W piątkowej debacie sejmowej poseł Beata Kempa stwierdziła, że kandydaci na posłów powinni być poddani ocenie psychiatrów. Nie będę ukrywał, że tą wypowiedzią zdobyła moją ogromną sympatię. Jej poglądy polityczne dalekie są od tych, pod którymi osobiście się podpisuję, jednak ta propozycja dokładnie wpisuje się w moje przekonania. Nigdy nie sądziłem, że poseł Beata Kempa wzbudzi we mnie takie uznanie.
REKLAMA
Rozumiem, że miała na myśli badania psychologiczne, gdyż takie wykonywane są na wielu stanowiskach pracy. Mam nadzieję, że za tym stwierdzeniem, Solidarna Polska wyjdzie z propozycją ustawodawczą. Gdyby z jakiś powodów byłby problem z przeforsowaniem projektu poselskiego, który wprowadzałby obowiązkowe badania psychologiczne dla kandydatów na posłów, to może Solidarna Polska zaangażuje się w przygotowanie projektu obywatelskiego ? Jestem pewien , że bez trudu będzie można zebrać 100 tys. podpisów. Osobiście jestem gotów zaangażować się w ich zbieranie.
Uważam, że wśród wymagań stawianych posłom powinny również znaleźć się wysokie wymagania w zakresie ich psychiki. To ona decyduje o odpowiedzialności posła, jego konstruktywnym myśleniu, patrzeniu na sprawy przez pryzmat dobra ogólnego. To od psychiki posła zależy jak będzie współpracował z innymi członkami naszego parlamentu. Czy będzie głównie forsował własne racje, czy też szukał synergicznych rozwiązań. Czy będzie koncentrował się na sobie, czy na stojących przed nim zadaniach. To nie retoryka kandydatów na posłów stanowi o jego wartości. Zgrabne konstrukcje intelektualne potrafią stworzyć nawet psychopaci. Współczesna nauka ma już wiele „twardych” dowodów potwierdzających fundamentalne znaczenie psychiki w kształtowaniu zachowania i postawy człowieka.
Bardzo liczę na konsekwencję poseł Beaty Kempy.
