REKLAMA
Wywiadu dla Tygodnika Ciechanowskiego –(red. Marta Maik )
1. Czy po tych kilku tygodniach od wyborów w PSL może Pań śmiało stwierdzić, że wszystko co się zadziała w Pana życiu jest niespodzianką i miłym upominkiem na nadchodzące święta?
Wygrana na Kongresie PSL nie była dla mnie niespodzianką dotarłem bowiem nie tylko do wszystkich delegatów ale dziesiątek tysięcy członków i sympatyków PSL. Już przed Kongresem mówiłem ,ze w głosowaniu na Prezesa może rozstrzygnąć nawet 10 głosów. Jeśli mogę mówić o niespodziance to raczej o społecznej reakcji nie tylko w PSL na mój wybór. To przechodzi wszelkie oczekiwania .Ludzie nie tylko PSLowcy wiążą bowiem z moim wyborem wielkie nadzieje na zmianę polityki i życia publicznego na lepsze. To właśnie to jest ten miły upominek ale też i jeszcze większa odpowiedzialność aby spełnić te wielkie nadzieje.
2. Pytam o to ponieważ Janusz Piechociński, jako nowy szef PSL nieco inaczej widział swoją rolę w tej grze politycznej? Choć pewnie o takim scenariuszu marzy nie jeden polityk? Dlaczego nie chciał Pan zostać wicepremierem, i do tego z teką?
Mówiłem przecież o tym od ponad pól roku w kampanii w Stronnictwie. Chciałem pozostać poza rządem aby skoncentrować się na wielkiej pracy w naprawie polskiej demokracji, odbudowania społecznego zaangażowania w sprawy publiczne i wyciszenie konfliktów. Wskazanie i ogramadzenie naszej polskiej społecznej energii wokół tego co wspólne. Budowanie polityki dla Polaków i z Polakami ,ze sobą i obok siebie ale nigdy przeciw sobie. Stąd wcale nie taktyczna oferta dla Waldemara Pawlaka a potem po Jego odmowie także dla Jarosława Kalinowskiego aby to Oni byli w rządzie Donalda Tuska wicepremierami .Chciałem się skoncentrować na tak potrzebnej odmianie na lepsze naszej demokracji i polityki a dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego przekazując bieżące kierowanie PSL politykom młodego pokolenia planowałem wejść do Rządu.
3. Jak zmieniło się Pana życie wciągu tego miesiąca? Co na to wszystko najbliżsi i przyjaciele?
Ciągle nie tylko sobie z pokorą powtarzam : Premierem, ministrem, posłem , wójtem czy radnym i sołtysem się bywa .Człowiekiem się stale jest. I ja chcę dalej być tym samym Januszem nie tylko dla znajomych i przyjaciół. Paradoksalnie całe to zdarzenie bardziej zmieniło życie najbliższych niż moje. Strzegliśmy przez lata spokoju mojej Rodziny i domu. Staraliśmy się być normalną Rodziną i dlatego szczególnie media proszę dajcie mojej Żonie i Dzieciom szansę aby Ich życie szło swoim szlakiem. Wystarczy ,ze ja od ponad 25 lat już jestem osobą publiczną .Pracolubnym posłem i społecznikiem , ciągle zaganianym i poza domem. Teraz to prawda pracuję jeszcze dłużej i w większym napięciu niż dotąd ale do tego przygotowywałem się latami i powiem jeśli zdrowia wystarczy to nie zawiodę .
4. Obserwując relacje telewizyjne nie sposób było nie zauważyć chłodu ze strony Waldemara Pawlaka w stosunku do Pana, co pokazuje, że nadal rządzą emocje. Czy wobec tych zmian Stronnictwo się podzieliło?
Pracujemy nad tym aby ocieplić te relacje. Tak to już jest w demokracji ktoś wygrywa , inny przegrywa. Z szacunkiem i konsekwentnie mówiłem i mówię o tym co dobrego dla kraju, naszej gospodarki i PSL zrobił Kolega Pawlak. W demokratycznej partii , w demokratycznym kraju mówienie o 17 głosach różnicy jako sygnale i znaku podziałów a nie zdrowej wewnętrznej demokracji pokazuje jak daleko odeszliśmy od podstaw obywatelskości i demokracji. Moim wyborem w PSL potwierdziliśmy ,ze wszystko jest możliwe, każdy może wystartować i każdy wygrać a szacunek do wyniku głosowania potwierdza siłę a nie słabość Stronnictwa .Tylko w PSL jest to możliwe reszta formacji politycznych w kraju może się długo od nas tego uczyć .
5. Zmienił pan mówiąc kolokwialnie miejsce siedzenia, a co z punktem widzenia? Dotychczas mógł Pan wytykać błędy i krytykować, -jak będzie teraz, gdy jest Pan na czele?
Pani też „kupiła „ tę opinię mojej kongresowej konkurencji ? Na pewno potwierdzają to kolejne plebiscyty na najlepszego posła nie tylko tej kadencji , że Janusz Piechociński to poseł merytoryczny, pracowity , wydolny legislacyjnie .Wystarczy prześledzić moje sprawozdania z prac parlamentarnych kolejnych kadencji, opinię Koleżanek i Kolegów z innych formacji nie tylko z Parlamentu ale też i samorządu .Ja miałem odwagę i siłę nie tylko omawiać w tym wytykać błędy ale też i proponować , szukać lepszych rozwiązań , domagać się zmian .Będzie pracowicie , merytorycznie, transparentnie, aktywnie , z wyciągniętą ręką do współpracy nie tylko do opozycji parlamentarnej ale też i partnerów społecznych.
6. Mówi pan o zmianach w samym PSL, o braku „zgody na chamstwo”, o stawianie na młode pokolenie, o zlikwidowanie tzw. kolesiostwa. Co dokładnie ma Pan na myśli?
To co konsekwentnie już zrobiłem i systematycznie robię .Przebudowałem kierownictwo PSL, nie tylko je odmłodziłem ale w tym odmładzaniu postawiłem bardzo wysokie nie tylko sobie wymagania. Profesjonalizm, merytoryczna kompetencja , wysokie kwalifikacje etyczne, poczucie obywatelskiej służby, awans poparty zdobytym już doświadczeniem pracy na przykład w samorządzie. Czytelny nadzór nad majątkiem narodowym w formule : jeden kompetentny i uczciwy człowiek-jedna rada- pełna transparentność. To w spółkach skarbu państwa nadzorowanych przez Ministrów z PSL konsekwentne działanie jest już wdrażane bez oczekiwania na potrzebne w tym obszarze zmiany w prawie .
7. Adam Struzik stwierdził, że PSL nie powinno myśleć o zajęciu w wyborach parlamentarnych drugiego, czy trzeciego miejsca, ale o wygranej. Czy sadzi Pan, ze to realne?
Kto przygotowując się do startu nie myśli o zwycięstwie ten przegra nawet eliminacje a cóż dopiero finał. Gdybym nie wierzył w zwycięstwo na Kongresie a chciał tylko zaistnieć jako kandydat na Prezesa to zdobyłbym 20 % głosów poparcia. Oczywiście trzeba nie tylko chcieć wygrywać ale „chcenie” poprzeć wielkim wysiłkiem i działaniem. Podkreślam z całą mocą trzeba też wiedzieć po co chce się wygrywać i co zrobić po wygranej aby szybko nie przegrać .
Ja stawiam sobie i całemu Stronnictwu wielkie zadanie : trzeba zmienić politykę i demokrację na lepsze. Bez lepszego PSL nie będzie , o tym jestem przekonany lepszej polityki, nie będzie Lepszej Polski. To jednak robienie „na lepsze” każdy z nas musi zacząć robić od siebie , od własnej rodziny, potem małej wspólnoty , kończąc na przestrzeni spraw krajowych. Trochę zmieniając twórcę : może być lepiej jeśli „będzie nam się chciało chcieć „.
Ja stawiam sobie i całemu Stronnictwu wielkie zadanie : trzeba zmienić politykę i demokrację na lepsze. Bez lepszego PSL nie będzie , o tym jestem przekonany lepszej polityki, nie będzie Lepszej Polski. To jednak robienie „na lepsze” każdy z nas musi zacząć robić od siebie , od własnej rodziny, potem małej wspólnoty , kończąc na przestrzeni spraw krajowych. Trochę zmieniając twórcę : może być lepiej jeśli „będzie nam się chciało chcieć „.
8. Dlaczego w Pana życiorysie nie eksponuje Pan tego, że zarządzał PaN 12 lat temu WFOŚ?
Wszędzie o tym przypominam bowiem to szczególny dla mnie okres- budowania nowej Instytucji, autorska i zrealizowana wizja przyjaznego sprawom Mazowsza Funduszu , który pomaga , uczy , wspiera i przygotowuje do dobrego wykorzystania przyszłych środków unijnych. To wielki czas poznawania potencjału ludzkiego, społecznego i gospodarczego naszego Mazowsza. Moje 3 lata nie zmarnowane tylko dobrze wykorzystane , lata satysfakcji i dobrych doświadczeń. Fizycznie byłem we wszystkich gminach Mazowsza i poznałem tam tysiące dobrych Ludzi, których teraz pozdrawiam. Wiele wam zawdzięczam .
9. Jakie ma Pan powiązanie z naszym regionem, czy zna Pan Ciechanów, ma w naszym zasięgu rodzinę, kolegów?
Bywałem wielokrotnie, znam setki działaczy samorządowych byłego ciechanowskiego z wybitnymi starostami i wójtami z którymi mam nadal bardzo bliski kontakt. Uwaga nie tylko z naszej Ludowej Rodziny. Mam też przyjaciół jeszcze z czasów studenckich na SGH z rodziną Walczaków na czele.
10. Jeden z moich redakcyjnych kolegów bardzo prosi ł, aby zadała Panu pytanie dotyczące chwili tuż po wyborach i ucałowanie ziemi. Czy był to ukłon w stronę wyborców, cza raczej spontaniczna reakcja?
W tej tak ważnej chwili chciałem jeszcze raz pokazać jaką mam świadomość odpowiedzialności nie tylko za PSL. Zbyt często zapominamy o tym ,ze polityka to służba. Cieszymy się za bardzo kiedy idziemy drogą powodzenia i smucimy kiedy idzie nie tak i trzeba się żegnać z mandatem posła czy radnego. Prezes Janusz stara się o tym nie zapominać aby kiedyś Janusz nie musiał się wstydzić .Chciałbym odchodzić z polityki z przekonaniem ,ze swoje zadanie wykonałem , dałem z siebie wszystko, wychowałem dobrych następców , nauczyłem ich odpowiedzialności , powstrzymałem radykałów i rewolucjonistów , wykorzystałem wszystkie polskie szanse.
11. Jaki jest Janusz Piechociński, nie polityk, tylko prywatnie, człowiek?
Pracolubny, ciągle zaganiany, ciągle chłonny wiedzy i lubiący ludzi bowiem bez tego „lubienia’ na dłużej nie ma czego szukać w polityce .Szybko bowiem Ludzie nas polityków rozszyfrują czy jesteś przede wszystkim dla nich czy dla siebie. Nie jest łatwo w dzisiejszym świecie dotrzymać takim wizjom czy zobowiązaniom. Robię wszystko aby tak właśnie u mnie było. Jak tego zabraknie to czas się pakować a nie umacniać w sobie działanie w myśl zasady : jak najwięcej dla siebie jak najmniejszym wysiłkiem.
12. Czego życzyć Januszowi Piechocińskiemu? O czym jeszcze marzy?
Zdrowia , wytrwałości , życzliwych krytyków a nie lizusów wokół siebie. Powrotu gospodarczej koniunktury bowiem na starcie mam kilka szczególnych wyzwań i spraw do załatwienia. Grzybowego 2013 roku i paru dni na to aby połazić po lesie .Spełnienia marzenia z dzieciństwa aby chociaż w koszulce Barcelony posiedzieć na ławce rezerwowych w wygranym meczu z Realem na stadionie w stolicy Katalonii.
