Parlament Europejski niewielką przewagą głosów przyjął rezolucję alternatywną do zaproponowanej przez Edite Estrelę w sprawie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego oraz praw w tej dziedzinie. Przyjęcie absurdalnego kontrraportu, który niczego nie wnosi, jest efektem skandaliczniej, oszukańczej kampanii prowadzonej przez katoprawicę, a inspirowanej przez Kościół. Europosłowie Tuska i Kaczyńskiego dali POPiS bezmyślności. Opowiedzieli się za zwiększeniem liczby aborcji, choć głęboko wierzą, że wręcz przeciwnie.

REKLAMA
Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) dwukrotnie przyjęła raport Estreli, ale ostatecznie część posłów dała się zastraszyć siłom wstecznictwa. Zmasowana akcja e-mailowa, rozdawanie europosłom idiotycznych ulotek z dołączonym smoczkiem i prezerwatywą sprowadziło wielu parlamentarzystów z drogi prawdy na manowce szkodliwej ideologii, która sprzeciwia się edukacji seksualnej i antykoncepcji, a tym samym prowadzi do niechcianych ciąż i aborcji.
Przykładowo w Polsce katoprawica i Kościół sprzeciwiają się zmianie stanu wprowadzonego przez ustawę z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Bezmyślnie cieszą się, że jest tylko ok. 800 legalnych aborcji rocznie i całkowicie lekceważą 150 tys. nielegalnych. W pustych łbach nie mieści się, że dzięki edukacji seksualnej i antykoncepcji, można by tę zastraszającą liczbę zmniejszyć przynajmniej o połowę. A może wiedzą, ale naprawdę nie chodzi im o żadne życie poczęte, a jedynie o represjonowanie kobiet.
Raport Estreli, choć nie ma mocy wiążącej, jest ważnym dokumentem, który w sposób kompleksowy przedstawia dostęp do usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, definiuje największe wyzwania na najbliższe lata oraz wzywa państwa członkowskie UE do zapewnienia obywatelom warunków do nieograniczonego korzystania z praw w tej dziedzinie.
Z punktu widzenia trudnej sytuacji Polek, będącej następstwem obowiązywania restrykcyjnego, antyaborcyjnego prawa, najważniejsze aspekty poruszone w raporcie Estreli to:
1. Uznanie, że ludzie mają prawo do swobodnego i odpowiedzialnego decydowania o tym, czy chcą mieć dzieci, a jeśli tak, to ile, kiedy i w jakich odstępach czasu, a w konsekwencji uznanie legalnej aborcji za prawo kobiet, a jej brak - za naruszenie praw człowieka. Z badań wynika, że legalność aborcji nie wpływa na zwiększenie liczby wykonywanych zabiegów, a jedynie przyczynia się do zwiększenia ich bezpieczeństwa. Dlatego zaleca się państwom członkowskim, by aborcja była legalna, bezpieczna i dostępna dla wszystkich. Równocześnie podkreśla się, że aborcja nie może być traktowana ani promowana, jako metoda planowania rodziny.
2. Podkreślenie, że państwa członkowskie powinny regulować i monitorować korzystanie przez lekarzy z klauzuli sumienia, gdyż jej nadużywanie ogranicza prawa kobiet w sferze seksualnej i reprodukcyjnej.
3. Wezwanie, aby wszystkie państwa członkowskie zapewniły wczesną, obowiązkową edukację seksualną, dostosowaną do wieku i percepcji dzieci. Tylko w ten sposób można ograniczyć w grupie nastolatków liczbę porodów, aborcji i chorób przenoszonych drogą płciową. Dane statystyczne potwierdzają, że najwyższy odsetek ciąż i aborcji wśród nastolatek występuje w państwach członkowskich Europy Wschodniej, gdzie edukacja seksualna i antykoncepcja pozostawiają wiele do życzenia.
Nieprzyjęcie raportu w wersji zaproponowanej przez Edite Estrelę nie zmienia faktu, że prawa seksualne i reprodukcyjne, to prawa człowieka, a ich łamanie stanowi naruszenie praw kobiet i dziewcząt do równego traktowania, niedyskryminacji, godności i zdrowia oraz do wolności od nieludzkiego i poniżającego traktowania.
Kobiety i mężczyźni, bez względu na wiek, płeć, rasę, narodowość, klasę, kastę, wyznanie lub jego brak, stan cywilny, zawód, niepełnosprawność, pochodzenie, status imigracyjny, język, orientację seksualną oraz tożsamość płciową, mają prawo do dokonywania świadomych, odpowiedzialnych wyborów dotyczących własnego zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz do korzystania w tym celu ze wszystkich środków i możliwości. Wstyd, iż prawica tego nie rozumie. Na szczęście prawa te muszą być przestrzegane, zwłaszcza w kontekście równości kobiet i mężczyzn, którą gwarantuje art. 23 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.