Do niedawna państwowy Bank BGŻ niebawem ma szansę w całości trafić w prywatne ręce. Na wieść o tym, kurs jego akcji rośnie o ponad 50 proc. Bank prawdopodobnie zniknie z Giełdy Papierów Wartościowych, na której zadebiutował w maju zeszłego roku. Holendrzy z Rabobanku, który posiada obecnie prawie 60 proc. akcji BGŻ, systematycznie przejmują nad nim kontrolę.

REKLAMA
Korzenie Banku BGŻ sięgają 1919 r. gdy działał pod nazwą Polski Bank Rolny. Od 1921 r. był to Państwowy Bank Rolny, a od 1948 r. Bank Rolny. W 1975 r. w wyniku połączenia z Centralnym Związkiem Spółdzielni Oszczędnościowo-Pożyczkowych powstał dobrze znany Bank Gospodarki Żywnościowej.
W 1994 r. bank przekształcił się w spółkę akcyjną, a w dziesięć lat później do jego akcjonariatu wszedł holenderski Rabobank. Obecnie Holendrzy posiadają 59,35% akcji. 25,51% należy jeszcze do Skarbu Państwa, który zainicjował debiut BGŻ na giełdzie w 2011 r. W ten sposób Skarb Państwa planuje opuścić akcjonariat i właśnie ma ku temu okazję.
Cena jaką dziś proponuje akcjonariusz większościowy Rabobank za 40,6 proc. pozostających w obrocie akcji jest atrakcyjna. Jest to ponad 50 proc. ponad wycenę rynkową i 20 proc. ponad cenę po jakiej Skarb Państwa sprzedawał akcje w zeszłorocznej ofercie publicznej.
logo
Krótka giełdowa historia BGZ bankier.pl

Początkowo przed giełdowym debiutem MSP oczekiwało aż 90 zł za akcje, jednak słaby popyt dużych inwestorów szybko sprowadził je na ziemię. W zapisach nie brał udziału główny akcjonariusz, który ogłasza obecnie wezwanie. Było to rozsądne zagranie, ponieważ popyt ze strony Rabobanku, który chciałby mieć wszystkie akcje BGŻ z pewnością podbiłby cenę.
72,5 zł za akcję BGŻ zaproponowane wczoraj to kompromisowe rozwiązanie, które pozwoli każdej ze stron wyjść z transakcji z twarzą i jak się wydaje zyskiem. Najwięcej zyskają inwestorzy giełdowi, którzy potencjał w BGŻ zobaczyli w ostatnich miesiącach. Wczorajsza cena zamknięcia 46,96 zł za akcję to nie jednorazowa okazja. Za mniej więcej tyle średnio akcje BGŻ można było nabyć na giełdzie przez ostatnie pół roku.
Rabobank na operację wyda 1,3 mld zł. Cały bank wg obecnej wyceny wart jest 3 mld zł. Zeszłoroczny zysk netto to tylko 128 mln zł. Z punktu widzenia głównego właściciela pełne przejęcie BGŻ, oznacza więc oczekiwanie zwiększania zysków banku w przyszłości. Są na to szanse. Wszystko dzięki nowej atrakcyjnej ofercie detalicznej i transformacji wizerunkowej jaką przechodzi bank.
BGŻ ma obecnie jedno z najlepszych kont osobistych na rynku, atrakcyjne na tle konkurencji karty kredytowe, prawdopodobnie najtańszy kredyt hipoteczny i internetowy oddział z niezłą ofertą depozytową. Do tego promuje się przy pomocy marketingu wirusowego, konkursów dla youtubowiczów, społecznych akcji rowerowych i sprawnej kampanii reklamowej w tradycyjnych środkach masowego przekazu.
Ambicją samego BGŻ jest przekształcenie z małomiasteczkowego banku dla rolników w uniwersalny bank pierwszego wyboru dla klientów w całej Polsce. Ambitna i jak na razie skutecznie realizowana strategia, tego coraz bardziej holenderskiego banku.