!
