o rynku przewozów regionalnych

REKLAMA
Piechociński: Rynek regionalnych przewozów pasażerskich obumiera
Podczas niedawnej debaty zorganizowanej przez Railway Business Forum, której przedmiotem był rozsądny zysk dla firmy wykonującej przewozy w ramach służby publicznej, wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński wskazał na niewiadomą przyszłość przewozów regionalnych w Polsce. - Ten rynek obumiera - zaznaczył poseł PSL.
W Ministerstwie Finansów trwają prace nad rozporządzeniem, które ma być aktem wykonawczym dla ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Projekt dokumentu zakłada, implementując tym samym uregulowania unijne, wprowadzenie tzw. "rozsądnego zysku". Miałby on być częścią rekomensaty wypłacanej przez organizatora transportu przewożnikowi wykonującemu na jego rzecz usługę publiczną na podstawie podpisanej umowy PSC. Ustawodawca założył, że maksymalny poziom rozsądnego zysku to 6 proc. Jak się okazuje, taka propozycja nie podoba się ani operatorom, ani przewoźnikom. Ci pierwsi uważają, że są w stanie prowadzić swą działalność lepiej i uzyskiwać wyższy zysk, ci drudzy - że nawet na zapewnienie 6-proc. stopy brak im pieniędzy.
- Ten rynek kreuje podaż głodową. A w transporcie publicznym nie może być tak, że występuje nieprzewidywalność. Tymczasem nasza rzeczywistość stale się komplikuje - podkreślił poseł Piechociński w trakcie dyskusji.
Jak zaznaczył, odpowiednie uregulowania powinny zostać przyjęte wcześniej, gdy sytuacja finansowa samorządów nie była tak zła jak obecnie. - Regulacje jak dotąd nie wychodziły, nie wzmacniały podmiotów w momencie gdy była koniunktura budżetowa. A co stanie się, gdy wsparcie z pieniędzy publicznych będzie dużo mniejsze? - pytał parlamentarzysta.
W trakcie dyskusji przewoźnicy zwracali uwagę na fakt, że maksymalnie 6-proc. zysk trudno będzie wpisać do dokumentacji przetargowej. - Ci, którzy chcą rozpocząć działalność polegającą na wykonywaniu publicznej usługi transportowej, jak i ci, którzy ją już rozpoczęli, oczekują od władzy publicznej szeroko pojmowanej parametryzacji. Tymczasem okazuje się, że przetarg, uznawany za najlepszy sposób wyłaniania wykonawcy umowy jest dla nas węzłem gordyjskim i to podwójnym - mówił Piechociński.
- Cieszę się, że projekt rozporządzenia w ogóle powstał. Uważam, że w tym mechanizmie musi być zasygnalizowana możliwość waloryzacji w zakresie inflacji. Będziemy nieuchronnie wchodzić w umowy wieloletnie, a to jest tutaj kluczowe - zastrzegł Janusz Piechociński.
Relacja Rynku Kolejowego