Z uwagą oglądałem sprawozdania z manifestacji w obronie telewizji Trwam, słuchałem wystąpień jakie miały tam miejsce, oraz kazań wygłaszanych w czasie mszy świętych (w tym w Radiu Maryja). Uderzyła mnie jedna charakterystyczna myśl jak się tam pojawiła : tylko zwolennicy telewizji Trwam mają dostęp do prawdy.

REKLAMA
W argumentacji jaką słyszałem pojawiało się praktycznie jedno uzasadnienie : skoro telewizja Trwam jest medium katolickim, to znaczy , że zawsze mówi prawdę. Atak na nią jest atakiem na prawdę. Manifestanci usłyszeli, że broniąc telewizji Trwam tak naprawdę bronię prawdy, a ponadto to oni są prawdziwymi patriotami.
Przekonania zbudowane na takiej argumentacji mają ogromny wpływ na postawę człowieka. Z jednej strony integrują ich z tymi, którzy mają takie same przekonania, a jednocześnie dają im poczucie, że są lepsi od tych mających odmienne przekonania. Są lepsi, gdyż są bliżej prawdy. Nie trudno zdiagnozować społeczne skutki tego zjawiska. Sam odczuwam je w mojej małej społeczności. Ukształtowany w dużej mierze na słowach Jana Pawła II dotychczas myślałem , że prawda jest tam, gdzie jest miłość. Dziś okazuje się, że prawda jest tylko w telewizji Trwam.