Oburzanie się, że twarz modelki w reklamie pudru jest przetworzona w Photoshopie jest nieco śmieszne, bo to tak, jakby zakładać, że kobiety nie wiedzą ile w reklamie jest marzeń o młodości, a ile prawdy...
REKLAMA
Ostatnio, za sprawą Pani Poseł Katarzyny Piekarskiej rozpętała się prawdziwa burza wokół tematu zbyt wyidealizowanego wizerunku kobiecej twarzy w reklamach. Sprawa dotyczyła konkretnej reklamy, pudru - bodajże.
Ze względów zawodowych często oglądam efekty sesji zdjęciowych, zarówno tych surowych, jak i przetworzonych w Photoshopie. Są to fotografie kobiet, mężczyzn i dzieci. Proszę mi wierzyć, że gdyby pokazać je wszystkie saute, reklama nie przyniosłaby żadnego efektu. Kto chciałby kupić farbę
do włosów, która nie dodaje im blasku, czy tusz do rzęs który nie podkreśla oczu??? Wszystko fotografowane jest w określonej konwencji i dla z góry założonego celu. Nad sesją pracuje wielu ludzi, twarz modeli poddawana jest zabiegom wizażystów i trwa to wiele godzin. W sesjach modowych garnitur układany jest na modelu tak, by dobrze zaprezentować mankiety, więc model siedzi na małym zydelku w pozie ułożonej dla potrzeb fotografii garnituru. Porządnie przygotowana sesja zdjęciowa nie jest żadnym prawdziwym życiem – ulica nie jest ulicą a sklep został zbudowany na hali zdjęciowej. Takie są prawa reklamy. Ale także filmów, seriali. Któż wierzy, że filmowy rozbitek faktycznie dryfuje po oceanie, a nie w basenie asekurowany przez nurków. To jest właśnie urzekająca magia mediów.
Proszę popatrzeć na fotografię reportażową – ona też kreuje rzeczywistość, jest obrazem świata zatrzymanego w jednej sekundzie. Zapewne świadkowie nie tak zapamiętali ten moment, nie tak biegł ten chłopiec z fotografii, inaczej też wyglądało niebo…
I nic w tym złego, żyjemy przecież w świecie konwencji, które dla jednych są czymś naturalnym, a innych dziwią, śmieszą, oburzają. Czy nie jest przesadą i całkowicie wykreowaną rzeczywistością zamalowana twarz Papuaski, czy nie śmieszą nas XVII wieczne krynoliny ułożone na ważących kilkanaście kilogramów stelażach, czy nie dziwi nas makijaż gejszy?
To wszystko przecież są konwencje przyjęte przez społeczeństwo.
To wszystko przecież są konwencje przyjęte przez społeczeństwo.
Oburzanie się, że twarz modelki w reklamie pudru jest przetworzona w Photoshopie jest nieco śmieszne, bo to tak, jakby zakładać, że kobiety nie wiedzą ile w reklamie jest marzeń o młodości, a ile prawdy. Przecież reklama pudru z założenia służy pokazaniu, że cera będzie idealna. Reklama syropu na kaszel tak nie oburza, mimo że - gdyby traktować ją dosłownie - po kilku minutach po jego zażyciu kaszel mija. Katar w reklamie nie trwa siedem dni jak w życiu, a cudownym sposobem możemy sie od niego uwolnić po pierwszej aplikacji spray’u. Jeden łyk piwa potrafi zapewnić wspaniałe przygody, a za sprawą wody toaletowej konkretnej marki mężczyzna zmienia się w przystojnego, czarnoskórego macho siedzącego na koniu.
Cóż więc dziwnego, że w reklamie pudru czy kremu, cera modelki jest nieskazitelna. Cóż szokującego w gabarytach manekinów na wystawach sklepowych? Czy ludzie nie potrafią dzielić przez pół tego równoległego świata - świata złudzeń, reklamy, mediów?
Jeżeli chodzi o wspomnianą reklamę pudru to uważam ponadto, że jest to specyficzny rodzaj reklamy. Twarz kobiety na fotografii jest często zbliżeniem nie istniejącym w realnym świecie, a jeśli do tego dołożyć mocne światło, to mamy obraz widziany jak przez lupę – tak przecież nie wyglądamy. Widzimy ludzi w otoczeniu innych osób, w ruchu, w zmieniającym się świetle. Otacza nas zapach, szum rozmów, często muzyka. Odczuwamy się nawzajem wszystkimi zmysłami, oglądamy się także poprzez emocje, więc naszym wizerunkom nadajemy taki sam filtr, jaki graficy Photoshopem, czyż nie?
Skojarzenia odbiorcy są jego skojarzeniami i każdy ma prawo odbierać sztukę w taki sposób w jaki chce. Bo przecież reklama też jest sztuką.
Skojarzenia odbiorcy są jego skojarzeniami i każdy ma prawo odbierać sztukę w taki sposób w jaki chce. Bo przecież reklama też jest sztuką.
Prekursorem komputerowego przetwarzania fotografii był Ryszard Horowitz, którego zdjęcia każdorazowo podlegają obróbce w Photoshopie właśnie… Czy mamy przez to prawo dewaluować ich wartość?
