Podobno doszło do tego, że w sposób bezpardonowy i bezceremonialny premier polskiego rządu złamał prawo. Tak uważa Jarosław Kaczyński i ocierający mu łzy na konferencji prasowej Mariusz Kamiński.
REKLAMA
Przyboczny prezesa to przecież ucieleśnienie prawa, sprawiedliwości i poszanowania demokratycznych standardów. Tak się jednak dziwnie składa, że bez obecności kamer toczy się bardzo powoli proces, w którym oskarżonym jest nie kto inny, jak właśnie Mariusz Kamiński. O co jest oskarżony? Właśnie o bezpardonowe i bezceremonialne złamanie prawa. Zdaniem oskarżenia, ówczesny szef CBA nielegalnie ścigał Andrzeja Leppera i wręcz wrabiał go w aferę gruntową. Werdykt oczywiście wydadzą sędziowie, ale przyznacie Państwo, że mówienie o łamaniu prawa i białoruskich standardach w jego sytuacji jest troszeczkę zabawne.
W chwili obecnej najszczęśliwszą osobą na prawo od Platformy jest chyba Adam Bielan, który aż przebiera nóżkami, aby wrócić na łono PiS-u i z powrotem wejść w łaski prezesa. Powrót Bielana wydaje się całkiem realny, bo pozycja Adama Hofmana mocno podupadła. Trudno się dziwić, prezes nie wybaczy mu kolejnej klęski. No, chyba, że wreszcie zrozumie, że tam, gdzie Kaczyński jest twarzą jakiegokolwiek wyboru, sprawa jest z góry przegrana…
Hofman stwierdził, że kampanię "W" zrozumieli wykształceni i inteligentni ludzie. I ma rację! Tylko, że przyznał się tym samym, że nie trafił w target. Bo inteligentni i wykształceni rzeczywiście zrozumieli i nie dali się zrobić w konia. To nie ta grupa docelowa, Adamie. Oni nie łykają sztucznych mgieł, wybuchów i bomb helowych.
Konkluzja po niedzielnym referendum jest jedna. Na wniosek PiS należy je bezwzględnie powtórzyć! W konstytucji z kolei trzeba umieścić zapis, o tym, że każde wybory i referenda zakończone porażką PiS uważa się za nieważne. I głosować do skutku!
Konkluzja po niedzielnym referendum jest jedna. Na wniosek PiS należy je bezwzględnie powtórzyć! W konstytucji z kolei trzeba umieścić zapis, o tym, że każde wybory i referenda zakończone porażką PiS uważa się za nieważne. I głosować do skutku!
