Prezes wszystkich PiSowców ma przerośniete ego i przeogromne ambicje. Chce mieć władzę absolutną i dozgonną. Ze względu na zoologiczną nienawiść do Rosji, najbardziej pragnie przegonić w jedynowładztwie prezydenta Putina. Ubezwłasnowolnił już Dudę, Szydło i ich kancelistów oraz Sejm i Senat. Zaczął od wrogiego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Skoro początki niemiłe, jak żałosny będzie koniec?

REKLAMA
Kaczyński cierpi, że nie może, jak Putin, zarządzić ignorowania niewygodnych dla władzy wyroków międzynarodowych trybunałów. Działa więc na własnym podwórku. Ponieważ nawet pięciu PiSowskich sędziów nie czyni wiosny w piętnastoosobowym składzie TK, jest projekt zmiany ustawy. Jeszcze jedna lub kilka nocy i stanie się ciałem.
TK jest królikiem doświadczalnym. Najtrudniejsze jest wyjaśnienie poddanym, dlaczego prezes urywa łeb trybunalskiej hydrze. I tutaj trzeba podziwiać speców od mącenia Polakom w głowie. Większość już uwierzyła, że przebrzydły Trybunał zawetowałby 500 zł na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie kwoty wolnej od podatku i wszystkie inne dobre zmiany.
Pod osłoną awantur o TK odbywają się ciche czystki w Policji, służbach, spółkach skarbu państwa. Za chwilę zaczną się "porządki" w SN, NBP, NIK, RPO, RPD, ABW, CBA, RPP, TVP, PR, PKP, KRRiT, ARR, ARiMR (potrzebne dopisać). Wymiana obejmie wszystkich - od szefów do sprzątaczek. Niedługo działania wokół Trybunału Konstytucyjnego będą podawane, jako przykład umiaru i przestrzegania prawa przez PiS, bo zawłaszczanie państwa dopiero się zaczyna.