www.wybory.xaa.pl

REKLAMA
W minionym tygodniu władze Kościoła katolickiego podjęły starania o opanowanie problemu pedofilii w polskim Kościele. Jest to pokłosie gigantycznych afer w USA, Belgii, Irlandii i wielu innych krajach. Skandale międzynarodowe pokazały też złą rolę Jana Pawła II w tuszowaniu pedofilii w Meksyku i USA. To przerażające, że Karol Wojtyła nie miał w sobie odwagi do walki z przemocą wobec dzieci. Czy powinien być błogosławiony?
Wiara w to, że komisja kościelna wyjaśni i ukaże sprawców pedofilii, nie ma żadnych podstaw! We wszystkich znanych przykładach dopiero komisje cywilne i sądy zdołały dokonać przełomu. Na ironię losu w posiedzeniach komisji Kościoła katolickiego w Polsce brał udział Petz, arcybiskup oskarżony o pedofilię i molestowanie kleryków!
W tej sytuacji minister sprawiedliwości polskiego rządu powinien powołać komisję cywilno-prokuratorską.
Wiemy, że w Kościele nie ma żadnego systemu monitorowania przemocy seksualnej, ani w parafiach, ani w klasztorach. Nie ma praktyk dających ochronę i obronę tych, którzy zdecydują się zeznawać. Nic więc dziwnego, że Kościół z wyprzedzeniem próbuje zrobić jakąś niby-kontrolę i dowieść, że w polskim Kościele ma miejsce nieznaczna ilość przypadków seksualnego wykorzystania.
Taki raport będzie jednak całkowicie niewiarygodny. Dlatego minister Gowin i prokurator Seremet nie powinni czekać, tylko od razu działać! Mają podstawę, bo Kościół sam przyznał, że problem jest. Nie ma tu usprawiedliwienia dla zwłoki!
Co tydzień media informują o porwaniach jakichś dzieci i ich wykorzystywaniu seksualnym, często zakończonych mordem.
Czy widok dziecka gwałconego przez biskupa nie przemawia do wrażliwości człowieka, który mieni się obrońcą życia?
Będziemy o to wnioskować, bo jakoś brakuje nam wiary w ministra. Wcześniej czy później te przypadki będą przedstawione opinii publicznej.
Kościół nie może uniknąć sprawiedliwości.