…albo Rosja to bardzo duża Polska. Taka teza przychodzi na myśl po lekturze wyników najnowszych badań młodzieży wykonanych na zlecenie MTV. Przyznam się bez bicia, że to dość naciągnięta interpretacja, ale nie mogłem sobie darować. Dobra wiadomość jest taka, że Polacy i Rosjanie to najmniej zestresowani młodzi ludzie wśród wszystkich respondentów biorących udział w badaniach o nazwie „The Next Normal”, czyli w wolnym tłumaczeniu: „Następna norma” . Zła wiadomość jest taka, że obydwa kraje radzą sobie ze stresem w taki sam sposób – poprzez agresję.

REKLAMA
W sumie to dobrze , że poziom tego stresu jest tak niski, powiedziałby pragmatyk. Właściwie cały świat powinien dbać o to, by młodzież w Polsce i Rosji się nie stresowała. Inaczej grozi to małą wojną, rewolucją, albo przynajmniej demolką stadionu jakiegoś bogu ducha winnego klubu z estońskiej ekstraklasy. Przedstawiciele pokolenia Y zostali przebadani w 24 krajach, m.in. w Chinach, Hiszpanii, Egipcie, Kanadzie, USA, czy Japoni. W tym dość elitarnym klubie przebadanych jesteśmy też my. Nie jest źle, prawda? To fajnie, że Polska jest znaczącym rynkiem dla amerykańskiego giganta telewizyjnego, Viacomu, tym bardziej, że w skład kanałów, które posiada w swoim portfolio, wchodzą nie tylko MTV, czy Vh1, ale także Comedy Central, Nickelodeon, The Paramout Channel, Spike oraz BET.
Ale dlaczego my? Dlaczego nie Czesi, Węgrzy, czy Słowacy? Prawdopodobnie dlatego, że znawcy telewizji wiedzą, że Polska jest pod wieloma względami gdzieś między dwoma potężnymi rynkami - niemieckim i rosyjskim. To dlatego, że wszystko, co działa w niemieckiej telewizji, działa też w Polsce. Drugi powód to taki, że Polska i Rosja to jedyne dwa rynki na świecie, które stosują lektora (szeptanki) tłumacząc obce produkcje na język miejscowych. Ten ostatni powód nie jest do końca oficjalny. To raczej mój osobisty przytyk. Oczywiście, są też inne bardziej poważne powody, jak na przykład nasza nie do końca jasna umiejętność przeciwstawiania się kryzysowi ekonomicznemu, nasza Historia, religijność, a może nawet to, że jesteśmy jedynym krajem na świecie gdzie wprowadzenie nowego rozkładu jazdy pociągów to news, który nie schodzi z pierwszych stron gazet przez tydzień. Ta heca z szeptankami to naprawdę ewenement i coś, co w oczach zewnętrznych ekspertów zbliża nas do rynku rosyjskiego - ale nie jedyny. Są też inne. Na przykład to, że wszyscy w Polsce od rana wymieniają się informacjami na temat ciśnienia atmosferycznego. Jest wiele dziwnych rzeczy w naszym kraju, które mogą stanowić o naszej wyjątkowości oraz czynią z polskiego rynku łakomy kąsek, ale przede wszystkim jesteśmy potężnym i bardzo prężnym rynkiem telewizyjnym.
Badania wykonane na zlecenie MTV to obraz świata za kilka lat. To wtedy pokolenie Y stanie się najważniejszą częścią grupy komercyjnej. Przedstawiciele tej grupy zaczną zaliczać się do tych, którzy o wszystkim decydują. Do tych, którzy najwięcej kupują. Przynajmniej w głowach producentów dóbr masowych i ich marketingowców staną się bogami. Ci, którzy wierzą w siłę nauki , od dawna już przyglądają się tym młodym ludziom. Obserwują ich, bo wiedzą, że jest to pokolenie, które spowoduje, że wszyscy sprzedawcy świata będą mieli trudniej. Dużo trudniej.
Pokolenie milenijne (inaczej pokolenie Y), czyli ludzie, którzy nie znają świata bez Internetu i telefonii komórkowej, to szczwani superkonsumenci. Nie tylko dlatego, że konsumują więcej i szybciej, ale głównie dlatego, że są o wiele sprytniejsi i świadomi niż poprzednie pokolenia. Bardzo ciężko jest im wcisnąć wszelkiego rodzaju produkty. Wyczuwają ściemę na kilometr. Grają w tę rynkową grę świadomie i „kupują” tylko to, co im w jakiś sposób podpasuje. Bo jest zabawne, dowcipne, albo po prostu potrzebne do osiągnięcia ich celów. „Ktoś się postarał, zaczął gadać do nas naszym językiem, posługuje się naszą estetyką”, myślą młodzi. „Wynagródźmy mu to, prześlijmy dalej, podzielmy się ze znajomymi, zainspirujmy się tym i w końcu kupmy coś co sprzedaje”.
Wszechmocna i sprytna grupa młodych konsumentów ma siłę i umiejętności uczynić z czegoś niepozornego coś niezwykłego. Tak było na przykład ze zdjęciami pewnej kotki imieniem Grumpy. Memy z tą piękną małą kotką o bardzo kwaśniej minie, obiegły cały świat. Grumpy stała się zwierzątkiem kultowym, a jej podobizna zdobi nie jeden pokój nastolatka. Tak to działa. Cokolwiek by to nie było, najpierw musi przejść weryfikację na szeroką skalę, najlepiej wśród najbliższych przyjaciół, a potem na skalę globalną. Dzięki Internetowi proces ten następuje błyskawicznie. Ale wyjątkowość pokolenia milenijnego nie polega tylko na ich nadzwyczajnych zdolnościach komunikacyjnych. Potrafią uczynić coś hitem dosłownie w przeciągu kilku dni, ale także mogą zorganizować małą rewolucję i przyczynić się do obalenia rządów. Premier Donald Tusk i my wszyscy przekonaliśmy się o tym w przypadku wpadki z ACTA. Mimo to, że siedzę w mediach od lat, dla mnie też to był moment przełomowy. Wszyscy, na własnym podwórku, poczuliśmy siłę młodych. Moje pokolenie, czyli pokolenie X, często zarzuca dzisiejszej młodzieży, brak ideowości. Może to i dobrze? Proszę sobie wyobrazić z jaką mocą idee - te dobre i te złe - uderzałyby w nas wszystkich w obecnych czasach. Jak szybko obiegałyby świat szerząc dobro lub, jak to często w przypadku ludzi bywa, zło.
Obecna młodzież, czyli pokolenie milenijne, to fascynująca grupa. Badania, o których wspomniałem na początku, dostarczyły nam dużo wiedzy. Płyną z nich budujące, ale czasami też, przerażające, wnioski. O tym właśnie chciałbym pisać. Przy każdym wpisie będę przedstawiał kolejny fakt z tej globalnej ankiety. Weźmiemy na warsztat całe pokolenie Y dlatego, że na to zasługują, bo to właśnie oni zmienią świat. Wreszcie dlatego, że my, pokolenie X, tego potrzebujemy. Musimy ich lepiej poznać po to, by nie czuć się wyobcowanym. Szczególnie będę przyglądał się polskiej młodzieży, bo to mnie interesuje najbardziej. Czasami smuci. Szczególnie, gdy dowiaduję się, że 68 proc. polskich młodych respondentów twierdzi, że życie byłoby lepsze, gdyby żyli w innym kraju. I tutaj podobieństwa do Rosji się kończą. Tylko 40 proc. młodych Rosjan deklaruje takie podejście do życia w swojej ojczyźnie i jest to średnia światowa.