10 czerwca wysłuchaliśmy Kamińskiego, który "cytował" Sejmowi nagrania z podsłuchu zainstalowanego na telefonie pani prezydentowej Kwaśniewskiej. Minęły zaledwie cztery dni i znów słyszymy podsłuchane rozmowy między ministrem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem i prezesem NBP Markiem Belką. Panowie rozmawiali jak przyjaciele nomen omen w restauracji Sowa i Przyjaciele. Na razie nie wiemy jakie służby nagrały, może polskie? Co byłoby skandalem ale własnym, polskim. Gorzej jeśli zrobiły to służby obcego, nieprzyjaznego państwa.
REKLAMA
Skoro można podsłuchać i nagrać rozmowę dwóch wysokich funkcjonariuszy państwa polskiego, to co robią służby odpowiedzialne za ochronę kontrwywiadowczą? Premier Tusk nie lekceważy zaistniałej sytuacji i zapowiedział odniesienie się do sprawy na konferencji prasowej w poniedziałek o godzinie 15:00 i jak znam premiera wyciągnie konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych.
Obaj panowie nie należą do Platformy Obywatelskiej, zatrudnieni zostali jako bezpartyjni, uznani fachowcy w swoich dziedzinach.
PS. Przez te rewelacje opozycja szaleje, ja mam spieprzony weekend a Polska została wystawiona na śmieszność.
