Ktoś musiał zrobić doniesienie na Charlie’ego H., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu zastrzelony.
REKLAMA
Europa to niezwykle zarozumiałe stworzenie - pewna swoich korzeni kulturowych nie dopuszcza myśli, że jest coś, z czym sobie nie poradzi. Nic to, że na ziemiach naszych urodził się, wychował i szalał Hitler a za nim w ciemno, z pieśnią na ustach poszły tłumy Europejczyków. Nieważne, że częścią naszej dumnej historii są wojny krzyżowe. Nieważne, że Rzym upadł, a dzisiejsza Grecja to smutny cień tej, którą się chwalimy. Jesteśmy duzi, bogaci, dumni, a nade wszystko najmądrzejsi na świecie. I dlatego zapewne bez głębszej refleksji i żadnych przygotowań otworzyliśmy szeroko drzwi naszego domu dla wszystkich. Dla tych, którzy myślą, czują, żyją inaczej. Dla tych, którzy nas lubią i szanują, i dla tych, którzy nas nienawidzą. Europa jest absolutnie przekonana, że naszych gości zna lepiej, niż oni sami siebie. Więc ich zbawimy. Jak zdążymy.
Z niedawnej historii Ameryki nie nauczyliśmy się niczego. Problemy Bliskiego Wschodu widzimy i opisujemy z minami mędrców, ale z daleka. Wydaje nam się, że nic nas nie dotknie, nic nas nie zniszczy, więc niech po naszym pięknym domu i ogrodzie hulają wichry i burze, korzenie naszych drzew są mocne, nic ich nie wyrwie. Zapraszamy do zabawy!
Cywilizacja Zachodu wraz z niewątpliwym bogactwem, niesie silne przekonanie, że nasze prawo jest jedynym obowiązującym, a nasze zwyczaje są w oczywisty sposób lepsze i prędzej czy później, przyjeżdżające do nas „dzikusy”, nauczą się jak żyć. Będą komunikować się tak jak chcemy, będą jeść to, co chcemy, będą chodzić ubrani w nasze ciuchy. Koniec końców zarzucą te swoje dziwaczne modły i pokłonią się przed krzyżem. Czy nie tego chcemy? Czy nie tego właśnie chcieliśmy od zawsze? Czy nie dlatego wydajemy grube miliony euro na edukację, programy zdrowotne dla tych, którzy naszym (!) zdaniem, jej potrzebują? Czy my w ogóle zapytaliśmy, o co naszym gościom chodzi, czego od nas potrzebują? Czy mogliśmy nauczyć się słuchać, trzymając z tyłu głowy wszystkie gotowe odpowiedzi?
Poznawanie się to trudny, długotrwały proces, który dobrze przeprowadzony nie niesie ze sobą ofiar, a współpracę i wzajemne zrozumienie. Jest długotrwały i trudny, jak widać może trwać wieki. Dlatego trzeba mieć dobry plan na jego przeprowadzenie, a do roboty wysłać najlepszych.
Może też nasi goście wcale nie chcą z nami rozmawiać, mają nas gdzieś, chcą nas wykorzystać, a na końcu pozabijać? Gdybyśmy z nimi porozmawiali, zanim zaprosiliśmy ich do domu, wiedzielibyśmy o tym. Teraz szok - strzały, u nas? A gdzie wolność słowa? A gdzie w ogóle wolność? Nasza wolność, Europejczyków.
Za chwilę, być może Charlie H, właściciel małej, londyńskiej knajpki "Pod dobrym piwem i dużym stekiem", obudzi się we własnym łóżku,a zamiast śniadania, dostanie kilka kulek. Ktoś doniesie na Charlie’ego H., bo mimo że nic złego, poza serwowaniem piwa nie popełnił, zostanie pewnego ranka po prostu zastrzelony.
Kochana Europo - nie rozumiemy co się dzieje. W naszym domu trwa wielka balanga, na którą przyszli wszyscy: zwykli, dobrzy ludzie, geniusze, gwiazdy i wodzirej, ale także kurwy i złodzieje. Wpadło też paru morderców.
I co teraz zrobimy, skoro zapomnieliśmy ustalić zasad tej zabawy i nikt nie traktuje poważnie naszego prawa? Bo to prawo nasze, ale są też inne, np. boskie?
Mam wrażenie, że jesteś Europo, niczym kafkowski bohater, kompletnie zagubiona. Na rozmowę jest już za późno.
