
Wiele jest powodów, dla których można być przeciwko warszawskiemu meczetowi Ligi Muzułmańskiej i akurat islamizacja Polski nie jest z nich najważniejszym. Decydują tu na przykład niechęć do fundamentalizmów, szacunek dla konstytucji i demokracji, pogarda wobec antysemityzmu, patriotyzm, uznanie równości płci.
REKLAMA
Meczet, który „wywołuje wiele kontrowersji, szczególnie wśród osób, które obawiają się ‘islamizacji Polski’”, stanie wkrótce otworem – podaje NaTemat.
Wcale jednakże nie trzeba obawiać się „islamizacji Polski”, żeby meczet, a ściślej jego właściciel, budził w nas zaniepokojenie i niechęć. Wystarczą inne powody:
- budowniczy meczetu, Liga Muzułmańska w RP, jest uznawana za powiązaną z ruchem Bractwa Muzułmańskiego. Potwierdzeniem tego jest m.in. uczestnictwo we władzach parasolowej organizacji Bractwa, a także publikacja ABW czy wydawane przez LM książki islamskich fundamentalistów - tu wystarczy niechęć wobec fundamentalizmów religijnych);
- we wspomnianych wyżej książkach ich autorzy Powszechną Deklarację Praw Człowieka uważają za „chwasty zasiane przez szatana w ludzkiej duszy”, a muzułmanie ich zdaniem powinni dążyć do zbudowania państwa islamskiego opartego na szariacie – tu wystarczy szacunek dla konstytucji i demokracji;
- wielokrotnie w oficjalnych wypowiedziach przedstawicieli Ligi Muzułmańskiej jako autorytet dla muzułmanów przywoływany jest antysemita, szejk Jusuf Al-Karadawi, słynny m.in. z wypowiedzi, że „Hitler był biczem bożym na Żydów” – tu wystarczy odraza wobec antysemityzmu;
- meczet powstał na miejscu, w którym najprawdopodobniej mieściła się Reduta Ordona – tu wystarczy odrobina patriotyzmu;
- przyszły imam meczetu, Nidal Abu Talaq, w publikacji na temat praw kobiet krytykuje zasadę równouprawnienia płci, a w zamian za to mówi o islamie jako religii sprawiedliwości, gdzie kobieta w jednych sprawach jest równa mężczyźnie, a w innych nie
– tu wystarczy potępianie mizoginii.
– tu wystarczy potępianie mizoginii.
Możemy więc spokojnie na bok odłożyć całą kliszę konfliktu islam kontra Zachód czy „lęku przed islamizacją” i zastanowić się czy głoszenie takich poglądów jak przytoczone powyżej należy popierać, czy wręcz przeciwnie przeciwstawiać się im?
