W dzień kobiet w każdym zakątku Warszawy można było zobaczyć ludzi z tulipanami. Obdarowanych i darujących. Ciekaw jestem ile tych kwiatów trafiło do dziewczynek, które między innymi w takie dni mogą się nauczyć, jak można traktować się kobiety.

REKLAMA
Dziecko rodzi się z określoną płcią, ale mężczyzną lub kobietą dopiero się stanie, a raczej staje się cały czas. Nie dzieje się to za sprawą cudownego przeobrażenia w piętnaste czy osiemnaste urodziny. Dziewczynka staje się kobietą od momentu, kiedy uczy się obserwować rodziców.
Na pierwszym miejscu obserwuje swoich rodziców. Patrzy na mamę, która jest pierwszym wzorem kobiecości, ewentualnie wspomaganym przez starszą siostrę bądź ciocię lub nianię. Przymierza jej buty, ubiera się w korale i chłonie reakcje otoczenia by zobaczyć, czy to się podoba innym, czy może jednak trzeba być skromniejszym?
Potem przygląda się tacie, w jaki sposób odzywa się do mamy, czy przynosi kwiaty na dzień kobiet i od święta, a może codziennie? Czy całuje ją na przywitanie, czy przechodzi obok wręczając siatę z zakupami?
Bardzo ważny moment przychodzi nieco później – w jaki sposób traktuje dziewczynę jej ojciec. To pierwszy ważny mężczyzna w jej życiu. Choć nie jest partnerem to jego zdanie na temat zachowania i urody córki jest niezwykle ważne – ważniejsze często od matki, która zwykle jest bezwarunkowo wspierająca. Natomiast komplement od ojca jest wielkim wydarzeniem dla młodej kobiety.
Rola ojca w rozwoju kobiecości nie musi kończyć się na komplementach. Wspólne bycie razem tej dwójki może pokazać dziewczynie, czego może oczekiwać od mężczyzny, jakiego traktowania. Ojciec traktujący córkę z szacunkiem pracuje na to, że jego córka powie „nie” chłopakowi, który tego szacunku jej nie okazuje. Wspólne wyjścia ojca z córką mogą być wzorem randki, zawieszeniem poprzeczki przyszłym „kandydatom”.
Rodzice, zachęcam Was ciepło, pomyślcie o tym, jaki wzór kobiecości dajecie swojej córce, jakie oczekiwania wobec mężczyzn w niej budujecie. Jakie zachowania wspieracie i przede wszystkim jaki przykład dajecie przez własną relację. Wymagające zadanie, ale warte zaangażowania.