Zamiast świątecznych masowych życzeń rzucam wyzwanie. Bardzo świąteczne, bardzo niemedialne i przede wszystkim bardzo trudne. Wchodzisz?

REKLAMA
Uparcie nie chcę się przyzwyczaić do tego jakie media są. Nie podoba mi się potępianie – którym obrywają ludzie za jeden błąd, a może za więcej błędów. Czasem nawet bardzo dużych. Nie podoba mi się jednoznaczne potępianie instytucji takich jak kościół, oświata, rząd. Nie podoba mi się jednoznaczne ocenianie wydarzeń, które mają bardzo wiele warstw – z ostatnich sytuacji to są choćby Bajkowscy, reforma edukacyjna czy „salezjańskie otrzęsiny”. Natomiast najbardziej mnie martwi skreślanie człowieka. Zabranie mu szansy na zmianę i brak przebaczenia. Dlatego chciałbym Was do tego dzisiaj zaprosić, choć naTemat.pl może się czasem wydawać miejscem o zupełnie innym klimacie – właśnie idącym z prądem rzeczy, o których pisałem, że mi się nie podobają.
To, że każdy człowiek popełnia błędy nie podlega najmniejszej wątpliwości. Czasem są to pojedyncze wydarzenia, a czasem pogląd, sposób bycia, po którym przez lata może się wydarzyć wiele zła. Z drugiej jednak strony historia zna mnóstwo przypadków, w których ludzie robiący okropne rzeczy zmieniają się i potem robią rzeczy piękne. Czasem przyjmuje to wymiar mniej mityczny. Po prostu gość, który zwykle nas wkurza, robi coś fajnego.
Niemniej atmosfera debaty publicznej często jest taka, że pokazuje się ludzi w skali 0-1. Jest jeszcze nieznacząca większość. Opisując nieliczbowo: Mityczni herosi, plugawe śmiecie i reszta, o której pisać jakoś nie warto.
Porozmawiajmy o tych, którzy dostali najmniej przyjemną łatkę. Czy potrafisz uwierzyć, że owi ludzie/organizacje potrafią zrobić coś dobrego? Spójrz na tych, co potępiono w zeszłym roku. Czy umiesz uwierzyć, że Jakub Śpiewak otrząśnie się z problemów i na nowo zrobi dużo dobrego dla dzieci? Czy wierzysz, że mama Madzi, przez kilkadziesiąt lat swojego życia może jeszcze przejdzie niesamowitą odmianę i zostanie dobrą matką? Choć boisz się o swojego 5-latka, czy wierzysz, że Katarzyna Hall i Krystyna Szumilas zrobią dużo dobrego dla twoich dzieci?
Idź dalej. Czy znajdziesz dobre rzeczy, które robi ten straszny patriarchalny kościół? A może raczej jesteś osobą, którą wkurzają właśnie antyklerykalni, walący na oślep przeciwnicy kościoła? Widzisz u nich dobre rzeczy? A może uwierzysz w dobrą wolę Tuska? Albo otwartość na porozumienie także u Kaczyńskiego?
Niesamowite, jak wielką mam w głowie listę potępionych w ostatnim czasie. Można by jeszcze długo wymieniać. Ale nie ma po co – ty masz też swoją listę. Ja też wiem, kto mi się kojarzy jak najgorzej i na czyj widok na portalu tym czy owym zaciska mi się pięść. Sobie też stawiam wyzwanie, żeby w swojej głowie dać szansę na coś dobrego, coś lepszego. Ba, nawet tego poszukam, bo naprawdę nie znam ludzi, którzy nigdy nie zrobili nigdy niczego dobrego. Nie znam ludzi, którzy nie mogą się zmienić.
Warto jednak dodać, że w przebaczeniu nie chodzi o bezmyślność. Jeśli ktoś mieczem odciął komuś rękę, to nie znaczy, że w ramach przebaczenia dam mu do rąk miecz i pozwolę polatać dookoła. Niemniej wierzę, że mimo to jest w stanie zrobić coś dobrego i czekam na to. Nawet jeśli logicznie obawiam się o to, by mnie znowu nie skrzywdził.
Ciepłe skojarzenie – jesteśmy zdolni do przebaczenia. Spójrzmy na dzieci – czasem się z nimi nie dogadamy. Czasem okłamią, kopną czy potłuką ulubioną rzecz. Mamy dla nich wyrozumiałość. Wierzymy, że nie będą tak zawsze robić, że to tylko teraz, że z tego wyrosną. Duże dzieci też z tego wyrastają. Trudniej im, ale nie jest tak, że z 18-tymi urodzinami człowiek zamienia się w niezmienny posąg, który się nie zmienia i można go tylko potłuc w drobny mak.
Spróbuj dać drugą szansę. Trzecią. Dziesiątą.
Na koniec chciałbym nawiązać do tego, dlaczego jest to świąteczne wyzwanie. Święta Wielkiej Nocy, a właściwie Triduum Paschalne, wbrew temu co widać w reklamach nie polega na bezmyślnym lataniu z malowanymi jajkami. Chrześcijaństwo celebruje teraz naprawdę niesamowitą tajemnicę miłości. Dziś na krzyżu Jezus przebacza facetowi, który jest mordercą i za to jest zabijany. Wybacza ludziom, którzy zabili jego. To niesamowita historia – wcale się nie dziwię, że trudno w nią uwierzyć. Choć dziś, w Wielki Piątek, cudów właściwie nie ma. Niemniej nawet jeśli jest dla ciebie tylko bajką – właśnie o tym też są te święta. Nawet jeśli nie wierzysz, to możesz się temu przyjrzeć i tym zainspirować. Dlatego tak, a nie inaczej zastępuje życzenia świąteczne na tym blogu.