REKLAMA
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz

Nadzwyczajny szczyt w sprawie wieloletnich ram finansowych na lata 2014-2020
22 listopada 2012 r.
- obowiązuje słowo mówione -
Szanowni Państwo!
Czekają Państwa dzisiaj bardzo trudne negocjacje. Linie podziałów sięgają głęboko. Pozwolę sobie zatem o czymś Państwu przypomnieć: dzisiaj ustawiają Państwo zwrotnicę, ustalając kierunek przyszłego rozwoju Unii Europejskiej.
Europa przeżywa ciężkie chwile: niektóre państwa coraz bardziej pogrążają się w recesji, bezrobocie i ubóstwo wzrosły do rekordowych poziomów. Wiele z państw członkowskich znalazło się pod ogromną presją dokonywania oszczędności. Rozumiem, że w takiej sytuacji na pierwszy rzut oka wydaje się, iż żądanie zwiększenia budżetu UE jest nieodpowiedzialne i nielogiczne. Ale jest wręcz przeciwnie: możliwe, że zmniejszenie budżetu UE stanowi popularny postulat, ale jest w najwyższym stopniu nieodpowiedzialne. Budżet UE nie jest bowiem częścią problemu, lecz elementem rozwiązania prowadzącego do tego, by Europa nareszcie wyszła z kryzysu.
W swojej rezolucji przyjętej w październiku zdecydowaną większością 517 głosów poselskich Parlament Europejski ponownie zajął wyraźne stanowisko w sprawie wieloletnich ram finansowych na lata 2014-2020. Występuję dzisiaj w tym miejscu, aby w imieniu moich koleżanek i kolegów przekazać Państwu stanowisko Parlamentu Europejskiego.
Jako przedstawiciele obywateli wyraźnie opowiadamy się przeciwko zamrożeniu czy wręcz zmniejszeniu budżetu UE. Wiemy bowiem, że budżet UE stanowi najpotężniejszy środek pobudzający wzrost w Europie. Właśnie teraz w dobie kryzysu Europie potrzebny jest budżet UE, aby dokonać inwestycji na rzecz wzrostu. Aby stworzyć miejsca pracy. Aby wspomóc państwa członkowskie w podejmowaniu bieżących reform strukturalnych, w szczególności, by rozwiązać problemy utraty konkurencyjności, rosnącego bezrobocia i ubóstwa. Solidny budżet UE jest niezbędny do uzupełnienia wysiłków podejmowanych na szczeblu krajowym. Bowiem budżet UE sporządzony w sposób uzupełniający budżety krajowe – tzn. budżet, w którym środki UE są przeznaczane na te obszary, gdzie państwa członkowskie dokonują cięć – tworzy dla obywateli konkretną wartość dodaną.
Podzielam opinię, że żadnych problemów strukturalnych nie rozwiąże się jedynie za pomocą pieniędzy. Musimy jednak również stawić czoła skutkom prowadzonej od dwóch lat polityki oszczędności: Europa pogrąża się w recesji. Obecnie 25,8 milionów osób w Europie pozostaje bez pracy. Musimy uznać, że jednostronna polityka oszczędności nie sprawdza się. Europa potrzebuje wreszcie wzrostu. Tym bardziej, że wzrost stanowi też najlepszy sposób na zmniejszenie zadłużenia.
Szanowni Państwo!
U źródeł sprzeciwu wobec realistycznego budżetu UE leżą często trzy nieporozumienia.
Pierwsze nieporozumienie – budżet UE to nie są pieniądze dla Brukseli, budżet UE to są pieniądze dla obywateli Europy. 94% naszego budżetu wraca bezpośrednio do państw członkowskich UE lub jest inwestowane w realizację priorytetów naszej polityki zagranicznej. Środki UE, poddane cięciom, na przykład w obszarze polityki regionalnej, rozwoju obszarów wiejskich, polityki transportu, polityki infrastrukturalnej lub w programie Erasmus, byłyby definitywnie wykreślone. Obcięte środki finansowe UE w żaden sposób nie zostałyby zastąpione środkami krajowymi. W tym miejscy trzeba otwarcie stwierdzić: oznaczałoby to ograniczenie świadczeń!
Podczas ostatniego spotkania tak zwanych zwolenników polityki spójności premier Robert Fico poglądowo wyjaśnił, w jakim stopniu takie ograniczenie świadczeń może przynieść efekty odwrotne do zamierzonych. Słowacja otrzymuje z Funduszu Spójności środki na projekty w dziedzinie infrastruktury transportu. Dzięki temu budowane są drogi i dostarczane pociągi – przez firmy z innych państw członkowskich UE. To wyraźnie pokazuje, że pozorne rozbieżności interesów między płatnikami netto i beneficjentami netto nie istnieją. W budżecie UE nie chodzi po prostu o grę o sumie zerowej, w której jedna strona wygrywa to, co druga traci. Raczej tworzą się efekty synergii, z których korzystają również płatnicy netto. Pani Kanclerz, wiadomo Pani o znaczeniu rozbudowy sieci szerokopasmowej w Pani landzie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim, która była możliwa dzięki środkom UE. Pozorna rozbieżność między rozwojem obszarów wiejskich a instrumentem „Łącząc Europę” znika zatem przy bliższym przyjrzeniu się. Premier Andrus Ansip zwrócił moją uwagę na fakt, że dziesięć lat po przystąpieniu Estonii do EU infrastruktura Estonii jest nadal lepiej rozbudowana w kierunku Rosji niż sieć połączeń Estonii z innymi państwami członkowskimi EU. Nie chcę tego oceniać pod względem politycznym, ale wyrazem rozsądku gospodarczego byłoby ulepszenie infrastruktury transportu na obszarze rynku wewnętrznego – z korzyścią dla wszystkich.
Drugie nieporozumienie – budżet UE nie jest zbyt wysoki. Przeciwnie – odpowiada on jedynie 2% łącznych wydatków publicznych w UE. To oznacza, że suma budżetów krajowych jest 50 razy wyższa niż budżet UE. Tym niemniej budżet UE wywołuje potężny efekt dźwigni – każde euro zainwestowane przez UE przyciąga średnio dwa do czterech euro w kolejnych inwestycjach.
Trzecie nieporozumienie – wzrost budżetu UE nie był nadmierny. W latach 2000-2010 budżety krajowe wzrosły o 62%, podczas gdy budżet UE jedynie o 37%. Nawet po roku 2008, a więc już od początku kryzysu, ogólne wydatki publiczne państw członkowskich wzrosły w sumie średnio o ponad 2%. Budżet UE w żadnym razie nie rozrósł się; w porównaniu z budżetami krajowymi w ostatnich 15 latach wręcz zmniejszył się.
Nawet debatę na temat zasobów własnych przedstawia się czasami w taki sposób, jakby Parlamentowi chodziło przede wszystkim o to, by poza faktyczną kompetencją podatkową nieograniczenie zwiększyć budżet. Tak nie jest. Chcemy nareszcie urzeczywistnić zapisany już w traktatach rzymskich z 1957 r. system zasobów własnych, a tym samym zakończyć drażliwą polemikę między płatnikami netto i beneficjentami netto. W imieniu Parlamentu Europejskiego wskazywałem już w tym miejscu, że dla nas postępy w tworzeniu rzeczywistego systemu zasobów własnych są nieodzowne, abyśmy mogli zatwierdzić wieloletnie ramy finansowe.
To, czego niektórzy obecnie wymagają od UE, to kwadratura koła – wypełnianie coraz liczniejszych zadań za pomocą coraz mniejszych środków. Ambicje i rzeczywistość już od dłuższego czasu nie idą ze sobą w parze. W ubiegłych latach na mocy decyzji Rady Europejskiej powierzyli Państwo Unii szereg dodatkowych zadań. Jednak niektórzy z Państwa odmawiają nam jednocześnie niezbędnej puli środków finansowych. Ambitna Unia potrzebuje ambitnego budżetu.
Wysokiej jakości i sprawnie funkcjonująca administracja potrzebuje odpowiednich środków finansowych. Zgłaszanych obecnie propozycji drastycznego obcięcia nakładów na administrację nie można już uznać za dostosowanie – mają one charakter niszczycielski. Czy rzeczywiście dyskusja ma przyjąć taki kierunek?
Jeżeli zechcą Państwo zamrozić czy wręcz zmniejszyć budżet UE, w konsekwencji będzie to oznaczać porzucenie strategii „Europa 2020”.
Nie każdy „kompromis” musi oznaczać zadowalający rezultat. Dlatego też Parlament Europejski nie wyrazi zgody na każde porozumienie. Im bardziej Państwa kompromisowy wniosek będzie odbiegać od wniosku Komisji, tym bardziej prawdopodobne będzie jego odrzucenie przez Parlament Europejski.
Strategia „Europa 2020” nie jest wszak tylko swego rodzaju programem rządowym UE, główny cel tej strategii – pobudzanie wzrostu i zatrudnienia – musi być dzisiaj naszym najwyższym priorytetem. W tym celu potrzebujemy inwestycji w kształcenie, wsparcia dla społeczeństwa opartego na wiedzy, inwestycji w badania, w małe i średnie przedsiębiorstwa oraz w nowe technologie.
Małe i średnie przedsiębiorstwa są najważniejszą siłą napędzającą wzrost gospodarczy, konkurencyjność, innowacyjność i zatrudnienie. A to właśnie MŚP straciłyby najwięcej, gdyby doszło do drastycznych cięć w budżecie UE. Organizacja przedsiębiorców Business Europe apeluje zatem stanowczo: Europa potrzebuje budżetu, który odzwierciedla wyzwania przyszłości, budżetu, który inwestuje we wzrost gospodarczy.
Właśnie polityka spójności stanowi strategiczne narzędzie inwestycji na rzecz trwałego wzrostu i konkurencyjności, narzędzie pozwalające wyeliminować na dobre różnice makroekonomiczne i wspierać spójność. Premier Pedro Passos Coelho, którego kraj jest wzorowym uczniem w trojce, wyjaśnił, że jego kraj w pierwszej kolejności odczułby skutki okrojonej polityki spójności, ponieważ bez funduszy na spójność zmalałyby szanse na wzrost gospodarczy.
Na czerwcowym szczycie Rady przyjęli Państwo pakt na rzecz wzrostu gospodarczego, w którym przyznano, że fundusze UE zapewniają efekt dźwigni. Niestety, jeśli chodzi o jego wdrażanie, niewiele dotychczas zrobiono. Teraz muszą Państwo sprawić, by za tymi słowami poszły czyny, oraz zapewnić niezbędne środki na realizację paktu na rzecz wzrostu gospodarczego.
Szanowni Państwo!
Na poprzednich szczytach zwracałem uwagę, że w Europie dorasta „stracone pokolenie”. W państwach takich jak Hiszpania i Grecja już teraz ponad połowa młodych ludzi nie ma pracy. W całej Europie młodzi ludzie tkwią w zgubnej spirali niepłatnych praktyk zawodowych i umów na czas określony. Zwalczenie bezrobocia osób młodych jest naszym najważniejszym obowiązkiem. W obecnych negocjacjach w sprawie budżetu chodzi również o to, czy będziemy jeszcze dysponować wystarczającymi środkami na program Erasmus i na gwarancję pracy dla osób młodych.
Szanowni Państwo!
Nie tylko 517 posłów do Parlamentu Europejskiego domaga się od Państwa odpowiedzialnego budżetu UE. W ostatnich tygodniach otrzymałem niezliczone listy od obywateli.
Nie dalej jak w zeszłym tygodniu przekazano mi petycję zainicjowaną przez 44 laureatów Nagrody Nobla i 6 laureatów Medalu Fieldsa, którą podpisało już ponad 130 tysięcy młodych naukowców. Przestrzegają oni usilnie przed cięciami w dziedzinie badań i rozwoju, ponieważ, dokonując ich, narażamy się na utratę całego pokolenia młodych i utalentowanych badaczy. I to w czasie, kiedy Europa bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje innowacji, by móc dotrzymać kroku innym w globalnej rywalizacji! Polityka UE w dziedzinie badań naukowych jest prawdziwie udanym projektem, w ramach którego udało się nawet odwrócić tendencję odpływu utalentowanych badaczy z Europy.
Przed kilkoma tygodniami, podczas jednej z oficjalnych wizyt, było mi dane zapoznać się z pewnym projektem badawczym, który odgrywa wiodącą rolę w badaniach nad technologią związaną z markerami w dziedzinie wczesnego wykrywania i leczenia raka. Przy pomocy funduszy regionalnych i w wyniku współpracy instytucji publicznych i prywatnych w siedzibie Słowackiej Akademii Nauk w Bratysławie stworzono światowej klasy centrum doskonałości.
Również Europejska Konfederacja Związków Zawodowych popiera zwiększenie budżetu UE w interesie pracowników, ponieważ jest dla niej oczywiste, że budżet UE jest narzędziem niezbędnym do ożywienia gospodarki.
Organizacje zajmujące się ochroną środowiska nalegają na to, by w budżecie UE uwzględnić zrównoważony charakter i cele klimatyczne. To też kosztuje. Tak samo, jak europejska współpraca na rzecz rozwoju. Wokalista zespołu U2 Bono podczas swojej ostatniej wizyty w Parlamencie Europejskim zwrócił się do mnie w imieniu organizacji pozarządowej ONE o to, abym nadal walczył o europejską współpracę na rzecz rozwoju, i zachęcał mnie, Panie Premierze (słowa skierowane do premiera Camerona), abym odniósł się do tej kwestii w rozmowie z Panem, ponieważ również Pan, jak usłyszałem od Bono, opowiedział się za europejską współpracą na rzecz rozwoju. Ponad 110 tysięcy Europejczyków podpisało już petycję organizacji ONE, w której wezwano do utrzymania wydatków na współpracę na rzecz rozwoju w następnych WRF. Europejska współpraca na rzecz rozwoju kosztuje każdego obywatela miesięcznie zaledwie 1,87 euro, a ratuje życie milionów ludzi. Tak wynika z listu, który otrzymałem od konfederacji Concord, reprezentującej ponad 1800 europejskich organizacji pozarządowych, która obawia się, że przez nieproporcjonalne okrojenie budżetu UE Unia uchyli się od spoczywającej na niej międzynarodowej odpowiedzialności za najuboższych.
Obawa, że cięcia miałyby odbyć się kosztem osób znajdujących się w trudnej sytuacji, jest również tematem dyskusji o przedłużeniu istnienia Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji. Fundusz pomaga pracownikom, którzy stracili pracę w wyniku przeniesienia produkcji, powrócić na rynek pracy dzięki szkoleniom zawodowym. Fundusz ten jest instrumentem umożliwiającym działanie w sytuacji kryzysowej. Jest on potrzebny obywatelom bardziej niż kiedykolwiek wcześniej!
Ponad sto europejskich osobistości świata sztuki i kultury, gospodarki i filozofii zwróciło się do Państwa w liście otwartym o zapewnienie wystarczających funduszy na program „Erasmus dla wszystkich”.
Wszystkie te przykłady świadczą o trosce obywateli o osiągnięcia służące ludziom, środowisku i gospodarce, które były możliwe dzięki finansowaniu z budżetu UE.
Parlament Europejski, tak samo jak Państwo, opowiada się za usprawnieniem polityki wydatkowania środków finansowych, za poprawą zarządzania budżetem zgodnie z zasadami efektywności, skuteczności i gospodarności, również po to, by zapewnić jak największą synergię między programami pomocowymi UE i inwestycjami krajowymi. Również nam zależy na lepszym wydatkowaniu środków tak, aby każde euro przynosiło jak największą wartość dodaną!
Poza tym jesteśmy zdania, że w chwili obecnej sensowne jest utrzymanie siedmioletniego charakteru WRF, ponieważ okres ten pokrywa się z czasem realizacji strategii „Europa 2020” i gwarantuje nam niezbędną stabilność finansową.
Domagamy się jednak też ustanowienia mechanizmów, które zagwarantują możliwie dużą elastyczność, i to zarówno pomiędzy poszczególnymi kategoriami, jak i z jednego roku na następny. Tylko w ten sposób można dostosować budżet do zmieniających się warunków politycznych i gospodarczych. Żaden z Państwa rządów nie mógłby pracować, nie mogąc przesuwać nadwyżek środków w sposób elastyczny z jednej pozycji budżetowej do drugiej, a dokładnie to chcą nam Państwo uniemożliwić.
Na zakończenie pozwolę sobie jeszcze na uwagę dotyczącą kandydata do zarządu EBC Yves'a Merscha, którego Państwo dzisiaj prawdopodobnie powołają. Parlament Europejski uznał chęć podjęcia tak ważnej decyzji kadrowej w drodze procedury pisemnej i w czasie przedłużonego weekendu za poważny błąd. Oczekujemy, że w przyszłości będą Państwo przestrzegać zasady równowagi płci przy przyznawaniu kluczowych stanowisk.
Szanowni Państwo!
W tej sali zgromadzili się zwolennicy polityki spójności i zwolennicy usprawnienia polityki wydatkowania środków finansowych. Oba stanowiska przedstawia się często jako niemożliwe do pogodzenia. Tak jednak nie jest. Stanowisko Parlamentu Europejskiego godzi oba podejścia: oczekujemy, że wynegocjują dziś Państwo rozsądny kompromis. Jeżeli się to Państwu nie uda, Parlament Europejski nie zatwierdzi WRP, ponieważ niektóre państwa członkowskie chcą zasadniczo zmienić charakter UE, wykorzystując do tego celu negocjacje w sprawie WRF. Parlament Europejski mówi temu stanowcze „nie”.
Idea Europy polega na tym, że w celu uporania się ze wspólnymi wyzwaniami państwa i narody tworzą wspólne instytucje. Wszyscy w tej sali podzielamy tę ideę. Jeżeli jednak pozbawią Państwo te instytucje środków na jej realizację, zaszkodzą Państwo Europie.
Dziękuję za uwagę.