Kiedy Nergal dzieli się pogańskim jajkiem, Jarosław Kaczyński zaprasza pod pałac prezydencki. Jedni powiedzą: „Wielkanoc i Śmigus-Dyngus”, inni zakrzykną: „Chrystus Zmartwychwstał”. Równocześnie kiedy maluchy skrobią pisanki i podjadają mazurki, dorośli klęczą przed Grobem Pańskim. Tak już nam się zmutowały „te święta”, że dla każdego mają inną twarz. Czasem rodzinną, czasem samotną i chyba tylko jajko (o zgrozo!) zostało mianownikiem wspólnym.
REKLAMA
Paręnaście lat temu nie było wątpliwości o co w nich chodzi – większość ludzi święciła koszyczki i brała udział w rezurekcji. Było też rodzinne spędzanie niedzieli i poniedziałku. Wszystko zaś – mniej lub bardziej szczerze – odbywało się pod chorągwią Chrystusa Zmartwychwstałego.
Owszem, w czwartek i piątek u dominikanów na Służewie, gdzie jestem co roku, jak zawsze świątynia pękała w szwach. Jednak mimo to w Warszawie już ta chorągiew nie powiewa tak dumnie, tradycja tradycją, ale nowe zwyczaje są coraz mocniej obecne.
Media pewnie nam powiedzą prawdę co teraz jest ważne w święta. W wyszukiwarkę słów na stronach głównych portali natemat.pl, onet.pl, gazeta.pl i wp.pl wpisałem słowo „Chrystus”. W sumie znalazło się dwa razy – oba w tekście Nergala (jakie czasy, taki apostoł?). „Jezus”, prócz tekstu Adama Darskiego znalazł się u Józefa Przemienieckiego i w artykule o tym, że Judasz nie zdradził Jezusa.
Czym więc karmią nas dziś media? Na natemat.pl na jedynkę „poleciał” Tupolew, wszędzie dookoła nowe wieści dziwnej treści przychodzą z nieśmiertelnej sprawy Madzi. Dzielnie wyskakują jajka, a nieźle w tym roku ma się Grób Pański, więc religijny aspekt ciągle stoi dumnie przynajmniej w paru miejscach.
Niemniej święta w wielu miejscach straciły swój jednoznaczny kierunek. Zaczęły dopasowywać się do potrzeb i ja nie mam pojęcia, czego życzyć ludziom w te dni. Wypoczynku? Łask Bożych? Śmigusa Dyngusa? Wesołego jajka pozostaje w miarę popularne, choć mi, jako katolikowi, opadają ręce kiedy to słyszę, bo to ostatnia rzecz, o której myślę w święta (chyba, że spaceruję przez internet w poszukiwaniu informacji do tekstu – wtedy muszę na nie wpaść ze 20 razy). Tylko czy święto wesołego jajka jest tym, co chcemy celebrować co roku?
Dlatego życzę odnalezienia lub utrzymania sensu w tych świętach. Chciałbym, by te Święta Zmartwychwstania/Wielkanocy były dla Was czasem, który ma znaczenie, ma jakiś konkretny sens i to nawet wcale nie musi być sens religijny – to od Was zależy.
