Zamieszanie wokół referendum w stolicy zaczyna już przyprawiać o mdłości. Ten namawia do głosowania, ten do pozostania w domu. Do akcji wkroczyli, a jakże by inaczej, niezawodni celebryci. Jedni zostają w domu, inni idą na referendum, inni się wkurzają, że ich nazwisko zostało wykorzystane w politycznej sprawie. Kołomyja… Jedyny plus tej sytuacji, to fakt, że prezydent Warszawy ostro wzięła się do roboty i jej aktywność w ostatnim czasie jest godna pozazdroszczenia. Szkoda tylko, że dopiero teraz.

REKLAMA
Dla mnie ta cała heca z referendum to nic innego, jak zwykła, polityczna hucpa. Przyznam się szczerze, że nie jestem wielkim fanem pani Gronkiewicz-Waltz, nawet pomimo tego, że reprezentuje „moje” ugrupowanie. Uważam jednak, że jest ona sprawnym prezydentem. Jej błędem była z pewnością pycha i oderwanie od zwykłych obywateli. Ten sam błąd popełniła cała Platforma Obywatelska. Może taka lekcja pokory będzie dla wszystkich wskazana? Z drugiej strony, jestem przeciwny próbom odwoływania legalnie i demokratycznie wybranych władz, w trakcie kadencji, zwłaszcza, gdy takie akcje są determinowane niemal wyłącznie przez czynnik polityczny. Oczywiście, nie mam nic przeciwko, aby odwoływać naszych wybrańców w przypadku udowodnienia korupcji, czy innego poważnego przestępstwa, lub gdy rządzą nieudolnie i narażają obywateli na wielkie straty. W przypadku HGW na pewno tego nie można zarzucić. Z pewnością, jak każdy, nie uniknęła błędów, jednak proszę zobaczyć, ile się w Warszawie teraz dzieje… Nie widzę najmniejszego sensu odwołania prezydenta na rok przed upływem kadencji. Pomijam fakt, że mnóstwo pieniędzy wyrzuca się w ten sposób w błoto.
Przejechał się na tym referendum pan Guział, który pewnie liczył, że wskoczy na ciepły stołek. Marzenia ściętej głowy. Referendum szybko zostało zagarnięte przez PiS i jego pomysłodawca ma „pozamiatane”… Tym bardziej nie popieram tego plebiscytu, bo przez to przestał on być obywatelską inicjatywą, a stał się pisowską godziną „W”.
Irytuje mnie także postawa polityków, którzy nakłaniają do bojkotu referendum. Skoro nasze prawo daje obywatelom możliwość jego przeprowadzenia, mogą z tego korzystać. Nakłanianie do bojkotu jest niepoważne i społecznie szkodliwe. Pozwólmy mieszkańcom stolicy i innych miast samym zadecydować. Skoro uważają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest dobrym prezydentem, z pewnością okażą to przy urnie.
Nie róbmy też ludziom wody z mózgu!!! W Warszawie PiS namawia to pójścia na referendum, z kolei niektórzy politycy Platformy nakłaniają do pozostania w domu. We Włocławku PO nakłania do głosowania, a PiS do bojkotu, bo tam przecież waży się los ich polityka… Teraz kolej na Słupsk. Hipokryzja też ma swoje granice. Przypomina to zabawę w piaskownicy. Po prostu gówniarstwo! Jeśli chcemy społeczeństwa obywatelskiego, nie traktujmy ludzi, jak stada baranów i dajmy im prawo wyboru. Pomijam fakt dobrego samopoczucia politycznych liderów i ich wiary we własne apele…
Przestrzegam również Platformę przed robieniem wielkiego show w przypadku wygranej HGW lub nieważności głosowania ze względu na niską frekwencję. Bo to nie będzie sondaż jakości pracy pani prezydent i poparcia dla PO. Wielu obywateli z pewnością nie pójdzie do lokalu wyborczego, nawet będąc przeciwnym pani prezydent, aby nie poprzeć Powstańców 2013.