O autorze
Jerzy Borowczak - Polski polityk i działacz związkowy, poseł na Sejm III, VI i VII kadencji. Były opozycjonista w PRL W 1980 razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu należy do bliskich współpracowników Lecha Wałęsy. Po powołaniu NSZZ "Solidarność" został wiceprzewodniczącym komisji zakładowej związku z SG. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyscyplinarnie zwolniony, pracował w gdańskiej Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych.

Mały wódz zdradzony o świcie!

Jarosław Kaczyński znów został zdradzony o świcie! I to przez kogo!? Przez premiera Węgier Victora Orbana. Tak, Szanowni Państwo! Przez TEGO Orbána, którego kontrowersyjne reformy na Węgrzech są dla Małego Wodza i jego wyznawców, wyznacznikiem zmian, które powinny zajść w IV RP.


Victor Orbán przesłał do Lecha Wałęsy list z okazji jego 70-tych urodzin, w którym między innymi napisał: „Jest Pan sumieniem demokratycznej Europy po upadku komunistycznej dyktatury, człowiekiem, który nigdy nie bał się zabierać głosu, gdy pojawiały się niesprawiedliwość czy ograniczenie wolności (…)"

"Dziękuję Panu za to, że przez całe życie służył Pan za wzór człowieczeństwa, empatii i umiłowania wolności - napisał węgierski premier. - Nie jest łatwo być żywą legendą. Wiem, że właśnie powstał film o Pana życiu, który pokazuje Pana jako nie tylko najsłynniejszego w polskiej historii bojownika o wolność, ale także zwykłego człowieka spoza symbolicznego image'u. Chciałbym teraz oddać hołd właśnie temu zwykłemu człowiekowi".

Nie wiem, na ile słowa węgierskiego premiera to wyrazy szczerego szacunku, a na ile zwykła kurtuazja, jednak klasy politycznej mogliby się od niego uczyć członkowie PiS. Jakże piękne to słowa w porównaniu z wypocinami prawicowych mediów, które nie potrafią docenić wielkości wielkiego polskiego bohatera. Dla nich Wałęsa pozostanie jedynie „Bolkiem”, który na czele „Solidarności” znalazł się przez przypadek. Przecież wszyscy zwolnieni od myślenia niepokorni tropiciele prawdy z braćmi Karnowskimi, Semką, Wildsteinem, Stankiewicz, Pospieszalskim i Ziemkiewiczem na czele, wiedzą, że jedynym i niepodważalnym wodzem wszech czasów był i jest Jarosław Kaczyński - Słońce Bałtyku i Geniusz Tatr, niedościgniony w swoim geniuszu, który w pojedynkę obalił komunizm.


Teraz, jak nic, Orbán stał się opcją postkomunistyczną, szpiegiem, pachołkiem Rosji i ukrytym węgierskim „ubolem”, który wespół z Putinem, Tuskiem i Komorowskim zdradził naszego małego wodza. I jak tu żyć premierze Orbán? I ty Brutusie przeciwko mnie? Nie będzie już Warszawa drugim Budapesztem!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0O pracy w tym miejscu marzą setki osób. Tylko oferta dla stolarza wzbudziła drwiny
Bella Happy Pants 0 0Mniej powodów do zmartwień. 5 gadżetów – twoje dziecko będzie bezpieczniejsze
0 0Powiedzieli "sprawdzam". Oto, co się stało ze 100 obietnicami partii Kaczyńskiego
0 0Przestajemy wierzyć, że może być inaczej. Polacy wiedzą, kto wygra wybory
WYBORY2019 0 0Pozwolił powiesić plakaty kandydata PiS i teraz żałuje. "Popełniłem błąd i właśnie za niego płacę"
0 0Parodiował niepełnosprawnych? Pszoniak: Trzeba się puknąć w głowę!