Jaką strategię przyjąć wobec Rosji? Z wypowiedzi polityków wynika, że znaczna ich część zna głównie strategię „walki” oraz strategię „na kolanach”, którą wytykają obecnie rządzącym. Niektórzy mówią o strategii „na przeczekanie”. Tymczasem jest jeszcze jedna, nie przypominająca żadnej z wymienionych, którą powszechnie określa się mianem asertywnej. To ona zapewnia największą skuteczność, o czym mówią współczesne koncepcje dotyczące negocjacji, jak również te, mówiące o relacjach międzyludzkich budowanych na zasadach partnerstwa. Jednak aby wykorzystywać ją na arenie międzynarodowej niezbędna jest najpierw asertywność przynajmniej części klasy politycznej. Z tym jednak jest u nas problem.
Zachowania człowieka kierowanego głównie pierwotnymi (prymitywnymi) mechanizmami przyjmują charakter „walki”, „ucieczki”, albo uległości. Uaktywniają się one szczególnie mocno w sytuacjach konfliktowych. O takim człowieku mówi się, że ma nadaktywne, lub nadwrażliwe ego. Dla niego życie to gra o sumie zerowej, gdzie można tylko wygrać, albo przegrać.
Demonstrowanie wobec Rosji postawy podkreślającej naszą ważność, pokazywanie im naszych racji, udowadnianie, że są one głównie po naszej stronie, to przejaw aktywności naszego ego, to bodziec uaktywniający ego Rosjan.
