Za kilka godzin zapadnie cisza wyborcza. Dla niezdecydowanych będzie to czas na refleksję i podsumowanie zakończonej kampanii wyborczej w wyścigu o urząd prezydenta Rzeczpospolitej. Dlatego warto, głównie do tych niezdecydowanych, nie mających wyrobionej opinii, skierować kilka fundamentalnych pytań, jaką chcą mieć głowę państwa.

REKLAMA
Czy chcielibyśmy mieć prezydentem Andrzeja Dudę, który mówi wprost, że w sprawach światopoglądowych będzie decydował zgodnie ze stanowiskiem Episkopatu kościoła katolickiego? Czy chcemy mieć prezydenta, który podziela głoszony pogląd swojego najbliższego współpracownika Krzysztofa Szczerskiego, który twierdzi, że "Polsce w sferze publicznej potrzebna jest dziś dyktatura Ewangelii" oraz, że w Senacie powinny zasiadać osoby publicznego zaufania z hierarchii kościoła katolickiego? Czy chcecie szanowni współobywatele mieć prezydenta, który ewidentnie mami obiecankami bez pokrycia, obiecując różne świadczenia na łączną sumę 250 miliardów złotych, czyli kwotą tak abstrakcyjnie nierealną, że każdy analfabeta ekonomiczny zbędzie te kłamstwa uśmieszkiem. W końcu, czy chcemy mieć prezydenta, który łamie prawo, tak jak Andrzej Duda, który nie dość, że blokuje etat wykładowcy na Uniwersytecie Jagiellońskim, to na dodatek, bez zgody rektora macierzystej uczelni, co jest wymogiem prawnym, dorabia sobie ponad 100 tysięcy złotych do poselskiej pensji na trzeciorzędnej szkole wyższej w Poznaniu. Pytań takich można by zadać jeszcze kilkadziesiąt, wystarczy kilka kliknięć w internecie, aby przekonać się o kłamstwach Andrzeja Dudy.
Kontrkandydatem jest urzędujący prezydent Bronisław Komorowski, ubiegającego się o reelekcje na II kadencję. Nieskazitelny życiorys tego kandydata, jego walkę o wolną, demokratyczną i suwerenną Polskę znamy nie od dziś. Znamy jego olbrzymie doświadczenie w służbie publicznej w wolnej Polsce. Trudno byłoby znaleźć drugiego tak doświadczonego polityka w Polsce jak Bronisław Komorowski, który nigdy w swojej karierze publicznej, nie uciekał się do fałszywych obietnic.
Jest jednak inny, najważniejszy powód, aby nie podejmować nieroztropnej decyzji i powierzać urząd głowy państwa niedoświadczonemu Andrzejowi Dudzie. Żyjemy niestety w czasach bardzo niepewnych, aby nie powiedzieć, że niebezpiecznych. Nie tylko nasze bezpieczeństwo jest narażone na szwank, ale cały pokój światowy w wyniku radykalnej zmiany polityki rosyjskiej, która stała się agresywna i zagraża realnie również nam. Czy w takich czasach mamy powierzać urząd prezydenta, który jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i współtworzy politykę zagraniczną, człowiekowi bez doświadczenia? Bronisław Komorowski przeszedł wszystkie szczeble kariery, od dyrektora w Kancelarii Premiera, poprzez wiceministra, a następnie ministra obrony narodowej. Był posłem przez 6 kadencji i marszałkiem Sejmu. Zna meandry polityki krajowej i międzynarodowej jak nikt inny. Nie eksperymentujmy. Wybierzmy doświadczenie i bezpieczeństwo. Gwarantem stabilności i szeroko rozumianego bezpieczeństwa, naszej wolności, jest tylko Bronisław Komorowski.