
Niektórzy nazywają to turystyką dżihadu. Młodzi Europejczycy wyjeżdżają walczyć do Syrii, a potem powracają do kraju.
REKLAMA
Niemiecki bracie dżihadysto, nie chwal się obciętymi głowami, bo nam psujesz nawracanie niewiernych na Zachodzie – tak można by podsumować komentarze do zdjęcia na Facebookowym profilu przebywającego w Syrii Mustafy K.
Niektórzy nazywają to turystyką dżihadu. Młodzi Europejczycy wyjeżdżają walczyć do Syrii, a potem powracają do kraju, jak to się stało ostatnio z grupą około 250 Brytyjczyków.
Mustafa K. pochodzi z 67-tysięcznego miasta w Północnej Nadrenii-Westfalii i jest jednym z 300 młodych Niemców, którzy wyjechali na syryjską wojnę obalić reżim Assada i zaprowadzić islamskie państwo.
Głowy mają należeć do „psów Zachodu” Kurdów z PKK, którzy zdaniem Mustafy dopuścili się gwałtów na kobietach i zabijania dzieci. Pracownicy służb niemieckich nie mają jednak wątpliwości: te zdjęcia świadczą jak bardzo zbrutalizowała się psychika Mustafy.
Na profilu są też inne zdjęcia, ukazujące dużo miłości wobec dzieci w Syrii, brata, czy „słodko” śpiące dziecko z rodziny.
Kolejny dżihadysta, nazywający się Islam Muhammed, umieszcza najpierw zdjęcie siebie wpatrzonego w panoramę Katowic, a później z bronią, przy której karabinki ASG na ostatnio pokazanych w Natemat zdjęciach PDL-u wyglądaj dość zabawnie.
Z kolei Mohammed Sheikh Osama zdaje się lubić dzieci… ale tylko te, które pozują do zdjęć z bronią.
Czasami twarze są zasłonięte, ale patrzą na nas błękitne oczy niemieckiego dżihadysty podpisującego się Hans Sachs.
Gdzie indziej na Facebooku znajdziemy całą grupę „niemieckich braci” w samochodach i z karabinami.
Pozostaje wiele pytań, na które muszą sobie odpowiedzieć służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Dlaczego ci ludzie wyruszają z Niemiec na wojnę do Syrii? Tłumaczą, że to walka w imię Allaha, by wesprzeć współbraci. Jednak zamieszczane u wielu i powtarzające się rysunki zdają się także wskazywać na silną potrzebę kreowania wizerunku macho, który zapewnić mają im mięśnie, broda i karabin.
Jak wpłyną na innych swoich facebookowych przyjaciół – muzułmanów, którzy na zdjęciach prezentują się jako akceptujący zachodnią kulturę, zadomowieni w ciepłych realiach zachodnich społeczeństw, eksponujący zdjęcia rodziny, samochodów, zabawy, kobiet z odkrytymi włosami? Poza zdjęciami dżihadystów, wśród ich znajomych na FB jest dużo takich, którzy zostali w kraju, ale podziwiają decyzje i determinację kolegów. Czy zatem dżihadyści powinni pozostać - tak jak to się dzieje teraz - pod obserwacją służb, czy też należałoby ich izolować od reszty społeczeństwa?
