O autorze
Jerzy Borowczak - Polski polityk i działacz związkowy, poseł na Sejm III, VI i VII kadencji. Były opozycjonista w PRL W 1980 razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu należy do bliskich współpracowników Lecha Wałęsy. Po powołaniu NSZZ "Solidarność" został wiceprzewodniczącym komisji zakładowej związku z SG. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyscyplinarnie zwolniony, pracował w gdańskiej Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ CZY SAMOWOLA?

Inicjatywa społeczna „Obywatele RP” (ORP) opublikowala na swojej stronie tekst gloryfikujący swoich kolegów, którzy nocą z 20 na 21 lutego br. zrzucili z cokołu monument ks. Jankowskiego. Na wstępie ORP napisali: „Dzisiejszej nocy trójka ludzi odpowiedzialnych – Konrad Korzeniowski, Rafał R. Suszek i Michał Wojcieszczuk – zrzuciła z cokołu pomnik ks. Jankowskiego w Gdańsku”. Podsumowali zaś to „oświadczenie następującym zdaniem:: „Obywatelskie nieposłuszeństwo Konrada Korzeniowskiego, Rafała R. Suszka i Michała Wojcieszczuka budzi nasze najwyższe uznanie.”


Oceniając ten postępek działaczy ORP nie można uciec od oskarżeń ks. Jankowskiego o molestowanie seksualne i pedofilie, które pojawiły się w przestrzeni publicznej kilkanaście tygodni temu. Należy dodać, że prawie 8 lat po Jego śmierci. Te informacje wstrząsnęły nie tylko mną, ale tysiącami ludzi, którzy znali i doświadczali wiele dobra ze strony tego kapłana. Byłem jednym z wielu, bardzo blisko związany z parafią św. Brygidy w Gdańsku i wiem doskonale jaką znamienitą rolę odegrał ks. Jankowski w latach 80-tych. Ksiądz Jankowski podejmował w swojej plebanii możnych tego świata, szczególnie w latach 80-tych. Było to podówczas jedyne miejsce gdzie można było godnie gościć wspierających nas prezydentów, premierów i wiele innych osobistości z całego świata. Ale nigdy nie docierały do nas informacje o molestowaniu czy pedofilii, których miał się dopuszczać s.p. ks. Jankowski. Ponadto prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie rzekomego molestowania przez księdza Jankowskiego nieletniego i umożyła śledztwo w 2004 roku.


Nie do usprawiedliwienia jest pedofilia i molestowanie seksualne, przez kogokolwiek, a kapłana w szczególności. Jeżeli pojawiające się oskarżenia o te haniebne czyny ks. Jankowskiego, potwierdzi obiektywne dochodzenie, to nie ma miejsca ani na pomnik, ani na inne formy honorowego upamiętniania nieżyjącego już ks. Jankowskiego. Ale do dzisiaj, pomimo wielu apeli, zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza, nie powstała cywilno kościelna komisja, która w sposób obiektywny przeprowadziłaby śledztwo w tej sprawie. Mam nadzieję, że polski Kościół Katolicki podejmie to nieuniknione wyzwanie i po odbywającym się właśnie zjeździe w Rzymie poświęconemu pedofilii w KK, po powrocie delegacji polskiego Episkopatu, zostanie powołana nie tylko komisja w sprawie ks. Jankowskiego, ale komisja kościelno-cywilna, która wyjaśni uczciwie i rzetelnie, bez zamiatania czegokolwieik pod „dywan” w sprawie setek, a kto wie czy nie więcej, aktów pedofilii i molestowania seksualnego przez duchownych w Polsce.


Podsumowując, mam nie tylko wątpliwości, ale wyrażam sprzeciw wobec takiej samowoli obalania pomników jakiej dopuścili się działacze ORP w przypadku monumentu ks. Jankowskiego. W całym naszym krajku, jak w każdym innym, żyje wiele osób, którym nie odpowiada każdy stojący pomnik w kraju. Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia formułują się „trójki” z asytstą kamery i burzą pomniki, które im się nie podobają i próbują, o ironio, nazywać te akty wandalizmu, aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa. Zachowajmy, szczególnie obecnie, w czasie gdy rządzący mają prawo za nic, minimum poszanowania dla obowiązującego prawa. Inaczej będziemy żyć w kraju w którym anarchia i samowola staną się normą.