Polska szkoła powinna być wolna od wszelkiej indoktrynacji ideologicznej. Ostatnie przykłady pokazują jednak, że partia rządząca ma te standardy w nosie. Dlaczego? Bo może.
REKLAMA
Oto jedna z fundacji działających obok PGNiG (spółki Skarbu Państwa!) postanowiła na życzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dofinansować zakup prenumeraty czasopism prawicowych "Historia do Rzeczy" i "W Sieci Historii", które od czerwca rozsyłane są do szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, głównie do szkół wiejskich i małych miasteczek.
Nie mam nic przeciwko wolności wypowiedzi i różnorodności poglądów. Oburza mnie jednak fakt wybiórczego wsparcia w zakresie finansowania i dystrybucji czasopism o wyraźnie określonym profilu ideowym, jednoznacznie opowiadającego się za określonym systemem wartości zgodnych z linią programową rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Partia ta ma nadzwyczajnie lekką rękę, jeśli chodzi o dofinansowanie mediów przychylnych ich polityce. To przecież kolejny przykład, po przekazaniu środków dla Fundacji Rydzyka, Fundacji Lux Veritas, obnażający prymitywne mechanizmy władzy, polegające na spłacaniu długów wdzięczności wobec środowisk wspierających partię rządzącą.
Czy naprawdę kondycja finansowa mediów "niepokornych" (teraz już "pokornych") jest taka, że bez dotacji z naszych podatków nie są w stanie przetrwać na rynku? Czy biorąc pod uwagę spadające ceny reklam w publicznej telewizji (związane ze spadkiem oglądalności) należy spodziewać się niedługo "dofinansowania" w postaci emisji spotów któregoś z rządowych programów? Nie zaskoczyłby mnie taki transfer.
Drugi problem to oczywiście indoktrynacja. Jako Nowoczesna będziemy starali się jej przeciwdziałać, bo nie chcemy "powrotu do przeszłości". Przypomnę, że polska szkoła, przez dziesiątki lat okresu komunizmu była karmiona właśnie taką, jednostronną ideologią, próbującą zawłaszczyć serca i umysły nauczycieli, rodziców i przede wszystkim uczniów. Jej efektem miał być nowy komunistyczny człowiek - "homo sovieticus" - które to pojęcie po latach stało się symbolem degradacji moralnej społeczeństwa pod komunistycznym jarzmem.
Chciałabym wiedzieć, co jeszcze czeka nas w obszarze edukacji w niedalekiej przyszłości. Zmiany w kanonie lektur? Zmiany w tematach zadań maturalnych?
Mam kilka propozycji:
• "Jarosław Kaczyński bohaterem tragicznym?",
• "Prawo i Sprawiedliwość: jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca?"
• "Sytuacja społeczno-gospodarcza Polski po odzyskaniu prawdziwej niepodległości po roku 2015",
• "Polska, Węgry czy Grecja: który z krajów jest dla ciebie przykładem ekonomicznego wzoru do naśladowania".
• "Jarosław Kaczyński bohaterem tragicznym?",
• "Prawo i Sprawiedliwość: jak ma zachwycać, skoro nie zachwyca?"
• "Sytuacja społeczno-gospodarcza Polski po odzyskaniu prawdziwej niepodległości po roku 2015",
• "Polska, Węgry czy Grecja: który z krajów jest dla ciebie przykładem ekonomicznego wzoru do naśladowania".
Jeśli macie własne propozycje, zachęcam do wpisywania. Nic mnie już nie zdziwi, ani nie zaskoczy.
