
Pomysł jest taki: znaleźć balkon z widokiem na Warszawę, zaprosić zespół, nagrać wykonany przez niego utwór i udostępnić na Youtubie. Nie tylko, żeby muzycy mogli się sprawdzić w nietypowej scenerii, ale też po to, żeby promować stolicę - bo w końcu z balkonu zawsze jakiś widok na miasto jest. O tym wszystkim rozmawiam z Magdą Mojską, inicjatorką i organizatorką warszawskiego oddziału Balcony TV.
REKLAMA
Balcony TV, czyli granie na balkonach - skąd w ogóle taki pomysł?
Inicjatorem jest Stephen O'Regan z Irlandii, to jego pomysł i on też od początku kieruje projektem. Uznał, że to fajny sposób na pokazanie lokalnej (i nie tylko) muzyki, a i dla artystów to ciekawa możliwość zaprezentowania się. Akcja zaczęła się rozwijać i docierać do różnych miast na świecie. Znalazło się wiele osób, które uznały, że chcą coś takiego robić w swoim mieście. Jeżeli chodzi o Warszawę, to trafiłam kiedyś przypadkiem na nagranie z Balcony TV Poznań - zaciekawiło mnie, co to takiego, przeczytałam o akcji, bardzo spodobał mi się pomysł, i tak to się zaczęło.
Inicjatorem jest Stephen O'Regan z Irlandii, to jego pomysł i on też od początku kieruje projektem. Uznał, że to fajny sposób na pokazanie lokalnej (i nie tylko) muzyki, a i dla artystów to ciekawa możliwość zaprezentowania się. Akcja zaczęła się rozwijać i docierać do różnych miast na świecie. Znalazło się wiele osób, które uznały, że chcą coś takiego robić w swoim mieście. Jeżeli chodzi o Warszawę, to trafiłam kiedyś przypadkiem na nagranie z Balcony TV Poznań - zaciekawiło mnie, co to takiego, przeczytałam o akcji, bardzo spodobał mi się pomysł, i tak to się zaczęło.
Jak wybieracie balkony, na których odbywają się koncerty?
Docelowo chcielibyśmy mieć jeden balkon "na stałe", póki co trochę krążymy po Warszawie. Ważne jest to, żeby z balkonu był ciekawy widok, najlepiej taki, który kojarzy się z miastem. Warszawa jest pod tym względem dość specyficzna - piękno tego miasta i to, co jest w nim najciekawsze, to nie ładne, pocztówkowe widoki, ale życie i energia, które tu jest. Dlatego postanowiliśmy skontaktować się z Cudem nad Wisłą - miejscem, w którym dzieje się wiele ciekawych rzeczy, zwłaszcza koncertów, i które lubi chyba każdy Warszawiak. Na dodatek Cud ma fantastyczny taras, idealny do takich akcji, bo miejsca dla zespołów nie brakuje, a przy tym widok z niego - na prawą stronę Wisły, Stadion Narodowy i most Świętokrzyski - kojarzy mi się właśnie z tym, jaka teraz jest Warszawa - z jednej strony Praga, dzielnica, która najmniej się chyba zmieniła (przynajmniej za mojego życia), a z drugiej most i stadion - obiekty stosunkowo nowe. W Cudzie nad Wisłą nagrywało nam się świetnie, klub nie tylko udostępniał nam miejsce, lecz także pożyczał statywy i mikrofony. Niestety tam można tylko działać w sezonie letnim, więc od początku wiedzieliśmy, że na zimę trzeba będzie znaleźć nowy balkon.
I udało się?
Już na samym początku działalności BTV Warsaw przyszło mi do głowy zaproponowanie współpracy Stowarzyszeniu Smolna - twórcom takich akcji jak Święto Muzyki, Ćwiczeniówka w Bibliotece Krasińskich czy Warszawski Kwartał Muzyczny. Zgłosiłam się do nich i udało się zorganizować nagrania na balkonie ich siedziby przy Smolnej 14. Widok z niego na rondo de Gaulle'a, szczególnie wieczorem, jest fantastyczny! Potem okazało się, że twórcy Cudu nad Wisłą otwierają nowy klub w Śródmieściu - Sztuki&Sztuczki. Szef klubu, Przemek Dziubłowski, zaproponował nam robienie nagrań na tarasie nad klubem, pomysł podchwyciła też właścicielka sklepu Red Onion (to do nich należy wspomniany taras), więc postanowiliśmy nadawać również stamtąd. To wygodne miejsce, taras jest duży, nagrywamy tam większe zespoły, a na Smolnej zazwyczaj solistów i mniejsze ekipy.
Już na samym początku działalności BTV Warsaw przyszło mi do głowy zaproponowanie współpracy Stowarzyszeniu Smolna - twórcom takich akcji jak Święto Muzyki, Ćwiczeniówka w Bibliotece Krasińskich czy Warszawski Kwartał Muzyczny. Zgłosiłam się do nich i udało się zorganizować nagrania na balkonie ich siedziby przy Smolnej 14. Widok z niego na rondo de Gaulle'a, szczególnie wieczorem, jest fantastyczny! Potem okazało się, że twórcy Cudu nad Wisłą otwierają nowy klub w Śródmieściu - Sztuki&Sztuczki. Szef klubu, Przemek Dziubłowski, zaproponował nam robienie nagrań na tarasie nad klubem, pomysł podchwyciła też właścicielka sklepu Red Onion (to do nich należy wspomniany taras), więc postanowiliśmy nadawać również stamtąd. To wygodne miejsce, taras jest duży, nagrywamy tam większe zespoły, a na Smolnej zazwyczaj solistów i mniejsze ekipy.
Kto może zagrać na warszawskim balkonie - wystarczy się do Was zgłosić?
Tak, wystarczy napisać na adres balconytvwarsaw@gmail.com albo przez facebooka: http://facebook.com/balconytvwarsaw - najlepiej przesłać nam krótką informację o zespole z linkiem do utworów. Jeżeli zespół się nam spodoba - chętnie zaprosimy na balkon.
Tak, wystarczy napisać na adres balconytvwarsaw@gmail.com albo przez facebooka: http://facebook.com/balconytvwarsaw - najlepiej przesłać nam krótką informację o zespole z linkiem do utworów. Jeżeli zespół się nam spodoba - chętnie zaprosimy na balkon.
Nagrywacie, filmujecie - do tego potrzebny jest sprzęt, ludzie. Macie sponsora, czy robicie wszystko własnymi siłami?
Póki co robimy wszystko własnymi siłami i non profit, ale liczymy na to, że akcja się rozkręci i uda nam się znaleźć kogoś, kto mógłby pomóc nam w jej ulepszaniu. Przydałaby się nam kamera i kilka mikrofonów ze statywami, bo na razie częściowo korzystamy z pożyczanego sprzętu. Myślę, że Balcony TV to akcja, która naprawdę ma potencjał, bo to nie tylko promowanie muzyki, ale i miasta, w którym projekt się odbywa. Jak pokazuje przykład innych miast, może stać się naprawdę istotnym wydarzeniem kulturalnym w miejscu, gdzie się odbywa. A przy tym nie trzeba tu jakichś ogromnych środków, żeby wszystko wypadło naprawdę ciekawie.
Jak przechodnie reagują na balkonowe koncerty? Nie ma skarg na hałas?
Pod tym względem najlepszą sytuację mieliśmy w Cudzie nad Wisłą - w pobliżu nie ma budynków mieszkalnych, wiec nagrania słyszały tylko osoby, które w tym czasie były w klubie. Reakcje były zawsze pozytywne. Na Smolnej też nie mamy skarg, zwykle gramy tu ciszej, akustycznie, bez wzmacniaczy. Nagrywamy zazwyczaj w ciągu dnia, a w dodatku nagrywany jest jeden utwór, więc myślę, że nie jesteśmy uciążliwi. Poza tym w końcu to nie jakiś tam hałas, a dobra muzyka.
Pod tym względem najlepszą sytuację mieliśmy w Cudzie nad Wisłą - w pobliżu nie ma budynków mieszkalnych, wiec nagrania słyszały tylko osoby, które w tym czasie były w klubie. Reakcje były zawsze pozytywne. Na Smolnej też nie mamy skarg, zwykle gramy tu ciszej, akustycznie, bez wzmacniaczy. Nagrywamy zazwyczaj w ciągu dnia, a w dodatku nagrywany jest jeden utwór, więc myślę, że nie jesteśmy uciążliwi. Poza tym w końcu to nie jakiś tam hałas, a dobra muzyka.
Zdarza się, że pod balkonem zbierają się widzowie?
Tak, choć trzeba pamiętać, że to nie jest stricte koncert - zwykle więcej czasu zajmuje przygotowanie wszystkiego, niż samo wykonanie utworu. Ale zawsze to bardzo miłe, kiedy ktoś przychodzi popatrzeć i posłuchać.
Tak, choć trzeba pamiętać, że to nie jest stricte koncert - zwykle więcej czasu zajmuje przygotowanie wszystkiego, niż samo wykonanie utworu. Ale zawsze to bardzo miłe, kiedy ktoś przychodzi popatrzeć i posłuchać.
Na razie grają u Was mniej znane zespoły - czy na balkonie zagra kiedyś jakaś gwiazda?
Tu się nie zgodzę, grały u nas takie zespoły jak tres.b czy Nathalie and The Loners. Ale popularność nie jest dla nas istotnym kryterium. Staramy się zapraszać te zespoły, które lubimy, które się nam podobają, czy też takie, które naszym zdaniem proponują muzycznie coś ciekawego, niezależnie od tego czy są "gwiazdami", czy nie.
Tu się nie zgodzę, grały u nas takie zespoły jak tres.b czy Nathalie and The Loners. Ale popularność nie jest dla nas istotnym kryterium. Staramy się zapraszać te zespoły, które lubimy, które się nam podobają, czy też takie, które naszym zdaniem proponują muzycznie coś ciekawego, niezależnie od tego czy są "gwiazdami", czy nie.
A plany na przyszłość? Czy marzy się Wam coś szczególnego?
Zawsze marzyłam o tym, żeby rozkręcić w Warszawię akcję minikoncertową, coś na kształt Amsterdam Acoustics, Black Cab Sessions, They Shoot Music Don't They, czy chyba ta najbardziej znanej - La Blogotheque. Warto jeszcze wspomnieć o portalu Uwolnij Muzykę i kręconych przez nich od kilku lat wideosesjach z udziałem różnych artystów. Godzinami mogę oglądać takie nagrania, pokazują one artystę i jego muzykę w naprawdę niezwykły, mało wyreżyserowany sposób. Jest to też piękny sposób na prezentację miejsca, można je zobaczyć przez pryzmat muzyki. Dla mnie to coś fantastycznego, i marzy mi się, żeby tak właśnie była widziana Warszawa - jako miasto pełne muzyki. Dlatego liczę, że Balcony TV Warsaw rozrośnie się i będzie ważnym elementem kultury Warszawy.
A co o Balcony TV sądzą sami muzycy? O komentarz poprosiłem Kubę Sokolnickiego z zespołu Molo:
Naprawdę fajnie, że ten projekt zawitał do Warszawy. Wcześniej oglądałem materiały z innych miast i zawsze podobała mi się energia i naturalność tych nagrań, dlatego propozycję udziału przyjęliśmy od razu.
Nasze pierwsze podejście może nie było zbyt udane, bo w dzień nagrania spadł śnieg i chwycił mróz, ale za drugim razem wszytsko poszło bez problemu.
To było naprawdę ciekawe doświadczenie zagrać w dość nietypowej miejskiej scenerii, no i do tego super energetyczna ekipa Balcony TV Warsaw.
Naprawdę fajnie, że ten projekt zawitał do Warszawy. Wcześniej oglądałem materiały z innych miast i zawsze podobała mi się energia i naturalność tych nagrań, dlatego propozycję udziału przyjęliśmy od razu.
Nasze pierwsze podejście może nie było zbyt udane, bo w dzień nagrania spadł śnieg i chwycił mróz, ale za drugim razem wszytsko poszło bez problemu.
To było naprawdę ciekawe doświadczenie zagrać w dość nietypowej miejskiej scenerii, no i do tego super energetyczna ekipa Balcony TV Warsaw.
zdjęcia: Zuzanna Mojska, Maciej Argasiński
