Bankructwo przedsiębiorstwa może być takim samym zaskoczeniem zarówno dla klientów jak i dla pracowników. Jednak załoga, która zna sytuację od środka, szybciej może zorientować się, że sprawy w firmie przybrały zły obrót. Na co zwrócić uwagę, aby w firmie dostrzec czarne chmury na horyzoncie, zanim zacznie się burza?

REKLAMA
1. Szczury pierwsze opuszczają tonący statek
Szczury to bardzo inteligentne stworzenia. Kierując się instytnktem potrafią wyczuć zagrożenie na długo zanim się ujawni. Gdy wyścig szczurów w firmie przeradza się w poszukiwanie suchego lądu, czyli powszechne wśród kluczowych pracowników „szukanie nowych wyzwań zawodowych i dalszy rozwój kariery w nowym otoczeniu biznesowym“, to wiedz, że coś się dzieje.
2. Gorzka herbata
Pierwsze z serii dramatycznych oszczędności z reguły widać w firmowej kuchni. W jednej z wrocławskich kancelarii zanim rozpoczęły się regularne redukcje etatów nakazano pracownikom, jeżeli nie chcą pić gorzkiej herbaty, przynosić do pracy własny cukier. Zatem jeśli w twoim biurze: na dobre skończył się cukier lub papier toaletowy - jest źle, jeżeli wyłączyli prąd – jest bardzo źle, a jeżeli odcięto dostęp do kawy – zaczynaj lepiej zbierać rzeczy z biurka.
3. Windows 95
Jeżeli czekając na włączenie się Excela zdążysz zrobić i wypić kawę, a zewnętrzny informatyk po wejściu do biura zachowuje się jak archeolog na wykopalisku, to znaczy że sprzęt na którym pracujesz do najnowszych, delikatnie mówiąc, nie należy. Skrajny brak doinwestowania w podstawowe narzędzia pracy świadczy o tym, że praca twojego działu nie jest potrzebna, lub generuje zbyt duże koszty. W obu przypadkach nie jest dobrze i przyniesienie własnego laptopa problemu nie rozwąże. Jeżeli to powszechne w skali całej firmy, tym bardziej lepiej go nie przynoś, bo możesz już nie odzyskać.
4. Akcje tańsze niż bilety MPK
Pracujesz w spółce notowanej na giełdzie? Świetnie, należysz do pracowników jednej z ponad 800 spółek, które o każdym istotnym wydarzeniu muszą publicznie raportować. To bezcenne źródło wiedzy dla załogi. Jeżeli na WZA głosowane są kolejne programy restrukturyzacyjne, zadłużenie przekracza wartość firmy, raportowanych zysków nie pamiętają nawet najstarsi korporacyjni weterani, a do tego zarząd wraz z rodziną co chwile sypie akcjami, nie jest dobrze. Najcenniejszą wskazówką jest jednak kurs – jeżeli spada szybciej niż kamień wrzucony do studni – rozglądaj się za nową pracą (najlepiej tam gdzie kurs rośnie).
5. Nuda w pracy (nie dot. spółek skarbu państwa)
Deadliny, nadgodziny, nowe projekty, presja ze stony szefa i stygnąca kawa, to była twoja codzienność. Do teraz. Gdy już nikt nie zwraca uwagi na drobne spóźnienia, zadań jest mniej, za to czasu na plotki wiecej, olajkowałeś na Facebooku już wszystko co się da, a w biurze zaczynasz się zwyczajnie nudzić, być może w twojej firmie biznes przestał się kręcić. Jeżeli to chwilowe kłopoty i będziesz miał trochę szczęścia szef poprzestawia biurka, połączy a potem podzieli działy, a tobie uda się przetrwać restrukturyzację. Jeżeli jednak dostatecznie długo nudzi się cała załoga, wiele wskazuje na to, że niebawem nudzić się bedą w domach.
Artykuł pochodzi z Bankier.pl