Określana jako luksus dla bogatych. Tak naprawdę pracująca za małe pieniądze, bez świadczeń socjalnych oraz biorąc na siebie wielkie emocje i odpowiedzialność. Luksus? Ciekawe, która niania tak określi swoją pracę?!
REKLAMA
Złota praca
Jak wielu szefów wpuszcza pracowników do domu i to przy swojej nieobecności? Dopuszcza ich do najbardziej intymnych spraw w życiu? Wreszcie który pracownik bierze odpowiedzialność za życie i rozwój dziecka swojego szefa? Już zaparkowanie samochodu prezesa wywołuje ciarki na plecach – a wychowanie jego córki?
Jak wielu szefów wpuszcza pracowników do domu i to przy swojej nieobecności? Dopuszcza ich do najbardziej intymnych spraw w życiu? Wreszcie który pracownik bierze odpowiedzialność za życie i rozwój dziecka swojego szefa? Już zaparkowanie samochodu prezesa wywołuje ciarki na plecach – a wychowanie jego córki?
Który pracownik spędza z jednym człowiekiem cały etat, często przez 2-3 lata? Nianie przywiązują się do dzieci niemalże jak do swoich własnych. Nawet te, które nie pracują 40 godzin w tygodniu przyznają, że łączy ich z podopiecznymi bardzo silna więź. Nic dziwnego, bo najmłodsze dzieci przywiązują się bardzo szybko do nowych osób w ich otoczeniu. Zwłaszcza, jeśli rodziców często nie ma w domu. To zupełnie inaczej niż w żłóbku czy przedszkolu, gdzie do „kochania” jest cała grupa i to na spółkę z inną panią. Po roku przychodzą nowe dzieci.
Jak wiele jest zawodów, gdzie ponosi się odpowiedzialność za życie i zdrowie niesamodzielnego człowieka? To nie jest składanie długopisów, sprzedawanie spodni czy nawet obracanie pieniędzmi. To jest pełna zależność dziecka od opiekunki. W grę wchodzi zresztą nie tylko zdrowie fizyczne, ale psychiczne. Jeśli ktoś przez wiele miesięcy spędza z dzieckiem po kilka godzin dziennie, to musi mieć wpływ na jego rozwój. Niania pozostawia w małym człowieku ślad na całe życie – to odpowiedzialność przeważnie większa choćby od mojej pracy psychologa. Tu nie chodzi tylko o podanie zupki. Przykład - dzieci uczą się rozwiązywać problemy tak, jak to robią dorośli w ich otoczeniu – czyli często tak jak niania!
Choć opiekunka to często zawód osób młodych, na przykład studiujących, to wymaga nabycia wielu umiejętności. Wiedza o rozwoju dzieci, umiejętności komunikacyjne, elementarna wiedza o zdrowiu i żywieniu, cierpliwość i samokontrola, a przede wszystkim pracowitość. To tylko część umiejętności, które ma dobra niania. Często intuicyjnie, dzięki wychowaniu, choć często też wymagające wypracowania tych umiejętności w sobie.
Co w zamian?
Materia ważniejsza od pieniędzy, odpowiedzialność prawna – życie drugiego człowieka. Poziom zaufania – największe tajemnice osobiste pracodawcy. Trwałość „produktu pracy” - kilkadziesiąt lat. Zaangażowanie emocjonalne – bardzo rzadko spotykane w innych zawodach. Jak byście wycenili zawód spełniający te warunki?
Materia ważniejsza od pieniędzy, odpowiedzialność prawna – życie drugiego człowieka. Poziom zaufania – największe tajemnice osobiste pracodawcy. Trwałość „produktu pracy” - kilkadziesiąt lat. Zaangażowanie emocjonalne – bardzo rzadko spotykane w innych zawodach. Jak byście wycenili zawód spełniający te warunki?
W Warszawie wyceniane są na 10-15 złotych za godzinę – czasem więcej, kiedy nie chodzi o jedno dziecko lub potrzebne są specjalne umiejętności. To by dawało 1700-2500 złotych za miesiąc. Tylko że często jest to praca bez prawa do urlopu, bez naliczania emerytury, bez ubezpieczenia zdrowotnego lub odpowiedzialności cywilnej (przypominam, odpowiedzialność za życie!). Przerwy świąteczne lub wakacyjne – w zależności od ustaleń z rodzicami – czasem nie są wliczane do „pensji”, która zdarza się, że jest po prostu liczona za godzinę, choć oczekiwana jest dyspozycyjność identyczna jak w pracy pełnoetatowej. Rodzice czasami starają się to zrozumieć i w niektórych sytuacjach idą nianiom na rękę pod pewnymi względami.
Ale czasem zdarza się wręcz na odwrót. Niania w czasie „wolnym”, czyli kiedy dziecko śpi, bywa zobowiązana do prac domowych, sprzątania, prasowania, prania i wcale nie jest to związane z pociechą, nad którą ma opiekę. Nie jest to też dodatkowo opłacane, po prostu pracownik musi efektywnie pracować w każdej godzinie, za którą jest opłacany.
Martwe prawo pracy
W ostatnich latach pojawiły się próby pomocy ze strony ustawodawców. Nianie miały zostać wyciągnięte z szarej strefy przez umowy aktywizujące, które miałyby pokryć chociaż ZUS i ubezpieczenie za część wynagrodzenia niani. Ale rodzice na nie się nie chcą decydować, bo wówczas zobowiązani by byli do przestrzegania kodeksu pracy, który z prawem do choroby i urlopu na czele jest dla nich nie do przyjęcia. Mimo tej próby, niania pozostaje zawodem szarej strefy. Zresztą gdyby jeszcze jej pensję opodatkować, wówczas finansowo byłoby jeszcze bardziej smutno.
Rzeczywistość
Na zmiany się nie zanosi. Jest to teoretycznie łatwa praca do wykonywania przed podjęciem pracy zawodowej lub jako dodatek do emerytury. Łatwość polega przede wszystkim na braku wymagań od strony formalnej – bo sama praca, jak opisałem wcześniej, łatwa wcale nie jest. W takim wypadku konkurencja na rynku jest na tyle duża, że trudno jest wymóc na rodzicach („pracodawcach”) polepszenie warunków.
Siłą rzeczy w ten sposób jest to praca tymczasowa – zawodowców tutaj nie będzie, niania pracująca 10 lat to rzadkość … niemalże nieistniejąca bo przy tych warunkach nie da się pracować całe życie. Trudno jest cokolwiek zmienić, oprócz podejścia. Zachęcam więc, żeby cieplej spojrzeć na swoje nianie. Im wcale nie jest łatwo i choć zwane są „rodzicielskim luksusem” to trzeba sobie szczerze powiedzieć – kokosy to nie są.
