Dziś w Radiu Bajka rozmawialiśmy o muzeach. Zadzwoniła 7-letnia dziewczynka, która chciała opowiedzieć o swojej wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego. Wizycie zdecydowanie niepotrzebnej.
REKLAMA
Dziewczynka opowiadała o sercu z dwoma dziurami, które jeszcze biło, mówiła o pistoletach oraz o orderach, na których była zeschnięta krew. Prowadząca próbowała ją nakierować na inne eksponaty, ale dziecko pozostało w temacie rzeczy związanych ze śmiercią.
Kiedy małe dzieci spotykają się z tematem dla nich trudnym, wówczas koniecznie chcą o tym opowiedzieć. Jak nie mogą rodzicom, to czasem robią to w radiu na antenie. Czasem te tematy są dla nich nie tylko trudne emocjonalnie, ale też nieosiągalne do zrozumienia. Dzieci wczesnoszkolne mają jeszcze problem z abstrakcją, a śmierć, ojczyzna czy patriotyzm są właśnie takimi tematami. Dlatego warto się zastanowić, czy aby na pewno 7 lat to odpowiedni wiek na wizytę w muzeum, gdzie dziecko spotka się z taką treścią w niemal dosłownej formie.
Kiedyś dzieci traktowano patriotyzmem, podczas apeli z okazji różnych świąt narodowych. Pamiętam piosenki, których nie rozumiałem i koszmarną nudę, nie pamiętam kolegów i koleżanek, które miały inaczej. Na pewno nie zostałem bardzo skrzywdzony emocjonalnie, co najwyżej zamęczony. Dlatego pojawienie się takich miejsc, jak wspomniane muzeum Powstania Warszawskiego przyjmuję z radością. Nareszcie o rzeczach ważnych "mówi się" w sposób ciekawy. Ale dając coś interesującego dzieciom, warto się szerzej zastanowić, jak one na to zareagują.
Nie mówię, że dzieci nie można uczyć patriotyzmu, czy historii. Ale powoli, na wszystko jest czas. Kiedy dzieci są małe, możemy je „zarażać” swoją postawą. Możemy pokazywać im swoje pozytywne emocje wobec różnych rzeczy. Ale nie pokazujmy im treści, z którymi sobie nie poradzą, a już na pewno nie zostawiajmy ich samych, do oswojenia takich rzeczy.
