Osoby niepełnosprawne nie zawsze potrzebują tylko współczucia i głaskania po głowie. Czasem wręcz przeciwnie, potrzebują po prostu „kopa”, silnego impulsu, żeby ruszyć do przodu i zajść dużo dalej niż wielu "pełnosprawnych".
REKLAMA
Do wpisu zainspirowało mnie spotkanie i audycja w Radiu Dla Ciebie, podczas której poznałem Piotra Pawłowskiego, prezesa fundacji Integracja, odpowiedzialnej za konkurs Człowiek Bez Barier. Człowieka, który z kolejnej audycji tej nagrody chętnie by zrezygnował, bo osoby niepełnosprawne stać na więcej, niż rywalizacja w swoim gronie.
Dlaczego? Spójrzcie na to w taki sposób. Osoba niepełnosprawna to często osoba, której los rzucił potężne wyzwanie. Żeby funkcjonować w społeczeństwie, a nie na jego marginesie, musi przemóc swoją słabość. Walczyć z rehabilitacją, znaleźć inny sposób na funkcjonowanie. Jeśli niepełnosprawność wynika z wypadku, to często musi przewrócić wszystko do góry nogami, by móc dobrze żyć.
Jeśli podejmie to wyzwanie i zwycięży, to stanie nam przed oczami osoba, która ma bardzo cenne w osiąganiu sukcesu cechy. Cierpliwość, determinacja, pracowitość.
Z drugiej strony mamy społeczeństwo XXI wieku, które ma coraz niższą poprzeczkę osiągania celów. Dogadzamy sobie i konsumpcyjnie ułatwiamy osiąganie celów. Wykształcenie? Nie ma sprawy – za kasę aż do mgr. Ludzie? Facebookiem na skróty. W świecie reklamy wszystko nam podetkną pod nos, żebyśmy się nie przemęczali.
Postawmy teraz obok siebie dwoje ludzi, którzy wychowali się na sposoby wymienione powyżej. Postawmy przed nimi zadania, w których niepełnosprawność nie jest czynnikiem istotnym. Kto lepiej poradzi sobie z nowym wyzwaniem?
Rzecz w tym, żeby nieszczęście, jakie osobom niepełnosprawnym się wydarzyło, wykorzystać i mimo straty – wyciągnąć z niego atuty. Problem polega na mądrym przejściu. Monika Kuszyńska* w wywiadzie dla Newsweeka opowiadała, że przez parę miesięcy musiała się zamknąć w domu, ale potem ruszyła do przodu i do tej pory nie zwalnia tempa. Po tym jak życie przewraca się do góry nogami jest potrzebna silna pomocna dłoń. Ale nie po to, by w niej się schować, ale żeby się na niej podciągnąć. Kiedy się uda wstać – nie ma co dalej na niej wisieć – trzeba iść do przodu.
Pogląd ten podziela także rząd Wielkiej Brytanii. Tam opieka nad niepełnosprawnymi wymknęła się w pewnym momencie spod kontroli i dotacje były zbyt wysokie. Dlatego wprowadza się tam zmiany, według których ci, którzy mogą iść do pracy – będą do tego zobowiązani, a pomoc będzie przekazywana ludziom, którzy nie mają takiego wyboru. Bo oczywiście są osoby, które nie są w stanie same stanąć na nogi. Nie zawsze jest to możliwe i takie osoby pomocy innych mogą potrzebować nawet całe życie. Jednak nie dotyczy to wszystkich.
Spróbujmy zmienić sposób patrzenia na osoby niepełnosprawne. To nie są ludzie godni jedynie współczucia i potrzebujący pomocy. To często są ludzie o niesamowicie wytrenowanym charakterze. Silni i zdeterminowani, czekający na kolejne wyzwania – niekoniecznie w światku niepełnosprawnych. Oni są często gotowi, by w świecie bez tej granicy odnieść sukces, tylko trzeba przed nimi uczciwie postawić zadanie, a nie tylko głaskać po główkach.
*Piosenkarka, była wokalistka Varius Manx, która po wypadku w 2006 roku jest sparaliżowana od pasa w dół.
