Wczorajsza debata pretendentów do urzędu prezydenta, oglądana przez ponad 10 milionową widownię, ujawniła niezbicie, koniunkturalizm i zakłamanie kandydata PiS Andrzeja Dudy. Prezydent Bronisław Komorowski obnażył bezlitośnie obłudę swojego konkurenta.
REKLAMA
Dla przypomnienia trzy przykłady pierwsze z brzegu. Andrzej Duda w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego (PE) deklarował, że Unia Europejska powinna prowadzić bardziej restrykcyjną politykę klimatyczną, co spowodowałoby upadek polskiego górnictwa węglowego. Tymczasem górnikom na Śląsku obiecuje dopłaty zamiast racjonalnej restrukturyzacji prowadzącej do trwałego uzdrowienia tej branży. Również, w ubiegłorocznej kampanii do PE, Andrzej Duda deklarował, że trzeba odejść od wspólnej polityki rolnej, czyli dopłat do rolnictwa, tymczasem polskim rolnikom w obecnej kampanii prezydenckiej wmawia zupełnie co innego, że powinni otrzymać zwiększone dopłaty. Andrzej Duda podpisał się pod projektem ustawy, która miała penalizować dwoma latami więzienia lekarzy, którzy stosowaliby leczenie bezpłodności za pomocą metody in vitro. Dzisiaj Andrzej Duda zaprzecza, aby pozyskać głosy wyborców, popierających w zdecydowanej większości leczenie bezpłodności tą metodą.
Kłamstwem i to okrutnym, Andrzeja Dudy, jest mamienie wyborców, że obniży wiek emerytalny do poprzedniego poziomu. Jest to tak potworna nieuczciwość. Wystarczy zrozumieć, że przy znaczącym wydłużaniu się średniej długości życia, w ostatnim 25-leciu u kobiet o 9 lat do 82 lat, a u mężczyzn o 8 lat do 77 lat i przy jednoczesnym spadku liczby urodzeń, tzw. niżu demograficznym, podniesienie wieku emerytalnego było jedyna metodą chroniącą przed upadkiem systemu emerytalnego za kilka lat. Alternatywą byłoby podniesienie podatków z 19 do 27 procent, lub obniżenie emerytur o 20 procent.
Można by mnożyć w nieskończoność te obietnice bez pokrycia Andrzeja Dudy. Ale warto sobie zadać pytanie, kim w zasadzie jest Andrzej Duda, który klęczy w Zembrzycach, jak można widzieć na fotografii krążącej z detalicznym opisem w Internecie, przed jakąś panią Myrną Nazzour, przedstawiającą się jako mistyczka, rozmawiająca rzekomo z Jezusem i Matką Boską. Czy ktoś klękający na bruku przed jakąś szarlatanką, ma zostać głową państwa polskiego?
