REKLAMA
Przemówienie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego
Martina Schulza
w Radzie Europejskiej
14 marca 2013 r.- Obowiązuje słowo mówione -
Szanowni Państwo!
Na wiosennym szczycie zajmujemy się zwyczajowo polityką gospodarczą i społeczną. Podejmowane w tym miejscu decyzje mają bezpośredni wpływ na życie mieszkańców Europy. Dzisiejszy szczyt ma wyjątkowe znaczenie szczególnie w obecnej sytuacji, gdyż nadal nie przezwyciężyliśmy społecznych skutków kryzysu finansowego. Przeciwnie. Od ostatniego wiosennego szczytu kolejne dwa miliony osób utraciły pracę. Nastąpił również dalszy wzrost poziomu bezrobocia młodzieży, a w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej jego skala przyjęła rzeczywiście dramatyczny rozmiar. Jeszcze bardziej pogłębiło się ubóstwo. A w wielu państwach Unii finansowanie gospodarki realnej ciągle nie jest zapewnione w wystarczającym zakresie. Ludzie wiążą z Unią Europejską uzasadnione oczekiwania; spodziewają się, że zajmiemy się ich troskami i kłopotami i znajdziemy rozwiązania ich – często bytowych – problemów.
Gdy patrzę na porządek obrad tegorocznego szczytu wiosennego, znajduję w nim jednak niewiele konkretnych i zrozumiałych rozwiązań rzeczywistych problemów ludności. Zamiast tego w programie znajdują się takie monstrualne wyrażenia, jak: „koordynacja ex ante”, „indywidualne ustalenia umowne”, ESM, czyli Europejski Mechanizm Stabilności i SSM – jednolity mechanizm nadzorczy. Europejska polityka gospodarcza pełna jest takich monstrualnych pojęć: „zintegrowane wytyczne dotyczące strategii Europa 2020”, BEPGs – „ogólne wytyczne polityki gospodarczej”, EGs – „wytyczne dotyczące polityki zatrudnienia”, MIP – „procedura dotycząca zakłóceń gospodarki makroekonomicznej”, semestr europejski i NRPs, pod którym kryją się „krajowe programy reform”, a także SCPs – „programy stabilności i konwergencji”. Ponadto mamy jeszcze: AGS – „roczną analizę wzrostu gospodarczego”, AMR – „sprawozdanie przedkładane w ramach mechanizmu ostrzegania”, „pakt euro plus”, „sprawozdanie 4+1”, dwupak i sześciopak.
Bądźmy szczerzy, któż jest w stanie jeszcze to zrozumieć? Któż ma poczucie, że za tymi technicznymi konstrukcjami słownymi kryje się troska o jego sprawy i problemy? Jeśli nie chcemy ryzykować, że ludzie będą coraz bardziej odwracać się od idei wspólnej Europy, musimy tworzyć politykę, która jest zrozumiała.
Szanowni Państwo!
Już na ostatnim szczycie wiosennym przekazałem Państwu bardzo jasne przesłanie Parlamentu Europejskiego. Tak jak i Państwo nie wierzymy, że skutki kryzysu finansowego powinny być przezwyciężane lub mogą być przezwyciężone wyłącznie w drodze cięć budżetowych. Dlatego też byliśmy pod wrażeniem, kiedy na szczycie czerwcowym zatwierdzili Państwo Pakt na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Ponieważ tak samo jak Państwo miliony ludzi w Europie sądzi, że gdy w wyniku drastycznych cięć budżetowych ciężarami kryzysu finansowego obarczane są akurat najsłabsze grupy w społeczeństwie, jest to sprzeczne z nakazem sprawiedliwości społecznej. Z tego powodu gratuluję Państwu, że rozpoczęli Państwo wprowadzanie podatku od transakcji finansowych w drodze wzmocnionej współpracy. Jak Państwu wiadomo, Parlament Europejski już od wielu lat postulował wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Stanowi on symbol sprawiedliwości. Podobnie jak podjęta w ubiegłym tygodniu przez Parlament Europejski decyzja o ograniczeniu bonusów bankowców. Nasi obywatele oczekują od nas, że spełnimy także naszą obietnicę zwalczania z równą energią oszustw podatkowych i rajów podatkowych.
Podobnie jak Państwo Parlament Europejski jest przekonany, że pogłębianie recesji przez wprowadzanie jednostronnej polityki oszczędnościowej jest sprzeczne z nakazem rozsądku ekonomicznego. Dlatego też niezmiennie uważamy, że konsolidacja budżetowa i pobudzające wzrost inwestycje stanowią dwie strony tego samego medalu. Wszyscy wiemy, że bez wzrostu nie ma dobrych wyników ekonomicznych, bez dobrych wyników ekonomicznych nie ma miejsc pracy, a bez miejsc pracy nie ma dochodów podatkowych.
Szanowni Państwo!
Dopiero przed dwoma tygodniami we Włoszech został odwołany rząd urzędującego premiera Mario Montiego. Wszyscy, niezależnie od naszych sympatii politycznych, życzyliśmy mu powodzenia w jego dążeniu do przywróceniu zaufania do Włoch i do włoskiej gospodarki. Mam dla premiera Montiego najwyższy szacunek. Ale pragnę również ostrzec Państwa przed niedocenianiem wyników wyborów we Włoszech. Jakkolwiek można by interpretować te wyniki, przed jednym nie możemy zamykać oczu: jako działacze często nie docieramy już do obywateli ani na krajowym, ani na europejskim szczeblu. Wiele osób ma poczucie niesprawiedliwości. Z pewnością trzeba skonsolidować budżety, ale cięcia socjalne wynikające z konsolidacji budżetowej nie są w wystarczający sposób łagodzone. Pod tym względem ważnym krokiem było podjęcie przez Państwa zalecenia Parlamentu Europejskiego w sprawie gwarancji dla młodzieży. Pragnę Państwu tego serdecznie pogratulować i złożyć podziękowania prezydencji irlandzkiej.
Wiele osób ma poczucie, że nie są w wystarczającym stopniu włączani w proces reform. Nie wyjaśnia się dostatecznie, dlaczego te środki są niezbędne dla pomyślnej, wspólnej przyszłości. Dlatego też wzywam Państwa również do sporządzenia konkretnego bilansu i wykazania, które środki z wartego 120 miliardów euro Paktu na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia zostały już wdrożone. Możliwe, że te środki zostały już wprowadzone na szczeblu krajowym; w takim razie jednak w dużej mierze w sposób niezauważony przez społeczeństwo i Parlament Europejski.
Szanowni Państwo!
Jak Państwu wiadomo, wczoraj Parlament Europejski przeważającą większością 506 głosów przyjął rezolucję odrzucającą aktualny wniosek Rady Europejskiej w sprawie wieloletnich ram finansowych. Z pewnością nie jest to dla Państwa zaskoczeniem, gdyż posłowie do Parlamentu Europejskiego wyraźnie przedstawiali swoje stanowisko w szeregu rezolucji, ostatnio w rezolucji z października ubiegłego roku. Również ja podczas szczytów Rady wielokrotnie sugerowałem, aby w swoich rozważaniach uwzględniali Państwo priorytety i dozwolone granice wyznaczane przez Parlament Europejski.
Znamy to już z krajowych negocjacji w sprawie budżetu – obecnie Parlament Europejski i Państwo będziecie poszukiwać kompromisu leżącego w interesie obywateli i zapewniającego Europie możliwości rozwoju w przyszłości. Posłowie do Parlamentu Europejskiego powierzyli mi zadanie przedstawienia Państwu trzech głównych postulatów.
1. Chcemy budżetu ukierunkowanego na wzrost i tworzenie miejsc pracy. Budżetu inwestującego w prawdziwie europejską politykę i dzięki temu przynoszącego obywatelom rzeczywistą wartość dodaną: inwestycje w innowacje i infrastrukturę, badania i rozwój, młodzież i edukację. Słowem: inwestycje w pomyślną przyszłość obywateli Europy.
2. Chcemy budżetu, który wypełni lukę między zobowiązaniami a płatnościami. Nie zamierzamy podążać drogą unii deficytowej. Absurdalne byłoby dokonywanie ostrych cięć budżetowych na szczeblu krajowym, aby zmniejszyć zadłużenie, a jednocześnie dalsze świadome brnięcie w już istniejącą pułapkę zadłużenia na szczeblu europejskim. Musimy być w stanie pokryć finansowo obietnice, które składamy naszym obywatelom. Odsuwanie od siebie nieuregulowanych rachunków musi skończyć się katastrofą. Wyrównanie deficytu w bieżącym budżecie na lata 2012–2013 jest zatem podstawowym warunkiem rozpoczęcia negocjacji z Parlamentem Europejskim.
3. Chcemy budżetu z funkcjonującą klauzulą przeglądową, charakteryzującego się maksymalną elastycznością między latami i kategoriami, chcemy zgody na większą kwotę środków własnych i utrzymania jedności budżetu Unii Europejskiej. Tylko dysponując elastycznym i nowoczesnym budżetem, możemy tworzyć dobrą politykę służącą interesom naszych obywateli.
Początkowo oświadczyli Państwo, że chcą najpierw rozmawiać o priorytetach politycznych, następnie o strukturze wydatków i na koniec o pieniądzach. Jednak odnoszę wrażenie, że na ostatnim szczycie Rady jedynym tematem były pieniądze nie zaś struktura wydatków, a dyskutując o priorytetach, odżegnali się Państwo jednoznacznie od priorytetów Komisji i Parlamentu. W związku z tym nie powinni się Państwo dziwić, że Państwa propozycja została wczoraj odrzucona 506 głosami.
Jednogłośny minimalny kompromis w Radzie Europejskiej nie wystarczy do przyjęcia wieloletnich ram finansowych. Potrzebują Państwo również większości kwalifikowanej w Parlamencie. Konkretnie oznacza to, że musi się Państwu udać w drodze poważnych i profesjonalnych negocjacji przekształcić 506 głosów na nie w co najmniej 378 głosów na tak.
Szanowni Państwo!
Porządek obrad przewiduje, że przygotują dziś Państwo plan działania na rzecz prawdziwej unii gospodarczej i walutowej na czerwcowy szczyt. W sprawozdaniu Thyssen Parlament Europejski zażądał wzmocnienia legitymacji demokratycznej oraz włączenia paktu społecznego do unii gospodarczej i walutowej. Kryteria społeczne muszą być tak samo ściśle przestrzegane i kontrolowane jak wytyczne budżetowe i w razie potrzeby należy karać za ich nieprzestrzeganie z taką samą surowością.
Taki pakt społeczny powinien gwarantować nie tylko ocenę dyscypliny budżetowej, lecz również zatrudnienia i wskaźników społecznych. Główne postulaty Parlamentu Europejskiego dotyczą miejsc pracy dla młodzieży, wysokiej jakości usług publicznych, płac pozwalających na godne życie, dostępu do przystępnych cenowo mieszkań, podstawowego zabezpieczenia społecznego i dostępu do istotnych świadczeń zdrowotnych, ochrony podstawowych praw społecznych i pracowniczych oraz takiej samej płacy i takich samych praw za taką samą pracę dla wszystkich. To są kwestie, które obchodzą ludzi w Europie!
W tym miejscu chciałbym ponownie wyrazić naszą wielką troskę, że debaty na temat zmian traktatowych i konwentów konstytucyjnych, choć są ważne, nie powinny doprowadzić do sytuacji, w której przeoczone zostanie, że musimy sobie poradzić z aktualnym kryzysem w oparciu o obowiązujące Traktaty.
Czy w obecnej sytuacji jesteśmy rzeczywiście wystarczająco silni i zjednoczeni, by stworzyć dla Unii Europejskiej nowe fundamenty traktatowe? Z pewnością byłoby to pożądane. Ale czy możliwe jest przewidzenie zmian traktatowych w okresie, w którym jedno z państw członkowskich planuje przeprowadzenie referendum na temat ewentualnego wystąpienia z Unii?
Oczywiście konieczne są zmiany na lepsze. Szczególnie niezbędna jest poprawa naszej współpracy w polityce gospodarczej. Jednak większości koniecznych dostosowań można dokonać na podstawie obowiązujących Traktatów. Komisja określiła to już szczegółowo w swoim planie działania. Ponadto należałoby teraz zabrać się energicznie do wdrażania już przyjętego prawodawstwa, na przykład w dziedzinie koordynacji polityki gospodarczej i regulacji rynków finansowych.
W tym kontekście chciałbym się dziś odwołać do słów świętego Franciszka, który powiedział: „Zacznij od robienia tego, co konieczne; potem zrób to, co możliwe; nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego”.
Posłowie do Parlamentu Europejskiego chcieliby skierować do Państwa przy okazji dzisiejszych obrad jasne przesłanie. Proszę nie podejmować żadnych dalszych kroków na złej drodze podejścia międzyrządowego! Stosowana w instytucjach wspólnotowych metoda wspólnotowa jest nie tylko skuteczniejsza, lecz również bardziej demokratyczna.
Oczywiście jako szefowie rządów posiadają Państwo bezpośredni mandat demokratyczny – zostali Państwo wybrani przez własnych obywateli! Jednak kiedy spotykają się Państwo tu w Brukseli, by podejmować decyzje dotyczące polityki europejskiej, niech czynią to Państwo jako organ europejski. Od kilku lat coraz częściej przenoszą Państwo na swój szczebel szefów rządów również decyzje ustawodawcze, tym samym wprowadzając na nowo zasadę jednomyślności. Do tego dochodzi nowy brak jasności prowadzący do tego, że coraz więcej ludzi odwraca się od Unii.
Szanowni Państwo!
Prawdziwie demokratyczna, zdolna do działania i przyjazna obywatelom Unia Europejska może powstać, jeżeli Komisja stanie się prawdziwym europejskim rządem wybieranym i kontrolowanym przez Parlament Europejski. Jedna z partii rządzących włączyła nawet do swojego programu propozycję połączenia stanowisk przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej. Niekoniecznie musimy się posunąć aż tak daleko. Potrzebujemy jednak na szczeblu europejskim struktur, jakie ludzie znają ze szczebla krajowego. Te struktury są demokratyczne, przejrzyste i zrozumiałe – a to wzbudza zaufanie.
Decyzje podejmowane za zamkniętymi drzwiami, podyktowane koniecznością pozatraktatowe konstrukty prawne, niejasny podział kompetencji – to wszystko wzbudza z kolei nieufność. Nic dziwnego, że ludzie odwracają się od Unii Europejskiej.
Europa potrzebuje jasnych i prostych struktur rozpoznawalnych i zrozumiałych dla ludzi. Odzyskamy zaufanie obywateli, kiedy zrozumieją, kto za co odpowiada, i kiedy będą mieli poczucie, że mogą wywierać wpływ. Dlatego też potrzebujemy mocniejszego parlamentaryzmu na szczeblu krajowym i europejskim.
Szanowni Państwo!
W ubiegły piątek poprosiłem premiera Victora Orbána w rozmowie telefonicznej o nieprzyjmowanie planowanych zmian konstytucyjnych przed ich gruntownym zbadaniem przez Radę i Komisję Europejską. Po pospiesznym przyjęciu tych zmian w węgierskim parlamencie szefowie kilku grup politycznych zaapelowali do mnie, by zająć się tą kwestią na szczycie Rady Europejskiej. Wczoraj większość szefów grup politycznych postanowiła włączyć do porządku obrad w dniu 17 kwietnia br. debatę plenarną poświęconą sytuacji na Węgrzech.
Unia Europejska jest wspólnotą wartości. Taka jest również nasza postawa w stosunkach zewnętrznych. Tym ważniejsze jest więc, byśmy respektowali własne wartości w obrębie Unii. Nie możemy milczeć, kiedy jedno z państw członkowskich Unii Europejskiej narusza podstawowe wartości europejskie.
Czterech ministrów spraw zagranicznych – z Finlandii, Holandii, Danii i Niemiec – opowiedziało się za stworzeniem opartego na poszanowaniu zasady praworządności systemu wczesnego ostrzegania, który umożliwi Unii szybsze i bardziej zdecydowane działanie w takich przypadkach. Kontrola przestrzegania podstawowych wartości powinna być taką samą oczywistością jak nadzór Unii Europejskiej nad rozwojem gospodarczym w państwach członkowskich. Parlament Europejski prosi Państwa, aby podobnie jak my, zastanowili się Państwo poważnie nad stosowną reakcją na naruszanie podstawowych europejskich wartości.
Dziękuję Państwu za uwagę.