Rzeka młodych ludzi chcących wolności wyboru dla siebie, cholernie pozytywna energia, radość, zero jakiejkolwiek agresji. Na to zostały rzucone wszystkie siły policji. Setki dzieciaków zostały skrupulatnie przeszukane, spisane, zapamiętane przez system. Co najmniej trzech zatrzymanych groźnych przestępców narkotykowych mających przy sobie garść marihuany.
REKLAMA
Na wczorajszym marszu w sprawie legalizacji konopi było, jak mówią media, od 3 do 10 tys. ludzi. Moim skromnym zdaniem około 10 tys. raczej. Tak wielu mimo fatalnej pogody, policji, która od rana kontrolowała wszystkich i tego, że trzeba było samemu zapłacić za przyjazd. Na rocznice Kaczyńskiego zwozi się za partyjne fundusze ludzi i nie ma tam więcej niż 2 - 3 tys. osób. Na 1 - ego maja SLD miało może 500 - 1000 osób (w tym suflera dla Millera). Taka jest różnica gdy w grę wchodzi autentyczna idea, pozytywna energia, entuzjazm, chęć zmiany, a nie manipulacja czy rutyna. Jednak media nie zapowiadają tego trzy dni wcześniej, nie snują spekulacji jak licznie przybędą ludzie i nie relacjonują przez cały dzień gdy to się już zdarzy. Zawsze jest też próba zaniżania ilości uczestników.
Dlaczego tak jest? Czyżby sprawa była zbyt blaha? Milion użytkowników marihuany to przecież więcej niż wiele innych grup , a problem narkomani jest naprawdę duży i istotny w kraju. Słabość mediów po prostu, bo przecież nie polityczna presja władzy na taką skalę.
Schematy walki, sytuacji politycznej i tradycyjnych spraw społecznych są jak ciemne okulary, przez które widać tylko to, co już było. Nie widać przyszłości.
Dlaczego tak jest? Czyżby sprawa była zbyt blaha? Milion użytkowników marihuany to przecież więcej niż wiele innych grup , a problem narkomani jest naprawdę duży i istotny w kraju. Słabość mediów po prostu, bo przecież nie polityczna presja władzy na taką skalę.
Schematy walki, sytuacji politycznej i tradycyjnych spraw społecznych są jak ciemne okulary, przez które widać tylko to, co już było. Nie widać przyszłości.
